Gdy Benzema w formie, to San Mamés niestraszne!

Autor: Karol Brandt | 18.03.2017 18:06 | komentarzy: 5 | kategoria: Recenzja meczu |

W meczu 28. kolejki La Liga Real Madryt grał na trudnym terenie, gdzie osiągnął zadowalający rezultat.

Dzisiaj punktualnie o godzinie 16:15 rozpoczęło się bardzo ciekawie zapowiadające się spotkanie, w którym Athletic Bilbao gościł u siebie lidera tabeli La Liga, a więc madrycki Real. Gospodarze przed tygodniem pokonali Real Sociedad. Natomiast gości rozprawili się z Realem Betis. Jeśli chodzi o nieobecności, to Ernesto Valverde nie mógł wystawić do gry leczącego uraz Alexa Remiro oraz zawieszonego za kartki, lecz również kontuzjowanego Mikela San José. Dodatkowo w pełni sił nie jest jeszcze powracający po kontuzji, Sabin Merino. Zinédine Zidane w Madrycie zostawił leczącego uraz Raphaëla Varane’a, a także Pepego, który przez ostatni tydzień nie trenował z drużyną. Oczywistym faworytem tego pojedynku był ubiegłoroczny zdobywca pucharu Ligi Mistrzów.

Santiago Jaime Latre to arbiter główny, który towarzyszył piłkarzom podczas wchodzenia na boisko. Początkowo gra toczyła się pod dyktando gospodarzy, którzy już w 7. minucie mogli objąć prowadzenie, gdy w polu karnym do pozycji strzeleckiej doszedł Raúl García. Wówczas piłkę z ogromnym trudem odbił Keylor Navas. Dwie minuty później Cristiano Ronaldo trafił do siatki rywali, lecz w momencie oddawania strzału znajdował się na pozycji spalonej. W związku z tym, gol ten nie został uznany przez sędziego.

W 16. minucie bliski wpisania się na listę strzelców był Yeray Álvarez. Chwilę potem Karim Benzema zagrał do znajdującego się w polu karnym, Cristiano Ronaldo. Były gracz Manchesteru United oddał strzał, z którym poradził sobie Kepa Arrizabalaga. W 25. minucie Casemiro zagrał do ustawionego na lewym skrzydle kapitana reprezentacji Portugalii, który odegrał futbolówkę do stojącego w „szesnastce” gospodarzy, Karima Benzemy. Snajper rodem z Francji urwał się od krycia rywala i uderzył tuż obok interweniującego bramkarza, a Real Madryt objął prowadzenie w tym spotkaniu. 

W pierwszej połowie oglądaliśmy zacięte zawody, w których żaden z piłkarzy nie zamierzał się oszczędzać. Wpływało to na ilość fauli. Pomimo tego, podczas pierwszych 45 minut gry obejrzeliśmy także kilka niezłych akcji, na czele z tą bramkową. Liczyliśmy zatem na to, że po przerwie piłkarze obu ekip zdołają utrzymać tempo gry z pierwszej odsłony.

Po zmianie stron trenerzy nie zdecydowali się na zmiany w swoich zespołach. Warto także dodać, że druga połowa rozpoczęła się zupełnie inaczej dla Realu Madryt, który tym razem przeważał i raz po raz wstrzeliwał piłkę w pole karne. Piłkarzom gości brakowało jednak dokładności. Po godzinie gry do głosu zaczęli dochodzić gospodarze, co mogło wpłynąć na strzelenie gola, lecz w 63. minucie ogromnej szansy nie wykorzystał Iñaki Williams. Co się odwlecze, to nie uciecze. Tak też się stało kilka minut później, gdy Iñaki Williams zacentrował futbolówkę w pole karne, gdzie znalazł się Raúl García i odegrał „szmaciankę” do Aritza Aduriza. Goleador baskijskiej drużyny wpisał się na listę strzelców, tym samym doprowadzając do wyrównania.

Radość gospodarzy nie potrwała jednak długo, gdyż w 68. minucie na prowadzenie po raz kolejny wyszli madrytczycy. Doszło do tego po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, którego wykonawcą był Toni Kroos. Następnie piłkę głową przedłużył Cristiano Ronaldo, a akcję Niemca celnym strzałem wykończył Casemiro. W 72. minucie świetną akcję przeprowadzili przyjezdni, lecz do pełni szczęścia zabrakło celnego strzału. W 79. minucie „Zizou” postanowił dać odpocząć Cristiano Ronaldo, którego zmienił Isco. Na podobny ruch zdecydował się także Ernesto Valverde, który ściągnął z boiska Beñata Etxebarrię i posłał w bój Mikela Rico. W ostatnich minutach spotkania na placu gry pojawili się także Markel Susaeta i Álvaro Morata.

Summa summarum wynik nie uległ już zmianie, a „Królewscy” wracają do Madrytu w doskonałych humorach.

Athletic Bilbao – Real Madryt 1:2 (0:1) Aduriz 65’ – Benzema 25’, Casemiro 68’

Czytaj więcej o: Real Madryt, Hiszpania, Karim Benzema, Athletic Bilbao

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

  • Demontaż APOEL-u; dublety Ronaldo i Benzemy!

    „Los Blancos” nie dali najmniejszych szans mistrzom Cypru, strzelając im w pierwszej połowie cztery gole. Po przerwie podopieczni Zinédine’a Zidane’a kontynuowali strzelaninę.

    czytaj więcej
  • Zapowiedź grupy H: Borussia vs. Tottenham, APOEL vs. Real

    W 5. kolejce fazy grupowej czeka nas szlagierowe starcie BVB z „Kogutami”. Obie ekipy w tabeli dzieli aż osiem punktów. W innym pojedynku tej grupy, „Los Blancos” na Cyprze zmierzą się z mistrzem kraju, APOEL-em.

    czytaj więcej
  • Kane: Moim celem jest spędzenie całej kariery w Tottenhamie

    Napastnik Tottenhamu, Harry Kane znalazł się na radarze Realu Madryt, który przed przerwą międzynarodową ograł w bezpośrednim meczu w Lidze Mistrzów 3:1. Anglik zapewnił, że nigdy nie mówił o chęci odejścia i zamierza z "Kogutami" przeżyć całą swoją karierę.

    czytaj więcej
  • Bezkrólewie w Madrycie; Bezbramkowy remis na Wanda Metropolitano

    Ostatni raz obie „jedenastki” mierzyły się ze sobą w półfinale Ligi Mistrzów, wówczas górą byli „Królewscy”, którzy wygrali dwumecz 4:3. Dzisiejsze spotkanie przeszło do historii „Atleti”, bowiem to pierwsze derby Madrytu rozegrane na nowym stadionie „Los Colchoneros” - Wanda Metropolitano. A sam mecz stał na naprawdę wysokim poziomie. Niestety zabrakło w nim bramek.

    czytaj więcej
  • Zapowiedź: Atlético Madryt vs. Real Madryt

    280. „El Derbi Madrileño” to bez wątpienia gratka dla wszystkich kibiców najpopularniejszego sportu na świecie. W ubiegłym sezonie podopieczni Zinédine’a Zidane’a dali pstryczka w nos piłkarzom Diego Pablo Simeone, eliminując ich w półfinale Ligi Mistrzów. Czy gospodarze tego starcia odegrają się na swoim przeciwniku, a może to „Los Blancos” po raz kolejny udowodnią swoją wyższość nad rywalem?

    czytaj więcej

Komentarze (5)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze