Wielki mecz w Dortmundzie! Bayern z pierwszym trofeum!

Autor: Grzegorz Góra | 05.08.2017 22:38 | komentarzy: 1 | kategoria: Recenzja meczu |

Kapitalne starcie o Superpuchar Niemiec! Jeśli tak ma wyglądać nadchodzący sezon Bundesligi, to niech się już zaczyna!

Przed meczem otwierającym oficjalnie sezon w Niemczech, dziennikarze i kibice zza naszej zachodniej granicy, otwarcie podkreślali, że w meczu o Superpuchar Niemiec, obie drużyny będą chciały (musiały?) udowodnić, że słabe występy w sparingach… były tylko wynikami w sparingach. W asyście ponad 80 tysięcy kibiców piłkarze obu ekip pokazali, że nie zapomnieli jak gra się w piłkę i zaserwowali fanom fenomenalne widowisko!

Potyczkę na Signal Iduna Park w Dortmundzie lepiej rozpoczęli piłkarze oficjalnie debiutującego dziś w roli szkoleniowca BVB, Petera Bosza. Piszczek i spółka grali szybciej i bardziej zdecydowanie od „Bawarczyków”, jednak ich przewaga nie przekładała się na akcje podbramkowe. Wysoki pressing na połowie Bayernu sprzyjał natomiast szybkim kontratakom i faktycznie, już w 11. minucie po podaniu za linię obrony, swoją pierwszą szansę miał Robert Lewandowski, ale jego strzał nie znalazł drogi do siatki.

Co nie udało się Polakowi, chwilę później padło łupem Christiana Pulisicia. Niespełna 19-letni Amerykanin w dzieciny sposób zabrał piłkę Javiemu Martinezowi i pomknął na bramkę Bayernu, zamieniając chwilę później sytuację sam na sam na pierwszego gola dla BVB.

Bayern zdawał się powtarzać wszystkie błędy z przedsezonowych sparingów, grając wolno i do bólu przewidywalnie, jednak mimo słabej gry, gdy wydawało się nawet, że drugi gol dla BVB jest kwestią czasu, bramkę niespodziewanie zdobyli piłkarze Carlo Ancelottiego. Po nieudanej pułapce ofsajdowej, defensorom Borussii urwał się Kimmich, dograł piłkę w pole karne, a tam czekał już Lewandowski, który strzałem z najbliższej odległości, doprowadził do remisu.

Radość Polaka po bramce na 1:1.

Gol na remis otworzył spotkanie, a obie drużyny rozpoczęły wymianę ciosów. W 24. minucie kapitalnym uderzeniem piętą z piątego metra popisał się Castro, ale strzelił wprost w Ulreicha. Potem odpowiedział Bayern, a dokładniej Muller, którego najpierw w 31. minucie zatrzymał Roman Bürki, a w 35. minucie… lewy słupek bramki BVB. Przed przerwą szansę zmarnował jeszcze Kimmich, który zbyt długo zwlekał z podaniem do Lewandowskiego i po pierwszych trzech kwadransach było 1:1.

Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie. Obie drużyny zdawały się grać „jakby nie było jutra”. Ba! Tempo w jakim rozgrywane były akcje, powodować mogło spore zdezorientowanie u polskich kibiców, bo porównując grę Borussii i Bayernu z „popisami” naszych ligowców w pucharach, ciężko było uwierzyć, że w każdym z przypadków gramy w tę samą grę…

Naprawdę poważnie zrobiło się jednak dopiero w 70. minucie - Robert Lewandowski uciekł obrońcom BVB i próbował dograć do wbiegającego w pole karne Comana, ale kapitalnym powrotem w pole karne popisał się Piszczek. Co potem? Piłkarze trenera Bosza wyszli z opresji… błyskawiczną kontrą, po której Aubameyang, sprytną „podcinką” pokonał bezradnego Ulreicha, dając Borussii ponowne prowadzenie.

Po golu Gabończyka wydawało się, że puchar zostanie w Dortmundzie.

„Bawarczycy” grali jednak do końca. W 88. minucie po dośrodkowaniu z rzutu wolnego, głową strzelał Niklas Süle, ale piłka odbiła się od poprzeczki, by następnie, po potwornym zamieszaniu, trafić w Łukasza Piszczka i, ku jego rozpaczy,  wpaść do siatki BVB. 2:2 w regulaminowym czasie gry oznaczało jedno – rzuty karne!

W pojedynku „jedenastek” lepsi okazali się piłkarze z Monachium (decydującego karnego nie strzelił Marc Bartra) i to oni, wygrywając 5:4 w rzutach karnych, wznieśli pierwsze trofeum w rozpoczynającym się sezonie. Lepszej zapowiedzi zbliżającego się sezonu nie mogliśmy się spodziewać!

Borussia Dortmund – Bayern Monachium 2:2 (1:1) k. 4:5 Pulisic 12’, Aubameyang 71’ – Lewandowski 18’, Piszczek 88’ (sam.)

Czytaj więcej o: Bayern Monachium, Niemcy, Borussia Dortmund, Łukasz Piszczek, Robert Lewandowski, Marc Bartra, Pierre-Emerick Aubameyang, Christian Pulisic, DFL-Supercup

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (1)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze