PK Rosja 2017: Dzień 5. Remis w meczu na szczycie

Autor: Tomasz Kurpiewski | 22.06.2017 21:28 | komentarzy: 2 | kategoria: Recenzja meczu |

W dzisiejszym meczu grupy B na kibiców czekał prawdziwy hit. Starcie na szczycie było bardzo emocjonujące. Reprezentacja Niemiec zagrała z piłkarzami Chile. Każda z drużyn zaprezentowała swoje atuty, a było ich niemało. Co z tego wszystkiego wyszło? Przeczytajcie w relacji.

W takich składach obie ekipy przystąpiły do rywalizacji.

Początek meczu ułożył się wyśmienicie dla zespołu z Ameryki Południowej. Już w szóstej minucie zdobywcy Copa America mogli cieszyć się ze swojego pierwszego trafienia. Gola zdobyła największa gwiazda drużyny Alexis Sanchez. Gracz Arsenalu zagrał ze swoim kolegą tzw. klepkę i sprytnym strzałem w krótki róg bramki pokonał golkipera Niemiec.

Tym trafieniem Sanchez zapisał się w historii Pucharu Konfederacji.

Chilijczycy chcieli pójść za ciosem i trafić do siatki po raz drugi. Niezwykle blisko tego wyczynu był Eduardo Vargas. Zabrakło mu jednak odrobiny szczęścia, bowiem futbolówka po jego potężnym strzale odbiła się od poprzeczki. Kilka centymetrów niżej i mielibyśmy poważnego kandydata do najładniejszej bramki Pucharu Konfederacji.

Niemcy za nic w świecie nie zamierzali odpuszczać. Coraz śmielsze próby przeciwników tylko ich motywowały. Dzięki determinacji i konsekwencji udało się wyrównać. Na kilka minut przed końcem pierwszej połowy na listę strzelców wpisał się Lars Stindl. Ofensywny zawodnik wykorzystał dogranie swojego partnera z boku boiska i na wślizgu dobił piłkę do siatki.

Druga część meczu ponownie należała do chilijskiej kadry. Alexis Sanchez miał okazję, żeby powtórzyć swój wyczyn sprzed 45 minut. Kilka chwil po zmianie stron sędzia przyznał im rzut wolny z odległości około 17 metrów od bramki. Do piłki rzecz jasna podszedł gracz Arsenalu. Futbolówka minęła co prawda mur i była całkiem nieźle podkręcona, ale to nie wystarczyło, żeby wyjść na prowadzenie.

Do końca spotkania wynik mógł przechylić się na korzyść każdej z drużyn, ale ostatecznie tak się nie stało. Mecz zakończył się bramkowym remisem, co z pewnością jest lepsze dla reprezentacji Chile. Mimo takiej samej liczby punktów co Niemcy, to zespół z Ameryki Południowej zajmie pozycję lidera. Ich bilans bramkowy wypada lepiej.

 

Niemcy - Chile 1:1 (1:1) Stindl 41' - Sanchez 6'

Czytaj więcej o: Niemcy, Rosja, Chile, Puchar Konfederacji, Puchar Konfederacji 2017

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (2)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze