CSKA króluje w Moskwie; fantastyczny finisz!

Autor: Karol Brandt | 12.08.2017 18:25 | komentarzy: 0 | kategoria: Recenzja meczu |

W hicie szóstej kolejki rosyjskiej Premier Ligi, „Konie” zabiegały na śmierć piłkarzy Spartaka. Gdy goście prowadzili już 1:0, podopieczni Wiktara Hanczarenki w ciągu trzech minut dwukrotnie trafili do siatki rywali. Coś wspaniałego!

Dzisiaj o godzinie 16:30 czekały nas derby Moskwy, w których CSKA podejmowało na własnym stadionie obrońcę trofeum z poprzedniego sezonu, Spartaka. Gospodarze przystępowali do tej rywalizacji w pełni sił. Natomiast goście musieli sobie radzić bez kontuzjowanych Artioma Timofiejewa i Romana Zobnina, a także pauzującego za czerwoną kartkę, Luiza Adriano. Jak zwykle w takich starciach, niezwykle ciężko było wskazać faworyta, a szanse na zwycięstwo rozkładały się mniej więcej po połowie.

Arbitrem, który miał zaszczyt sędziowania tego spotkania, był Władimir Sieldjakow. Początek należał do gości, którzy zepchnęli rywali na własną połowę boiska. Jednak z czasem podopieczni Wiktara Hanczarenki skutecznie przeciwstawili się przyjezdnym i starcie się wyrównało.

Poniżej transparent przygotowany przez kibiców CSKA Moskwa.

W kolejnych minutach na próżno było szukać okazji strzeleckich, a w 36. minucie, w drużynie gości, boisko z powodu kontuzji opuścił Zé Luís, którego zastąpił były piłkarz Kubania Krasnodar, Lorenzo Melgarejo.

Tuż przed przerwą groźny strzał z dystansu oddał środkowy pomocnik, Fernando. Wówczas z ogromnym trudem wybronił to uderzenie kapitan CSKA, Igor Akinfiejew.

Kilka minut po wznowieniu gry doszło do otwarcia wyniku. W tej sytuacji Lorenzo Melgarejo odegrał futbolówkę do niepilnowanego przed polem karnym, Mario Pašalicia. 22-letni Chorwat oddał płaski strzał, a „szmacianka” po drodze odbiła się jeszcze od nóg Wasilija Bieriezuckiego i wpadła do siatki obok bezradnego Igora Akinfiejewa. 

Warto dodać, że od tego momentu inicjatywa należała do Spartaka, jednak piłkarzom zarządzanym przez Massimo Carrerę, brakowało dokładności przed „szesnastką” rywali. Opiekun „Koni” po utracie bramki starał się reagować na stan rywalizacji i dokonał dwóch zmian, w myśl których na boisku pojawili się Fiodor Czałow i Bibras Natcho. Pomimo tego, obraz gry niewiele się zmienił.

W końcowych fragmentach tego spotkania napierać zaczęli piłkarze miejscowego CSKA, co przyniosło niemal natychmiastowe efekty. W 83. minucie piękną indywidualną akcją popisał się Aleksandr Gołowin, a piłka dość przypadkowo trafiła do stojącego na wprost bramki, Gieorgija Szczennikowa. Lewemu defensorowi nie pozostało nic innego, jak umieścić futbolówkę w siatce.

Gdy piłkarze Spartaka nie zdążyli się jeszcze otrząsnąć po utracie pierwszego gola, „Konie” zadały drugi cios. W 85. minucie strzał sprzed pola karnego oddał Vitinho, a „szmacianka” po rękawicach golkipera zatrzepotała w bramce.

W końcówce spotkania doszło do ogromnej szarpaniny, lecz ostatecznie arbiter oraz rezerwowi piłkarze doprowadzili do porządku na boisku. Ostatecznie CSKA Moskwa sięgnęło po komplet punktów.

 

PFC CSKA Moskwa – FC Spartak Moskwa 2:1 (0:0) Szczennikow 83’, Vitinho 85’ – Pašalić 48’

Czytaj więcej o: CSKA Moskwa, Rosja, Trenerzy, Spartak Moskwa, Massimo Carrera, Wiktar Hanczarenka

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

  • Neymar zatańczył z Toulouse FC

    Na debiut Neymara przed własną publicznością przyszedł czas w trzeciej kolejce Ligue 1, gdzie na Parc des Princes „Paryżanie” zagrali bardzo dobre spotkanie z Toulouse FC i to mimo gry w osłabieniu.

    czytaj więcej
  • Wenger: Mimo porażki nie będę wzmacniał zespołu w sierpniu

    Arsenal przegrał na wyjeździe ze Stoke City 0:1 i Arsène Wenger przyznał, że mimo tego wyniku nie spodziewa się nikogo kupić. Francuski szkoleniowiec jest zadowolony z obecnej kadry, zaś wynik to kwestia kilku drobnych błędów i faktu, że Alexandre Lacazette był według sędziego na spalonym. Jedynego gola w tym meczu zdobył w 47. minucie Jesé Rodríguez, były zawodnik Realu Madryt został wypożyczony z Paris Saint-Germain.

    czytaj więcej
  • Simeone: Atlético zawsze gra do upadłego

    Diego Simeone podkreślił, że Atlético Madryt się nigdy nie poddaje i walczy do końca. Jego podopieczni przegrywali do przerwy 0:2 z beniaminkiem, w dodatku z Gironą grali w osłabieniu po czerwonej kartce dla Antoine'a Griezmanna. Mimo tego goście zdołali doprowadzić do remisu 2:2.

    czytaj więcej
  • Allegri: Mamy najlepszego bramkarza na świecie

    Massimiliano Allegri pochwalił Gianluigiego Buffona za obroniony rzut karny i przyznał, że wciąż może liczyć na 39-latka w bramce. Przy podjęciu decyzji przez sędziego po raz pierwszy wykorzystano możliwość obejrzenia powtórki.

    czytaj więcej
  • Conte: Morata może być w Chelsea jak Kane dla Tottenhamu

    Trener Chelsea, Antonio Conte jest przekonany, że Álvaro Morata będzie fantastycznym napastnikiem w Premiership. Włoch liczy, że wydobędzie z Hiszpana jego najlepsze umiejętności, podobnie jak zrobił to Mauricio Pochetino z Harrym Kanem w Tottenhamie.

    czytaj więcej

Komentarze (0)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze