PK Rosja 2017: Dzień 7. „Socceroos” dali z siebie wszystko, ale to Chilijczycy zagrają dalej

Autor: Karol Brandt | 25.06.2017 18:52 | komentarzy: 0 | kategoria: Recenzja meczu |

W jednym ze spotkań ostatniej kolejki fazy grupowej Pucharu Konfederacji Rosja 2017 „La Roja” zremisowała 1:1 z podopiecznymi Ange Postecoglou, lecz do 67. minuty jej sytuacja nie była zbyt klarowna, gdyż przegrywa 0:1 po trafieniu Jamesa Troisiego.

W ostatni dzień fazy grupowej Pucharu Konfederacji Rosja 2017 rozgrywane były dwa spotkania grupy B: Chile – Australia i Niemcy – Kamerun. W konfrontacji mistrzów Ameryki Południowej z mistrzami Azji faworytem byli ci pierwsi. Chilijczycy w dwóch pierwszych meczach zgarnęli cztery punkty, a więc o trzy więcej od Australijczyków. Podopiecznym Juana Antonio Pizziego, który nie mógł desygnować do gry kontuzjowanego Gary’ego Medela, do awansu wystarczył remis. Natomiast Socceroos musieli wygrać i to przewagą minimum dwóch bramek.

Oba zespoły na boisko wyprowadził włoski arbiter, Gianluca Rocchi.

Od początku spotkania z animuszem atakowali piłkarze reprezentacji Chile, lecz nie potrafili minąć zasieków obronnych rywali. W ósmej minucie wreszcie zdołali zagrozić bramce mistrzów Azji, gdy po dośrodkowaniu Eduardo Vargasa z woleja uderzał Arturo Vidal. Wówczas świetnie spisał się Mathew Ryan.

W 27. minucie sam na sam z bramkarzem gości wyszedł Alexis Sánchez, jednak w ostatniej chwili został uprzedzony przez jednego z powracających Australijczyków. Gdyby nie ta interwencja, najprawdopodobniej mielibyśmy otwarcie wyniku. W 36. minucie James Troisi popisał się kapitalnym zagraniem, po którym dogodną okazję do strzelenia gola miał Massimo Luongo, lecz Claudio Bravo stanął na wysokości zadania i udaremnił jego próbę.

W 42. minucie dość niespodziewanie padł gol dla Socceroos. W tej sytuacji błąd gospodarzy wykorzystał James Troisi, choć trzeba przyznać, że atakujący Melbourne Victory otrzymał piłkę bardzo przypadkowo, co nie zmienia faktu, że to Australijczycy prowadzili. Tuż przed zakończeniem regulaminowego czasu gry piłkę spod linii bramkowej podopiecznych Ange Postecoglou wybił Ryan McGowan. Po minucie doliczonego czasu gry sędzia zakończył pierwszą połowę tego spotkania.

Po zmianie stron selekcjoner La Rojy postanowił przeprowadzić dwie zmiany. Wówczas na placu gry pojawili się Martín Rodríguez i Pablo Hernández, którzy zastąpili odpowiednio José Pedro Fuenzalidę oraz Charlesa Aránguiza. W 52. minucie świetnej okazji do strzelenia gola nie wykorzystał Tomi Juric, trafiając w sam środek bramki strzeżonej przez golkipera Manchesteru City. 

W 57. minucie swój setny występ w reprezentacji Australii zakończył Tim Cahill, który został zmieniony przez inną gwiazdę Socceroos, piłkarza Herthy BSC – Mathew Leckiego. 

 

W 67. minucie kluczowy pojedynek główkowy w polu karnym wygrał Eduardo Vargas, a do pozycji strzeleckiej doszedł piłkarz, który pojawił się na placu gry od początku drugiej połowy. Martín Rodríguez wyprzedził obrońców australijskiej reprezentacji i pomimo interwencji golkipera, wpakował futbolówkę do siatki. 1:1!

Chwilę potem boisko z powodu kontuzji opuścił Trent Sainsbury, którego zastąpił Bailey Wright. W kolejnych minutach przycisnęli Australijczycy, którzy nie mieli nic do stracenia, a jakże wiele do zyskania. W 82. minucie Juan Antonio Pizzi postanowił bronić wyniku i posłał w bój Marcelo Díaza, który zmienił Eduardo Vargasa. 

Summa summarum wynik nie uległ już zmianie. Oznaczało to, że awans do półfinału wywalczyli piłkarze zarządzani przez Juana Antonio Pizziego. 

 

Chile – Australia 1:1 (0:1) Rodríguez 67’ – Troisi 42’

Czytaj więcej o: Australia, Chile, Puchar Konfederacji 2017

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (0)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze