Nacho w młodości podglądał sroki; „Królewscy” pobili rekord Bayernu!

Autor: Karol Brandt | 14.05.2017 21:46 | komentarzy: 8 | kategoria: Recenzja meczu |

W jednym ze spotkań 37. kolejki La Liga Real Madryt sięgnął po wygraną i nadal liczy się w walce o tytuł mistrzowski w Hiszpanii. Oprócz tego podopieczni „Zizou” pobili wyczyn „Gwiazdy Południa”, strzelając gola w 62. meczu z rzędu.

Punktualnie o godzinie 20:00 wystartował wspaniale zapowiadający się mecz hiszpańskiej La Liga, w którym walczący o mistrzostwo Hiszpanii Real Madryt podejmował przed własną publicznością pewną udziału w kwalifikacjach Ligi Mistrzów, Sevillę. Gospodarze przed tygodniem rozbili na wyjeździe Granadę. Natomiast goście zremisowali 1:1 z Realem Sociedad. Jeśli chodzi o nieobecności, to Zinédine Zidane nadal nie mógł skorzystać z kontuzjowanych Daniego Carvajala oraz Garetha Bale’a. Poza nimi wolne od francuskiego szkoleniowca otrzymał Marcelo, a Pepe wciąż odczuwał ból żeber. Jorge Sampaoli przybył do Madrytu aż bez ośmiu piłkarzy. Wśród nich znaleźli się m.in. Paulo Henrique Ganso i Samir Nasri, którzy zmagali się z urazami. W tym spotkaniu niezwykle ciężko było wskazać faworyta, liczyliśmy zatem na zacięte starcie.

Przestrzegania przepisów pilnował arbiter główny, Alberto Undiano Mallenco. W 9. minucie Toni Kroos podał piłkę w pole karne, do której starał się dopaść Álvaro Morata, lecz został uprzedzony przez Sergio Rico. Chwilę potem rzut wolny dla Realu Madryt wywalczył Marco Asensio, a kilka sekund później strzał oddał Nacho Fernández, po czym futbolówka wpadła do siatki. Sędzia uznał tego gola pomimo protestów piłkarzy Sevilli.

Około dziesięć minut od tego zdarzenia swoją szansę miał Steven Jovetić, który będąc w polu karnym rywali oddał niezły strzał, po którym „szmacianka” odbiła się od prawego słupka i wyszła poza boisko. Kilkadziesiąt sekund później ten sam zawodnik huknął z okolic piętnastego metra boiska, a Keylor Navas wspiął się na wyżyny własnych umiejętności i sparował piłkę do boku.

W 23. minucie zamieszanie w polu karnym przyjezdnych starał się wykorzystać James Rodríguez, lecz Sergio Rico nie dał się zaskoczyć, ale przy dobitce Cristiano Ronaldo był już bez szans. W 32. minucie goście stworzyli sobie dwie okazje bramkowe. Jedną z nich zaprzepaścił Joaquín Correa, strzelając wprost w interweniującego Keylora Navasa. Tuż po tej sytuacji Steven Jovetić podciął piłkę nad bramkarzem, lecz miał małego pecha, gdyż futbolówka odbiła się od poprzeczki i wróciła do gry. W 40. minucie czarnogórski snajper „Sevillistas” przedarł się w pole karne „Los Blancos” i oddał silny strzał, lecz kostarykański golkiper Realu Madryt kapitalnie interweniował.

W pierwszej połowie oglądaliśmy niezłe zawody. Wprawdzie wynik mógłby wskazywać na sporą przewagę „Królewskich”, lecz w rzeczywistości goście także mieli swoje okazje i gdyby je wykorzystali, rezultat byłby inny.

Kilka minut po wznowieniu gry piłkarze Sevilli przeprowadzili piękną akcję, a na listę strzelców wpisał się ten, który był tego najbliżej w pierwszej połowie spotkania. Vitolo podał do Joveticia, a piłkarz wypożyczony z Interu Mediolan uderzył tuż przy prawym słupku. Golazo! Z obowiązku kronikarskiego warto dodać, że na drugą połowę w drużynie ze stolicy Andaluzji nie wrócił Nicolás Pareja, którego zastąpił Walter Montoya.

Po godzinie gry na boisku zameldowali się Casemiro oraz Lucas Vázquez, którzy zmienili odpowiednio Jamesa Rodrígueza i Álvaro Moratę. W 65. minucie na lewym skrzydle rzut wolny dla „Los Blancos” wywalczył Marco Asensio. Wówczas do piłki podszedł Cristiano Ronaldo i uderzył w kierunku dalszego słupka, gdzie rzucił się golkiper Sevilli i odebrał Portugalczykowi szansę na dublet.

Na ostatnie dwadzieścia minut tego meczu wszedł Luka Modrić, który zastąpił swojego rodaka, Mateo Kovačicia. Gdy wydawało się, że taki rezultat utrzyma się do końca spotkania, „Królewscy” przeprowadzili wzorcową akcję. W tej sytuacji Marco Asensio podał do wbiegającego w pole karne, Toniego Kroosa. Niemiec przyjął futbolówkę i odegrał ją do znajdującego się na szesnastym metrze od bramki, Cristiano Ronaldo. 32-latek kropnął bez przyjęcia, a „szmacianka” po odbiciu od poprzeczki wpadła do siatki. Sergio Rico był bez szans!

W 84. minucie mieliśmy już 4:1 dla Realu Madryt. Tym razem na listę strzelców wpisał się Toni Kroos, który oddał strzał w swoim stylu, z niemiecką precyzją. Asystę przy bramce byłego piłkarza Bayernu Monachium zaliczył Nacho Fernández. Ostatecznie wynik już się nie zmienił, a „Los Blancos” w meczu Sevillą zgarnęli komplet punktów.

Real Madryt – Sevilla FC 4:1 (2:0) Nacho 10’, C. Ronaldo 23’, 78’, Kroos 84’ – Jovetić 49’

Czytaj więcej o: Real Madryt, Sevilla FC, Hiszpania, Cristiano Ronaldo, Nacho

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

  • Zidane: Dwa trofea zdobyte na początku sezonu stawiają nas w dobrej pozycji wyjściowej

    Zinedine Zidane na konferencji prasowej wypowiedział się na temat zwycięstwa w rewanżowym meczu Realu Madryt z Barceloną oraz pochwalił swoich podopiecznych za udany występ i sięgnięcie po kolejne trofeum.

    czytaj więcej
  • Ben Yedder: W Lidze Mistrzów każdy rywal jest trudny

    Wissam Ben Yedder i Sergio Escudero byli bohaterami Sevilli w wygranym 2:1 wyjazdowym meczu z Basaksehirem. Obaj zawodnicy strzelili po bramce, przyczyniając się do korzystnego rezultatu drużyny z Andaluzji. Stąd też to właśnie oni odpowiedzieli na pytania dziennikarzy po zakończeniu spotkania.

    czytaj więcej
  • Supercopa de España dla Realu Madryt!

    Real Madryt CF po fantastycznych bramkach Asensio i Benzemy pokonał FC Barcelonę. Tym samym, po raz dziesiąty w swojej historii zdobył Superpuchar Hiszpanii.

    czytaj więcej
  • Rzęsisty deszcz, trzy gole i gracja Emre Belözoğlu

    W pojedynku Başakşehiru z Sevillą, piłkarze obu zespołów zapewnili nam sporo emocji. Gdy wydawało się, że „Palanganas” spokojnie sięgną po wygraną, podopieczni Abdullaha Avciego wzięli się do pracy i doprowadzili do wyrównania. Jednak goście do ostatnich sekund tego spotkania walczyli o korzystny rezultat, co zresztą się im opłaciło.

    czytaj więcej
  • Pareja: Jesteśmy dobrze przygotowani

    Nicolás Pareja jako kapitan Sevilli jest odpowiedzialny za budowanie atmosfery w zespole przed meczem z Basaksehirem w eliminacjach Ligi Mistrzów. Nic więc dziwnego, że to właśnie Argentyńczyk udzielił wywiadu, w którym uznał, że drużyna jest dobrze przygotowana i musi już zapomnieć o wpadce z Leicester City w 1/8 finału poprzedniej edycji Champions League.

    czytaj więcej

Komentarze (8)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze