Pięć lat ligowej posuchy Realu właśnie dobiegło końca; Campeones!

Autor: Karol Brandt | 21.05.2017 21:46 | komentarzy: 14 | kategoria: Recenzja meczu |

W ostatniej kolejce Primera División „Boquerones” mierzyli się u siebie z „Los Blancos” i nie zdołali zatrzymać rozpędzonych podopiecznych Zinédine’a Zidane’a. Tym samym Real Madryt sięgnął po 33. tytuł mistrza Hiszpanii.

Dzisiejszego wieczoru wyjaśnić się miała kwestia tytułu mistrzowskiego w La Liga. Walczyli o niego piłkarze Realu Madryt oraz FC Barcelony. Tym pierwszym do tryumfu w hiszpańskiej ekstraklasie wystarczył punkt w starciu z Málagą. Na to spotkanie „Zizou” zabrał wszystkich swoich podopiecznych, w tym kontuzjowanych Daniego Carvajala i Garetha Bale’a. Michel, a więc opiekun gospodarzy nie mógł skorzystać z leczących urazy Roberto Rosalesa, Bakary’ego Koné, Juanpiego i Zdravko Kuzmanovicia. Dodatkowo zawieszony za czerwoną kartkę był Youssef En-Nesyri, a wypożyczony z Realu Diego Llorente, także nie mógł wziąć udziału w tym pojedynku. Faworytem oczywiście był zespół ze stolicy Hiszpanii.

Ostatni mecz w sezonie ligowym Realu oraz Málagi poprowadził Ricardo de Burgos Bengoetxea. Zinédine Zidane mógł być w pełni zadowolony z tego, jak to spotkanie rozpoczęli jego podopieczni. Już w drugiej minucie Isco popisał się genialnym podaniem pomiędzy dwójkę obrońców, które doszło do Cristiano Ronaldo. Portugalczyk po przyjęciu piłki bez trudu minął bramkarza i wpisał się na listę strzelców.

W 22. minucie były piłkarz FC Barcelony, Sandro Ramírez próbował swoich sił z rzutu wolnego. Wówczas fantastycznie spisał się Keylor Navas, broniąc niezły strzał snajpera Málagi. W 34. minucie bliski strzelenia bramki numer dwa w tym spotkaniu był Cristiano Ronaldo. W tej sytuacji uderzenie kapitana reprezentacji Portugalii zostało zatrzymane przez kapitalnie dysponowanego w tym sezonie, Carlosa Kameniego. Chwilę potem Toni Kroos postanowił nie kombinować i zdecydował się na strzał z dystansu. Jednak i tym razem kameruński golkiper ekipy miejscowej był na posterunku.

Pierwsza połowa przyniosła nam sporo emocji. Zapamiętaliśmy ją przede wszystkim z pięknej akcji w wykonaniu duetu Isco - Cristiano Ronaldo, a także niezłej próby Sandro Ramíreza. Ostatecznie oba zespoły schodziły na przerwę przy jednobramkowym prowadzeniu dla Realu Madryt. Nie oznaczało to jednak, że po przerwie nic ciekawego już się nie wydarzy.

Po zmianie stron nie zaobserwowaliśmy zmian w składach obu zespołów walczących dziś o wygraną na La Rosaleda. Po jedenastu minutach od momentu rozpoczęcia drugiej połowy gościom przyznano rzut rożny, a w prawy narożnik boiska popędził Toni Kroos i dośrodkował piłkę na piąty metr. W polu karnym najlepiej odnalazł się Sergio Ramos, którego strzał został jednak zablokowany przez Carlosa Kameniego. Do odbitej przez Kameruńczyka piłki dopadł Karim Benzema i umieścił ją w siatce. 2:0 dla Realu Madryt!

Szkoleniowiec gospodarzy nie zamierzał dłużej zwlekać i posłał na boisko Chory’ego Castro, który zmienił Keko. W 71. minucie mogło być już wszystko jasne, lecz Karim Benzema, który znalazł drogę do bramki rywali, w momencie oddawania strzału przebywał na pozycji spalonej. W związku z tym gol ten nie został uznany. W kolejnych minutach swoje szanse mieli także piłkarze Málagi, lecz nie zdołali ich wykorzystać.

Summa summarum puchar La Liga powędrował w ręce piłkarzy Realu Madryt, którzy w tabeli wyprzedzili FC Barcelonę.

Málaga CF – Real Madryt 0:2 (0:1) C. Ronaldo 2’, Benzema 56’

Czytaj więcej o: Real Madryt, Hiszpania, Karim Benzema, Cristiano Ronaldo, Malaga

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (14)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze