Buffonada w Księstwie Monako, „Igła” ukłuł aż miło!

Autor: Karol Brandt | 03.05.2017 22:32 | komentarzy: 33 | kategoria: Recenzja meczu |

W pierwszym akcie rywalizacji pomiędzy AS Monaco, a Juventusem lepsi okazali się mistrzowie Włoch, którym wyraźnie pomogli „Gigi” Buffon oraz Gonzalo Higuaín.

Dzień po tym, jak Real Madryt rozbił na własnym stadionie podopiecznych Diego Pablo Simeone, w szranki ze sobą stawali piłkarze AS Monaco i Juventusu FC. W miniony weekend gospodarze pokonali 3:1 Toulouse FC. Natomiast goście zremisowali 2:2 z Atalantą Bergamo. Leonardo Jardim w meczu ze „Stara Damą” nie mógł wystawić do gry kontuzjowanych Guido Carrillo, Gabriela Boschilii oraz Benjamina Mendy’ego.  Massimiliano Allegri musiał liczyć się z nieobecnościami leczących urazy Daniele Ruganiego i Marko Pjacy, a także pauzującego za kartki, Samiego Khediry. W tej konfrontacji niezwykle ciężko było wskazać faworyta, choć nieco większe szanse na zwycięstwo dawano przyjezdnym, lecz argumentowano to doświadczeniem w europejskich pucharach.

Oba zespoły na boisko wyprowadził arbiter główny z Hiszpanii, Antonio Mateu Lahoz. Początkowo tempo gry dyktowali przyjezdni. Jednak to gospodarze mogli objąć prowadzenie w 16. minucie, gdy prawym skrzydłem pomknął Nabil Dirar, a następnie zagrał „szmaciankę” w pole karne. W „szesnastce” rywali znalazł się Kylian Mbappé i uderzył bez przyjęcia w kierunku bliższego słupka, lecz na posterunku był „Gigi” Buffon, który sparował piłkę do boku.

Wraz z tą akcją inicjatywę przejęli podopieczni Leonardo Jardima, a już w 19. minucie kolejną sytuację bramką stworzyli sobie piłkarze AS Monaco. W tej sytuacji główkował Radamel Falcao, jednak w odpowiednim miejscu znalazł się bramkarz Juventusu i udaremnił próbę Kolumbijczyka. Dziesięć minut później gospodarze przeprowadzili kapitalną akcję, której zwieńczeniem był strzał Gonzalo Higuaína. Wówczas futbolówka zatrzepotała w siatce. Na uwagę zasługuje genialna asysta piętą Daniego Alvesa. Golazo!

W pierwszej połowie fantastycznie zaprezentowali się przyjezdni, którzy ułożyli grę pod siebie i zmusili piłkarzy AS Monaco do ataku pozycyjnego, co nie jest najmocniejszą stroną przedstawiciela Ligue 1. Po pierwszej odsłonie gry prowadzili zatem piłkarze zarządzani przez Massimiliano Allegriego i na ten moment to oni byli bliżsi awansu do wielkiego finału Champions League.

Po zmianie stron trenerzy nie dokonali zmian w składach swoich ekip. Już dwie minuty po wznowieniu gry świetną okazję do wyrównania stanu rywalizacji zmarnował Radamel Falcao, uderzając w sam środek bramki. W 54. minucie fatalny błąd popełnił Thomas Lemar, a piłkę odebrał mu Claudio Marchisio, który stanął przed szansą na podwyższenie prowadzenia dla swojego zespołu. 31-latek nie zdołał jednak pokonać Danijela Subašića, który kapitalnie interweniował.

W 59. minucie kolejną asystę zaliczył Dani Alves, a na listę strzelców ponownie wpisał się Gonzalo Higuaín. Tym razem Brazylijczyk zagrał w głąb pola karnego, a Argentyńczyk wślizgiem wbił futbolówkę do siatki. I pomyśleć, że jeszcze kilka lat temu ci dwaj piłkarze grali po dwóch stronach barykady w hiszpańskim El Clásico. Ależ zgranie! Kilka minut później Leonardo Jardim dokonał podwójnej zmiany w składzie swojego zespołu. Wówczas na placu gry zameldowali się João Moutinho i Valère Germain.

W 77. minucie boisko opuścił bohater spotkania, Gonzalo Higuaín. Od tej minuty na Stadionie Ludwika II oglądaliśmy Juana Cuadrado. Summa summarum na boisku w Księstwie Monako niewiele się już wydarzyło, choć w 90. minucie „Gigi” Buffon musiał się jeszcze trochę napocić przy strzale Valèrego Germaina. 

Pierwszy mecz półfinałowy rozstrzygnęli na swoją korzyść piłkarze „Starej Damy”. Rewanż zostanie rozegrany 9 maja na Juventus Stadium w Turynie.

AS Monaco – Juventus FC 0:2 (0:1) Higuaín 29’, 59’

Czytaj więcej o: Liga Mistrzów, Juventus Turyn, Francja , Włochy, Dani Alves, Gianluigi Buffon, Gonzalo Higuain, AS Monaco, Monaco - Juventus 2017-05-03

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (33)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze