Real zgodnie z planem, co na to Barcelona?

Autor: Karol Brandt | 04.03.2017 18:02 | komentarzy: 2 | kategoria: Recenzja meczu |

W jednym ze spotkań 26. kolejki Primera División Real Madryt bez większego trudu pokonał Eibar. Bohaterem ekipy zwycięskiej został Karim Benzema, który dwukrotnie wpisał się na listę strzelców oraz zanotował asystę przy trafieniu Marco Asensio. Dzięki temu zwycięstwu podopieczni Zinédine’a Zidane’a wrócili na pierwszą pozycję w tabeli i zostaną na niej przynajmniej do czasu, gdy swój mecz zakończy FC Barcelona.

Dzisiaj o godzinie 16:15 na Estadio Municipal de Ipurua rozgrywany był mecz, w którym miejscowy Eibar gościł u siebie wicelidera tabeli La Liga, a więc madrycki Real. Oba zespoły mierzyły się ze sobą w rundzie jesiennej i tamto spotkanie zakończyło się podziałem punktów. W miniony wtorek gospodarze rywalizowali z Realem Sociedad i zremisowali 2:2. Natomiast goście w środku tygodnia podejmowali u siebie UD Las Palmas i przegrywali aż do 89. minuty, gdy do wyrównania doprowadził Cristiano Ronaldo. Wynik ten sprawił, że „Królewscy” stracili fotel lidera na rzecz „Dumy Katalonii”. Jeśli chodzi o nieobecności, to José Luis Mendilibar nie mógł skorzystać z kontuzjowanych Nino i Frana Rico oraz pauzującego za czerwoną kartkę, Floriana Lejeune’a. Zinédine Zidane w Madrycie zostawił leczącego uraz Raphaëla Varane’a, a także Cristiano Ronaldo, który najprawdopodobniej doznał lekkiej kontuzji mięśniowej. Szkoleniowiec Realu Madryt wolał jednak dmuchać na zimne, stąd brak powołania dla 32-letniego Portugalczyka. Oprócz nich poza kadrą znaleźli się zawieszony za czerwoną kartkę, Gareth Bale oraz pauzujący za nadmiar żółtych kartoników, Álvaro Morata. Faworytem tej konfrontacji byli „Los Blancos”.

Od pierwszego gwizdka arbitra, który wybrzmiał z ust José Luisa Gonzáleza Gonzáleza, piłkarze Realu Madryt starali się przejąć inicjatywę, lecz nie za bardzo im to się udawało. W 14. minucie Marco Asensio posłał fantastyczne podanie do zamykającego akcję młodego Hiszpana, Karima Benzemy. Były gracz Espanyolu wywiódł w pole cały blok defensywny ekipy miejscowej, a francuski snajper za pierwszym razem nie zdołał pokonać golkipera rywali, lecz przy kolejnej próbie Yoel Rodríguez był już praktycznie bez szans.

To trafienie podziałało na gości bardzo motywująco, oznaczało to, że kwestią czasu będą kolejne bramki. Tak też rzeczywiście się stało. W 25. minucie piłkę z rzutu wolnego zagrywał James Rodríguez, a z bliskiej odległości strzelał Karim Benzema. W ten oto sposób były napastnik Olympique Lyon ustrzelił dublet. Kilka minut później rolę się odwróciły i to 29-letni Francuz podawał do 25-letniego Kolumbijczyka, który ładnym strzałem zaskoczył bramkarza Eibaru. W końcówce pierwszej połowy prowadzenie dla „Los Blancos” mógł podwyższyć Marco Asensio, lecz piłka po jego strzale przeleciała tuż obok lewego słupka.

W pierwszej połowie piłkarze Realu Madryt bezbłędnie wywiązali się ze swoich obowiązków, strzelając trzy gole. W związku z tym gospodarze stali przed bardzo trudnym zadaniem.

Po zmianie stron oba zespoły wyszły na boisko w niezmienionych „jedenastkach”, a warunki podobnie jak w pierwszej odsłonie gry, dyktowali piłkarze ze stolicy Hiszpanii. Początkowo brakowało im jednak dokładności pod bramką rywali. W 55. minucie boisko z powodu kontuzji opuścił Antonio Luna, a jego miejsce w „jedenastce” zajął Anaitz Arbilla. Pięć minut później padł kolejny gol dla „Królewskich”. W tej sytuacji goście rozegrali piękną, zespołową akcję, po której James Rodríguez trafił piłką w słupek. Wówczas do bezpańskiej futbolówki dopadł Marco Asensio i umieścił ją w siatce.

W 68. minucie gospodarze zdobyli bramkę. Jej autorem był Gonzalo Escalante, który w momencie oddawania strzału znajdował się na pozycji spalonej, co dostrzegli arbitrzy, anulując jego gola. Co się odwlecze, to nie uciecze. Z takiego założenia najprawdopodobniej wyszli piłkarze Eibaru, gdyż w 72. minucie strzelili gola. Doszło do tego po centrze Pedro Leóna, którą skutecznie zamknął Rubén Peña. Trzeba jednak przyznać, że 25-latek w tej sytuacji miał mnóstwo szczęścia. Kilka minut później doszło do zmiany w składzie przyjezdnych, a Jamesa Rodrígueza zastąpił Isco. Trzeba przyznać, że Kolumbijczyk rozegrał dobre zawody, o czym świadczą choćby jego liczby: gol plus asysta.

Summa summarum rezultat nie uległ już zmianie, a trzy punkty powędrowały na konto ligowe Realu Madryt, który już w najbliższy wtorek w Neapolu stoczy bój o awans do ćwierćfinału Ligi Mistrzów.

SD Eibar – Real Madryt 1:4 (0:3) Peña 72’ – Benzema 14’, 25’, James 29’, Asensio 60’

Czytaj więcej o: Real Madryt, Hiszpania, Karim Benzema, SD Eibar

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

  • Demontaż APOEL-u; dublety Ronaldo i Benzemy!

    „Los Blancos” nie dali najmniejszych szans mistrzom Cypru, strzelając im w pierwszej połowie cztery gole. Po przerwie podopieczni Zinédine’a Zidane’a kontynuowali strzelaninę.

    czytaj więcej
  • Zapowiedź grupy H: Borussia vs. Tottenham, APOEL vs. Real

    W 5. kolejce fazy grupowej czeka nas szlagierowe starcie BVB z „Kogutami”. Obie ekipy w tabeli dzieli aż osiem punktów. W innym pojedynku tej grupy, „Los Blancos” na Cyprze zmierzą się z mistrzem kraju, APOEL-em.

    czytaj więcej
  • Kane: Moim celem jest spędzenie całej kariery w Tottenhamie

    Napastnik Tottenhamu, Harry Kane znalazł się na radarze Realu Madryt, który przed przerwą międzynarodową ograł w bezpośrednim meczu w Lidze Mistrzów 3:1. Anglik zapewnił, że nigdy nie mówił o chęci odejścia i zamierza z "Kogutami" przeżyć całą swoją karierę.

    czytaj więcej
  • Bezkrólewie w Madrycie; Bezbramkowy remis na Wanda Metropolitano

    Ostatni raz obie „jedenastki” mierzyły się ze sobą w półfinale Ligi Mistrzów, wówczas górą byli „Królewscy”, którzy wygrali dwumecz 4:3. Dzisiejsze spotkanie przeszło do historii „Atleti”, bowiem to pierwsze derby Madrytu rozegrane na nowym stadionie „Los Colchoneros” - Wanda Metropolitano. A sam mecz stał na naprawdę wysokim poziomie. Niestety zabrakło w nim bramek.

    czytaj więcej
  • Zapowiedź: Atlético Madryt vs. Real Madryt

    280. „El Derbi Madrileño” to bez wątpienia gratka dla wszystkich kibiców najpopularniejszego sportu na świecie. W ubiegłym sezonie podopieczni Zinédine’a Zidane’a dali pstryczka w nos piłkarzom Diego Pablo Simeone, eliminując ich w półfinale Ligi Mistrzów. Czy gospodarze tego starcia odegrają się na swoim przeciwniku, a może to „Los Blancos” po raz kolejny udowodnią swoją wyższość nad rywalem?

    czytaj więcej

Komentarze (2)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze