Ależ strzelanina! Bayern gromi Arsenal

Tomasz Kurpiewski | 15.02.2017 23:03 | komentarzy: 11 | kategoria: Recenzja meczu |

Ta para w Lidze Mistrzów to już klasyk. Po raz trzeci w krótkim okresie, Bayern spotkał się z Arsenalem. Mecz obfitował w wiele akcji i jeszcze więcej bramek. Bayern pokazał, że słabsza dyspozycja w lidze nie przekłada się na rozgrywki europejskie. Arsenal natomiast, udowodnił, że nie jest jeszcze gotowy na przełamanie złej passy w meczach z mistrzem Niemiec.

Mecz rozpoczął się od radości gospodarzy. W 11 minucie Arjen Robben zrobił to, co potrafi najlepiej. Holender zszedł na swoją lewą nogę i precyzyjnym strzałem zza pola karnego pokonał Ospinę. Piłka wpadła w same okienko. Kapitalne trafienie!

Prowadzenie nie trwało jednak długo, bo już w 30 minucie wyrównującego gola zdobył Sanchez. Sędzia odgwizdał karnego. Do jedenastki podszedł Chilijczyk, ale jego strzał obronił Neuer. Na jego szczęście, piłka trafiła mu pod nogi i z niełatwej pozycji poprawił swoją skuteczność strzelając gola.

Po zmianie stron istniała już tylko jedna drużyna. Bayern pokazał gościom, że nie mają czego szukać w tym meczu. „Bawarczycy” strzelili Arsenalowi jeszcze cztery gole. Tę strzelaninę rozpoczął Robert Lewandowski. Polak już w 53 minucie wykorzystał dośrodkowanie i jak klasowy snajper uderzył głową na dalszy słupek. Lewandowski nie poprzestał na tym, bowiem chwilę później popisał się piękną asystą. Reprezentant Polski piętą zagrał do Alcantary, który nie miał problemów w pojedynku z golkiperem gości. Piłkarz Bayernu pokazał, że jest dziś w świetnej formie. W dalszej części meczu dołożył kolejne trafienie. Po zamieszaniu w polu karnym oddał strzał na bramkę. Piłka po drodze odbiła się jeszcze od obrońców i zmyliła Ospinę.

Gigantyczny napór Bayernu musiał zakończyć się kolejnym golem. Tuż przed końcowym gwizdkiem wynik spotkania ustalił Thomas Muller. Alcantara wyłożył mu piłkę, a ten najpierw zwiódł rywala, a potem strzałem w długi róg bramki nie dał szans bramkarzowi.

Drużyna Ancelottiego zaprezentowała się w tym meczu z jak najlepszej strony. To, co wydarzyło się dzisiaj na Allianz Arenie to prawdziwy pogrom. Arsenal mimo zdobytego gola na wyjeździe, raczej nie przełamie swojej niemocy w pojedynkach z niemieckim klubem.

 

Bayern FC – Arsenal FC 5:1 (1:1) Robben 11', Lewandowski 53', Alcantara 56', 63', Muller 88' – Sanchez 30'  

Czytaj więcej o: Arsenal FC, Bayern Monachium, Anglia, Niemcy, Arjen Robben, Robert Lewandowski

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

  • Wenger: Mimo porażki nie będę wzmacniał zespołu w sierpniu

    Arsenal przegrał na wyjeździe ze Stoke City 0:1 i Arsène Wenger przyznał, że mimo tego wyniku nie spodziewa się nikogo kupić. Francuski szkoleniowiec jest zadowolony z obecnej kadry, zaś wynik to kwestia kilku drobnych błędów i faktu, że Alexandre Lacazette był według sędziego na spalonym. Jedynego gola w tym meczu zdobył w 47. minucie Jesé Rodríguez, były zawodnik Realu Madryt został wypożyczony z Paris Saint-Germain.

    czytaj więcej
  • Pewne zwycięstwo Bayernu na początek sezonu. Tolisso przeszedł do historii

    Na inaugurację Bundesligi klub z Allianz Arena bez problemów poradził sobie z Bayerem Leverkusen. Ten mecz szczególnie zapamięta Corentin Tolisso, który jako pierwszy Francuz w historii strzelił gola w ligowym debiucie.

    czytaj więcej
  • Valencia bliska sprowadzenia obrońcy Arsenalu [Aktualizacja]

    Gabriel Paulista już wkrótce może zostać ogłoszony piłkarzem Valencii. Brazylijczyk ma kosztować „Los Che” 12 milionów euro.

    czytaj więcej
  • DFB Pokal: Podsumowanie meczów 1 rundy

    Okazało się, że zespoły z Bundesligi w 1/32 Pucharu Niemiec były jednomyślne. Bayern, Borussia, Hoffenheim czy RB Leipzig mierzyli się ze znacznie słabszymi rywalami na wyjeździe. W każdym meczu padło co najmniej cztery gole, jedynie Hoffenheim wygrało tylko 1:0. Wszystkie zespoły wracały do domu ze zwycięstwem i awansem do dalszej rundy.

    czytaj więcej
  • Wenger: Sánchez nie zagrał z powodu kontuzji

    Arsène Wenger zapewnił, że Alexis Sánchez był szczęśliwy po zwycięstwie Arsenalu nad Leicester 4:3. Francuz jednak zaznaczył, że Chilijczyk w tym meczu nie zagrał z powodu problemów z brzuchem i na pewno z tego samego powodu opuści drugie ligowe starcie ze Stoke City.

    czytaj więcej

Komentarze (11)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze