Dobre piwo, smaczne kiełbaski i przede wszystkim, rozgrywki piłkarskie dopięte na ostatni guzik. Bundesliga nadciąga!

Autor: Karol Brandt | 27.07.2017 08:00 | komentarzy: 0 | kategoria: Zapowiedź meczu |

Futbol w Niemczech wystartuje 18 sierpnia. Tego dnia swój mecz rozgrywał będzie mistrz z ubiegłego sezonu, Bayern Monachium. W przyszłej edycji „Bawarczykom” nie zabraknie konkurencji w walce o paterę mistrzowską, choć tryumfator pomyślał o solidnych wzmocnieniach.

Jak to jest zostać pięć razy z rzędu mistrzem Niemiec?

To uczucie znają piłkarze Bayernu Monachium, którzy w ubiegłym sezonie wyprzedzili Borussię Dortmund oraz RB Leipzig. Zespół ten dodatkowo urósł w siłę, w czym pomogły transfery Sebastiana Rudy’ego, Niklasa Sülego, Corentina Tolisso i Jamesa Rodrígueza. Ten ostatni trafił na Allianz Arenę po tym, jak władze mistrza Niemiec osiągnęły porozumienie z Realem Madryt w kwestii dwuletniego wypożyczenia. Natomiast za Francuza Olympique Lyon otrzymał aż 41,5 mln euro. Stolicę Bawarii na stałe opuścił już Medhi Benatia, do którego dołączył Douglas Costa (roczne wypożyczenie z opcją transferu definitywnego).

Robert Lewandowski ani myśli opuszczać najlepszej drużyny poprzedniego sezonu w Niemczech i Carlo Ancelotti może w spokoju budować skład na nadchodzącą kampanię. Co prawda Philipp Lahm oraz Xabi Alonso postanowili zawiesić piłkarskie buty na kółku, ale w miejsce Hiszpana już przyszli perspektywiczni gracze. Zaś 33-letniego Niemca w najbliższym czasie będzie zastępował Rafinha, choć chodzą słuchy, że Bayern Monachium poszukuje Brazylijczykowi godnego rywala do walka o pierwszy skład.

W minionym sezonie oprócz mistrzostwa Niemiec, „Gwiazda Południa” poległa w półfinale Pucharu Niemiec z Borussią Dortmund, a także dotarła do ćwierćfinału Ligi Mistrzów, gdzie musiała uznać wyższość „Królewskich”. Teraz Carlo Ancelotti mierzy w Puchar Europy i to nie bez powodu.

Od wicemistrzostwa do wicemistrzostwa: czas na coś więcej?

RB Leipzig dwa sezony temu wywalczyło awans do niemieckiej ekstraklasy, zajmując drugą pozycję na zapleczu Bundesligi. Nikt nie spodziewał się, że to samo miejsce uda się także wywalczyć na najwyższym poziomie rozgrywek w Niemczech, a jednak to stało się faktem.

Zgranie, młodość oraz przebojowość – tak najkrócej można zdefiniować zespół z ubiegłego sezonu. Co się od tamtego czasu zmieniło? Niewiele, gdyż władze klubu z Lipska ciągle stawiają na transfery młodych i zarazem perspektywicznych piłkarzy. I tak wicemistrz Niemiec pozyskał 18-latka z FC Sochaux-Montbéliard, Ibrahimę Konaté, który ma zastąpić wypożyczonego do Beşiktaşu, Antinca Nugana. W miejsce Raniego Khediry sprowadzono z FC Salzburg Konrada Laimera. Daviemu Salke także znaleziono następcę. Jest nim 20-letni Francuz, Jean-Kévin Augustin – notabene były snajper wicemistrza Francji. Całość uzupełniają 23-letni golkiper z Kamerunu, Yvon Mvogo oraz ex-skrzydłowy Galatasaray SK, Bruma.

Na pozyskanie tych wszystkich zawodników wydano blisko 40 mln euro. Pamiętajmy, że tym razem będzie trzeba rywalizować na trzech frontach: lidze, pucharze krajowym oraz Lidze Mistrzów. Czy opiekun RB Leipzig zdoła odpowiednio zarządzać siłami zespołu, a także czy ci młodzi zawodnicy wytrzymają presję, która towarzyszy wszystkim uczestniczącym w Pucharze Europy? Tego dowiemy się już niebawem.

Nasmarować tryby w maszynie

To zadanie należy do Petera Bosza, który zastąpił na stanowisku trenera BVB, Thomasa Tuchela. Dortmundczycy tym razem musieli zadowolić się trzecią lokatą w lidze, a także Pucharem Niemiec. Ćwierćfinał to wszystko na co było stać Borussię w Lidze Mistrzów. Na właściwe tory ekipę z Signal Iduna Park przywrócić ma holenderski szkoleniowiec.

Na ten moment do Zagłębia Ruhry trafili Ömer Toprak i Mahmoud Dahoud, lecz o tych transferach wiedzieliśmy już od dawna. Można zatem założyć, że nowy trener nie miał przy nich głosu. Co innego w przypadku ściągnięcia Maximiliana Philippa. Ten 23-letni cofnięty napastnik przybył z Freiburga. Koszt transakcji? 20 mln euro! Innym zawodnikiem, który został sprowadzony do BVB jest Dan-Axel Zagadou. Za tego 18-latniego stopera nie trzeba było płacić ani grosza. I na tym koniec. W następnej kolejności postawiono na przewietrzenie składu, i tak oto z Dortmundu odeszli: Matthias Ginter, Pascal Stenzer oraz Sven Bender.

Wydaje się, że obecnie władze Borussii chcą zapewnić jak najwięcej minut młodym piłkarzom, którzy w ubiegłym sezonie robili mnóstwo wiatru. Najbliższy sprawdzian: mecz o Superpuchar Niemiec z Bayernem Monachium (5 sierpnia). Po nim można będzie powiedzieć coś więcej. Obecnie należy życzyć dortmundczykom mnóstwo zdrowia, bo w poprzednich rozgrywkach tego im najbardziej brakowało.

Spełnić marzenia właścicieli

TSG 1899 Hoffenheim w poprzednim sezonie zajęło czwarte miejsce w lidze, co oznacza, że ten zespół jest o krok od gry w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Marzeniem właścicieli klubu z Wirsol Rhein-Neckar-Arena jest udział w tych rozgrywkach. W przypadku pozytywnego rozstrzygnięcia dwumeczu barażowego sen o Champions League się spełni.

Wiedząc o odejściu Sebastiana Rudy’ego już wcześniej, „Wieśniaki” mogły się na to przygotować. I tak też postąpiono, kupując z West Hamu Havarda Nordtveita. Za transfer defensywnego pomocnika zapłacono 7 mln euro. Do Hoffenheim przenieśli się także m.in. Nico Schulz i Justin Hoogma. Nie są to może jakieś spektakularne ruchy transferowe, ale z drugiej strony, kto spodziewał się, że zespół ten w minionej kampanii zajmie tak wysoką pozycję? Dlatego nie ma co zawczasu pisać czarnych scenariuszy. Może po raz kolejny piłkarze TSG 1899 Hoffenheim zaskoczą cały piłkarski świat? Oby!

Bajka o „Kozłach” i „Starej Damie”

1. FC Köln dobrą grą wywalczyło sobie drogę do fazy grupowej Ligi Europy. To cieszy nas, Polaków. Dlaczego? W tej drużynie występuje Paweł Olkowski, który w poprzednim sezonie zagrał w 16 spotkaniach. Co więcej, „Kozły” od razu postanowiły wzmocnić skład. 17 mln euro wydane na byłego snajpera FSV Mainz? To robi wrażenie. Chodzi oczywiście o Jhona Córdobę, który ma za zadanie zastąpić Anthony’ego Modeste. Po 7 mln euro zapłacono za angaż Jorgego Meré oraz Jannesa Horna.

Podobnie uczyniono w Herthcie BSC, która kupiła Daviego Salke (8 mln euro), Mathew Leckiego (3 mln euro) i Karima Rekika (2,5 mln euro). W międzyczasie sprzedano do Wolfsburga Johna Anthony’ego Brooksa. Ta transakcja przyniosła zysk w postaci 17 mln euro. Za taką sumę można nieco poszaleć. Tym bardziej, mając przed sobą perspektywę gry w fazie grupowej Ligi Europy.

Do boju Polsko

Robert Lewandowski, Łukasz Piszczek, Paweł Olkowski, Artur Sobiech i Mariusz Kamiński. Złota piątka postara się skraść nam serca. O grę w pierwszym składzie Lewego i Piszczka nie musimy się martwić. Jeśli nie wydarzy się nic nadzwyczajnego, podobnie będzie w przypadku Kamińskiego z VfB Stuttgart. Nieco gorzej wygląda to u Olkowskiego i Sobiecha. Prawy defensor nie jest pierwszym wyborem Petera Stögera. Natomiast 27-letni napastnik ma sporą konkurencję do gry w ataku, w postaci m.in. Jana Rosenthala, Jamiego Maclarena czy Terrence’a Boyda. Niemniej jednak liczymy na to, że zarówno Paweł, jak i Artur, zdołają przebić się do pierwszego składu i pozostaną w nim na dłużej.

Witamy beniaminków

Tym razem przyszła kolej na powroty „Szwabów” i „Czerwonych”. Życzymy obu klubom powodzenia i pozostania w niemieckiej ekstraklasie na dłużej.

Monachium, Dortmund...

W tych miastach liczą na ostateczny tryumf. Apetyty na mistrzostwo ostrzą sobie również „Byki”, które nie stoją na przegranej pozycji, o ile Ralph Hasenhüttl będzie stosował rotacje i „nie zabiega” swoich podopiecznych. W stawce jest także TSG 1899 Hoffenheim. To na ten moment pewniaki, co do reszty zespołów, wszystko będzie zależało od wejścia w sezon i ewentualnego złapania wiatru w żagle.  

Czytaj więcej o: Liga Mistrzów, Bayern Monachium, Niemcy, Polska, Borussia Dortmund, Liga Europy, Łukasz Piszczek, Robert Lewandowski, TSG Hoffenheim, Hertha Berlin, Hannover, VfB Stuttgart, Paweł Olkowski, Köln , RB Leipzig, Bundesliga, Artur Sobiech, Mariusz Kamiński

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

  • Co w kadrze brzęczy?

    Po meczu w Bolonii 7 września byłem bardzo pozytywnie zaskoczony tym, co zobaczyłem na boisku i tym, co zaprezentowała reprezentacja w debiucie Jerzego Brzęczka. Nowe twarze, ciekawe stałe fragmenty gry i dość pechowy remis. Minął miesiąc i wszystko pękło jak mydlana bańka.

    czytaj więcej
  • „Kapryśna Diwa” pokonuje „Wieśniaki”. Rebić z czerwoną kartką!

    Z rezultatu meczu siódmej kolejki Bundesligi może cieszyć się Eintracht Frankfurt, który dwukrotnie wykorzystał fatalną dyspozycję Olivera Baumanna. W odniesieniu zwycięstwa nie przeszkodziła nawet czerwona kartka, którą obejrzał Ante Rebić.

    czytaj więcej
  • Bayern przegrywa ligową batalię u siebie

    Bayern Monachium nie potrafił wygrać trzech kolejnych spotkań z rzędu. Najpierw zremisował z Augsburgiem 1:1, z którym dzisiaj Borussia Dortmund wygrała po dramatycznej końcówce 4:3, później Hertha BSC ograła „Bawarczyków” 2:0 po golach Vedada Ibisevicia oraz byłego legionisty, Ondreja Dudy. Przyszła pora na Ligę Mistrzów, gdzie Bayern zremisował u siebie z Ajaksem 1:1. Dzisiaj na Allianz Arena przyszło się im mierzyć z Borussią Mönchengladbach. Wcześniej hat-tricka skompletował Paco Alcácer z Borussii Dortmund, więc Robert Lewandowski musiał go gonić.

    czytaj więcej
  • Schalke zwycięża w delegacji; nieuznany gol Polaka

    W siódmej kolejce Bundesligi Schalke udało się w delegację do Düsseldorfu. Do domu goście wracają jednak w fantastycznych nastrojach, bo strzelili dwa gole, zachowali czyste konto i dopisali sobie trzy „oczka”. Ale zacznijmy wszystko od początku.

    czytaj więcej
  • Alcácer niekwestionowanym królem Dortmundu

    Po tryumfie nad AS Monaco przed Borussią kolejne trudne zadanie. Podopieczni Luciane Favre’a mierzyli się z Augsburgiem. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem „Borrusen”. Kibice z Signal Iduna Park mogli być zadowoleni z postawy swoich piłkarzy. A w szczególności z Paco Alcácera.

    czytaj więcej

Komentarze (0)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze