Osiem bramek i dwie czerwone kartki; cóż za spektakl w Bolonii!

Autor: Karol Brandt | 04.02.2017 22:39 | komentarzy: 3 | kategoria: Recenzja meczu |

W spotkaniu inaugurującym 23. kolejkę włoskiej Serie A kibice zgromadzeni na Stadio Renato Dall'Ara byli świadkami genialnych zawodów, po których z boiska w lepszych humorach schodzili podopieczni Maurizio Sarriego.

Dzisiejszego wieczoru SSC Napoli gościło w Bolonii, gdzie rywalizowało z obecnie trzynastą drużyna w tabeli włoskiej Serie A. W poprzednim meczu obu ekip „Błękitni” wygrali 3:1, a dwukrotnie na listę strzelców wpisał się Arkadiusz Milik, który powracał do kadry meczowej neapolitańczyków. Ogólnie goście przybyli na Stadio Renato Dall'Ara tylko bez kontuzjowanego Lorenzo Tonelliego. Trener „Rossoblu” musiał liczyć się ze stratą zawieszonych za kartki Federico Vivianiego i Emila Kraftha. W tym pojedynku w roli faworyta stawiano wicemistrza Włoch, który w ostatnim czasie spisywał się wyśmienicie.

Arbitrem wyznaczonym do sędziowania tej konfrontacji był Davide Massa. Początek bez wątpienia należał do gości, którzy już w 4. minucie objęli prowadzenie. W tej sytuacji José Callejón zacentrował futbolówkę w pole karne, a Marek Hamšík „szczupakiem” umieścił ją w siatce. Ależ gol! Nim gospodarze otrząsnęli się po stracie pierwszego gola, otrzymali kolejny cios. Tym razem Piotr Zieliński podaniem uruchomił Lorenzo Insigne, który huknął sprzed „szesnastki”. Golkiper nawet nie drgnął!

To co wydarzyło się później, wydaje się nieprawdopodobne. W 24. minucie José Callejón zagrał ręką we własnym polu karnym, a sędzia wskazał na „wapno”. Wtedy piłkę na jedenastym metrze od bramki ustawił Mattia Destro, a jego strzał wybronił Pepe Reina. Chwilę potem José Callejón sfaulował Ádáma Nagy’ego, za co sędzia pokazał mu drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę. Oznaczało to, że SSC Napoli od teraz będzie grało w „10”.

W 32. minucie Dries Mertens został sfaulowany tuż przed polem karnym przez Adama Masinę. Arbiter główny nie miał wątpliwości i wyciągnął czerwony „kartonik”. W tym momencie szansę się wyrównały. Do piłki podszedł sam poszkodowany i kropnął w prawy górny róg. Coś pięknego! Kilka minut później gospodarze strzelili gola na 1:3, gdy Pepe Reina wybił przed siebie piłkę po strzale oddanym przez Ladislava Krejčíego, a dopaść do niej zdołał Vassilios Torosidis i umieścił w siatce. Gdy wydawało się, że obie ekipy będą schodziło na przerwę przy takim rezultacie, dublet ustrzelił Dries Mertens, który minął golkipera Bolognii i nie pozostało mu nic innego, jak wpakowanie „szmacianki” do siatki. Asystę przy tym trafieniu zaliczył Piotr Zieliński.

W pierwszej połowie oglądaliśmy fantastyczne zawody, pełne emocji i pięknych bramek. Nie pozostawało nam nic, jak tylko czekać na drugą odsłonę gry.  

Po przerwie Roberto Donadoni zdecydował się na zmianę w swoim zespole, a boisko opuścił Luca Rizzo, którego miejsce zajął Simone Verdi. Pięć minut po wznowieniu gry kolejną szansę miał Vassilios Torosidis, lecz ją zaprzepaścił, strzelając w boczną siatkę. Chwilę przed tym zdarzeniem z dystansu uderzał Dries Mertens i niewiele zabrakło, a miałby trzeciego gola na swoim koncie. W 56. minucie Marek Hamšík stanął oko w oku z Antonio Mirante i trafił tylko w boczną siatkę. Ależ zaprzepaszczona szansa kapitana „Błękitnych”.

W 62. minucie Maurizio Sarri postanowił ściągnąć z boiska Amadou Diawarę i zastąpić go Allanem. W 70. minucie Dries Mertens przejął futbolówkę na środku boiska i popędził z nią w kierunku pola karnego rywali, następnie odegrał ją do wbiegającego w „szesnastkę” gospodarzy, Marka Hamšíka. Słowacki pomocnik huknął w prawy górny róg, ściągając pajęczynę z okienka bramki drużyny przeciwnej. Chwilę potem ten sam piłkarz zdecydował się na strzał z dystansu, a piłka tak jak poprzednio, zatrzepotała w siatce. Co za mecz, co za bramki, niewiarygodne!

W 80. minucie stało się to, na co czekali wszyscy Polacy. Na placu gry zameldował się Arkadiusz Milik. Były gracz Ajaksu Amsterdam zmienił Lorenzo Insigne. Nie udało mu się jednak wpisać na listę strzelców. W 90. minucie hat-tricka ustrzelił Dries Mertens, fantastycznie uwalniając się od krycia rywali i podcinając piłkę nad interweniującym bramkarzem. Po tym zdarzeniu sędzia zakończył te zawody, a trzy punkty do swojego konta ligowego dopisali gracze SSC Napoli.

Bologna FC 1909 – SSC Napoli 1:7 (1:4) Torosidis 36’ – Hamšík 4’, 70’, 74’, Insigne 6’, Mertens 33’, 43’, 90’

Czytaj więcej o: Włochy, Marek Hamsik, Dries Mertens, Bologna, SSC Napoli

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

  • Napoli wygrywa u siebie, gol Zielińskiego

    Napoli grało u siebie z Szachtarem Donieck, o ile do przerwy utrzymywał się bezbramkowy remis, o tyle w drugiej połowie worek z bramkami posypał się tylko dla jednej drużyny. Swoją bramkę zdobył także Piotr Zieliński.

    czytaj więcej
  • Zapowiedź grupy F: Napoli vs. Szachtar, Man. City vs. Feyenoord

    Spotkanie Napoli z Szachtarem będzie rozpalało do białości kibiców spod Wezuwiusza. „Błękitni” przed tym spotkaniem zajmują trzecią lokatę w grupie F i wszystko wskazuje na to, że to nie powinno się zmienić. Natomiast „Górnicy” będą starali się wygrać spotkanie, aby powiększyć różnicę punktową nad swoim przeciwnikiem. Natomiast mecz Manchesteru City z Feyenoordem nie zapowiada się emocjonująco, bowiem „Obywatele” już w poprzedniej kolejce wywalczyli awans, a mistrzowie Holandii nie mają szans na wydostanie się z ostatniego miejsca w grupie.

    czytaj więcej
  • Kolejny gracz na celowniku „Rojiblancos”

    Diego Pablo Simeone rozgląda się za nowym napastnikiem, który odnalazłby się także na skrzydle.

    czytaj więcej
  • Piłkarze Napoli nie zdołali przebić muru

    W jednym ze spotkań 12. kolejki Serie A „Błękitni” zremisowali z „Ceo”.

    czytaj więcej
  • Obrońca Napoli z poważną kontuzją

    Faouzi Ghoulam wczorajszy mecz Napoli z Manchesterem City okupił poważną kontuzją, która może wykluczyć go z gry nawet na pół roku.

    czytaj więcej

Komentarze (3)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze