Wypowiedzi piłkarzy oraz II trenera Legii Warszawa po rewanżowym meczu z FK Astana

Krystian Kutt | 03.08.2017 09:45 | komentarzy: 0 | kategoria: News |

Mistrzowie Polski wygrali w rewanżowym meczu z FK Astana 1:0 po bramce strzelonej w 76. minucie przez Jakuba Czerwińskiego, jednak nie zdołali awansować do ostatniej rundy eliminacji Ligi Mistrzów. Legioniści przegrali pierwszy mecz w stolicy Kazachstanu 1:3 i w rewanżu nie zdołali odrobić strat.

Aleksandar Vuković:

– Gol strzelony w 76. minucie nie był golem strzelonym za późno. Kiedyś w Poznaniu strzelaliśmy w 88. minucie i nie było za późno. Czasu było wystarczająco dużo, po prostu przy dużym wysiłku całej drużyny próbowaliśmy na tyle, na ile w tej chwili było nas stać. Jestem zadowolony z postawy swojej drużyny, która walczyła do końca. Nasi kibice również to docenili. To oni są wyznacznikiem, jak ten mecz wyglądał, jak drużyna się zaprezentowała. Przede wszystkim było widać walkę, determinację oraz wysiłek wszystkich chłopaków. W piłce nożnej właśnie o to chodzi, aby dać z siebie wszystko jednak w tym sporcie nie zawsze to widać – powiedział.

– Na początku tego sezonu nie prezentowaliśmy się zbyt dobrze. Zasadniczo, ja oraz ludzie ze sztabu jesteśmy ludźmi dużej wiary. Osobiście wierzyłem przed tym spotkaniem w awans, wierzyłem, że zagramy dużo lepsze spotkanie niż przed tygodniem – dodał. 

Michał Kopczyński:

Dzisiaj daliśmy z siebie wszystko. Wygraliśmy, ale niewystarczająco, aby awansować do kolejnej rundy. Na pewno szkoda, bo czujemy się zespołem lepszym i nie powinniśmy jeszcze odpadać – stwierdził.

Ostatecznie można powiedzieć, że zabrakło przypadkowej bramki, moglibyśmy się wtedy cieszyć. Zrobiliśmy dzisiaj tyle, ile mogliśmy, Astana się broniła, my dominowaliśmy. Zagrażaliśmy bramce przeciwnika, jednak na dziś było to za mało – dodał.

Zdajemy sobie sprawę, że to w pierwszym meczu przegraliśmy awans do dalszej rundy. Mimo, że tutaj była możliwość odrobienia strat, tamten mecz zaważył. Ciężko powiedzieć dlaczego tak się stało, jak było widać na naszym stadionie, nie była to też wielka drużyna – oznajmił.

Arkadiusz Malarz:

Znów rok musimy czekać na to, aby znów dostać się do Ligi Mistrzów. Na pocieszenie zostaje nam teraz Liga Europy, musimy też o to walczyć. Pozostaje nam również liga. Szkoda, bo byłem przekonany, że awansujemy. Astana dziś przyjechała, tylko aby się bronić oraz nam przeszkadzać. Jednak dobrze jej to wychodziło i tym sposobem awansowała dalej – rzekł. 

Jakub Czerwiński:

To nie jest gol, którego będę miło wspominał. Wygraliśmy tutaj mecz, ale co z tego skoro nie awansowaliśmy do kolejnej rundy. Szkoda, ponieważ tracimy Ligę Mistrzów i niestety nie będziemy mogli w niej zagrać. Trudno. Daliśmy dziś z siebie tyle, ile mogliśmy. Graliśmy nieźle, ale zabrakło kropki nad i – rozpoczął.

– Astana bardzo mądrze się broniła. Miała bardzo dobry rezultat z pierwszego meczu. Mieliśmy też swoje sytuacje, niestety nie potrafiliśmy ich wykorzystać. Możemy żałować i pretensje mieć tylko do siebie – uzupełnił.

Czytaj więcej o: Liga Mistrzów, Polska, Trenerzy, Legia Warszawa, Eliminacje, Kazachstan, FK Astana, Arkadiusz Malarz, Astana - Legia 2017-07-26, Legia - Astana 2017-08-02, Jakub Czerwiński, Michał Kopczyński, Aleksandar Vuković

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (0)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze