Bajka o niezdarnej „panterze” i królu przestworzy z Camas

Autor: Karol Brandt | 12.03.2017 22:36 | komentarzy: 17 | kategoria: Recenzja meczu |

W ostatnim z niedzielnych meczów 27. kolejki La Liga „Los Blancos” do 41. minuty przegrywali po samobójczym trafieniu Keylora Navasa. Wówczas do siatki rywali trafił Cristiano Ronaldo, a w 81. minucie gola na wagę zwycięstwa i powrotu na pozycję lidera tabeli strzelił Sergio Ramos.

Dzisiejszego wieczoru madrycki Real podejmował u siebie swojego imiennika z Betisu. Gospodarze przed tygodniem ograli 4:1 SD Eibar, a kilka dni później pokonali 3:1 SSC Napoli. Ten drugi wynik wpłynął na awans do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Natomiast goście w ostatniej kolejce ligowej zremisowali 1:1 z Deportivo La Coruña. Jeśli chodzi o nieobecności, to Zinédine Zidane nie mógł skorzystać z kontuzjowanego Raphaëla Varane'a oraz zawieszonego za czerwoną kartkę, Garetha Bale’a. „Los Verdiblancos” przybyli do stolicy Hiszpanii jedynie bez leczącego uraz, Jonasa Martina. W poprzednim meczu obu ekip „Królewscy” wygrali aż 6:1. Także tym razem byli oni faworytem tego pojedynku.

Oba zespoły na boisko wyprowadził arbiter główny, Antonio Mateu Lahoz. Od pierwszych chwil tej rywalizacji dłużej przy piłce utrzymywali się gospodarze, jednak to goście w 13. minucie mogli objąć prowadzenie. W tej sytuacji z okolic linii pola karnego uderzał Rubén Castro, lecz na posterunku był Keylor Navas. W 25. minucie Riza Durmisi zagrał w pole karne do Antonio Sanabrii, który oddał płaski strzał. Wówczas bramkarz Realu Madryt popełnił kuriozalny błąd, przez który piłka wylądował w siatce. Ależ klops gwiazdy reprezentacji Kostaryki!

W kolejnych minutach „Los Blancos” za wszelką cenę starali się doprowadzić do wyrównania, co wreszcie im się udało w 41. minucie, gdy futbolówkę z lewej strony boiska zagrywał Marcelo. Następnie Cristiano Ronaldo w polu karnym złożył się do strzału głową, a „szmacianka” zatrzepotała w siatce. Do końca pierwszej połowy madrytczycy napierali na bramkę rywali, jednak ostatecznie wynik nie uległ już zmianie.

W pierwszej połowie oglądaliśmy świetnie zawody. Niestety, ale w tym okresie na pierwszy plan wysunął się Antonio Mateu Lahoz, który powinien wyrzucić z boiska Keylora Navasa. 30-latek podczas wyjścia z bramki sfaulował jednego z rywali. W późniejszym okresie Kostarykanin popełnił fatalny błąd przy strzale Antonio Sanabrii. Na szczęście dla kibiców Realu Madryt ich ulubieńcy zdołali doprowadzić do wyrównania.

Po przerwie oba zespoły wróciły na boisko w niezmienionych „jedenastkach”. W pierwszych dziesięciu minutach drugiej odsłony gry swoją szansę mieli przyjezdni, lecz dobrze w bramce spisał się Keylor Navas. W późniejszym okresie piłkarze ze stolicy Hiszpanii dość często gościli pod polem karnym Realu Betis, brakowało im jednak dokładności.

W 69. minucie „Zizou” postanowił zdjąć z boiska Jamesa Rodrígueza, którego zastąpił Lucas Vázquez. A dwie minuty później na placu gry zameldował się Karim Benzema. Francuz zajął miejsce Álvaro Moraty. W 73. minucie Cristiano Ronaldo znalazł drogę do bramki rywali, lecz arbiter główny dopatrzył się u Portugalczyka pozycji spalonej. Tym samym gol ten nie został uznany. W 76. minucie były piłkarz Manchesteru United otrzymał genialne podanie od Isco. Wówczas przyjął futbolówkę i uderzył w kierunku bliższego słupka. Na szczęście dla kibiców Realu Betis kapitan reprezentacji Portugalii nie trafił nawet w bramkę.

W 78. minucie z boiska wyleciał Cristiano Piccini. Prawy defensor „Los Verdiblancos” faulował Lucasa Vázqueza, za co obejrzał żółty kartonik. Z tym, że jedno upomnienie było już na koncie Włocha. W związku z tym otrzymał czerwoną kartkę, osłabiając przy okazji swój zespół. Chwilę potem trener Realu Madryt wprowadził na boisko Marco Asensio. Były piłkarz Espanyolu „posadził” na ławce rezerwowych Isco.

W 81. minucie gospodarzom przyznano rzut rożny, a w prawy narożnik boiska popędził Toni Kroos i zacentrował futbolówkę w pole karne, gdzie świetnie odnalazł się Sergio Ramos. Kapitan „Los Blancos” głową pokonał Antonio Adána. W doliczonym czasie gry fantastycznie pofrunął Keylor Navas, parując piłkę po strzale Antonio Sanabrii.

W tym meczu nic więcej się już nie wydarzyło, a Real Madryt wskoczył na pozycję lidera tabeli La Liga.

Real Madryt – Real Betis 2:1 (1:1) C. Ronaldo 41’, Ramos 81’ – Navas 25’ (sam.)

Czytaj więcej o: Real Madryt, Hiszpania, Cristiano Ronaldo, Sergio Ramos, Keylor Navas, Real Betis

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

  • Zapowiedź: Bayern vs. Real

    Mistrzowie Niemiec mają z „Królewskimi” rachunki do wyrównania. Do tego na ławce trenerskiej „Bawarczyków” jest Jupp Heynckes, pod wodzą którego Bayern Monachium eliminował Real Madryt w sezonie 2011/2012. Przed rokiem piłkarze niemieckiej drużyny czuli się oszukani, gdy „Los Blancos” ich kosztem awansowali do półfinału. Tym razem stawką jest wielki finał.

    czytaj więcej
  • Emery: Jeszcze nie jesteśmy Bayernem czy Barceloną

    Paris Saint-Germain sięgnęło po swój piąty tytuł mistrza Francji w ostatnich sześciu sezonach. Jednak Unai Emery ostrzega, że to jeszcze za wcześnie, aby porównywać PSG z dominującymi w swoich ligach Bayernem czy Barceloną.

    czytaj więcej
  • Zidane: Bayern bez Vidala nadal będzie silnym rywalem

    Trener Realu Madryt Zinédine Zidane stwierdził, że Bayern Monachium nawet bez Arturo Vidala będzie niezwykle mocnym rywalem. Oba zespoły spotkają się w niebawem w dwumeczu Ligi Mistrzów, w którym stawką będzie awans do finału.

    czytaj więcej
  • Oficjalnie: Vidal nie zagra z Realem Madryt!

    Pomocnik Bayernu Monachium doznał kontuzji kolana, która wykluczy go z gry w pierwszej potyczce z „Królewskimi”.

    czytaj więcej
  • Isco ograł byłą drużynę; Real zanotował awans

    Real Madryt wygrał na La Rosaleda z Málagą i awansował na trzecie miejsce w tabeli. Dobry mecz zaliczył Isco notując bramkę oraz asystę.

    czytaj więcej

Komentarze (17)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze