Statyczne CSKA pokonuje YB; pięćsetny mecz Wasilija Bieriezuckiego!

Autor: Karol Brandt | 15.08.2017 22:36 | komentarzy: 0 | kategoria: Recenzja meczu |

„Konie” nie zaprezentowały się najlepiej w Bernie, gdzie wicemistrzowie Szwajcarii o wiele częściej niż podopieczni Wiktara Hanczarenki, zagrażali bramce drużyny przeciwnej. Pomimo tego, zdołały wygrać to spotkanie, w czym pomógł im Kasim Nuhu, który strzelił samobója.

15 sierpnia 2017 roku. Tego dnia rozgrywane były pierwsze mecze fazy play-off. W jednym z nich wicemistrz Szwajcarii rywalizował z wicemistrzem Rosji. Gospodarze w miniony weekend rozgrywali spotkanie pucharowe, w którym pokonali 3:0 FC Breitenrain. Natomiast goście mierzyli się ze Spartakiem Moskwa i choć przegrywali 0:1, to podnieśli się z kolan i ostatecznie zwyciężyli 2:1. Jeśli chodzi o nieobecności, to w tym pojedynku wystąpić nie mógł jedynie piłkarz BSC Young Boys, Taulant Sulejmanow-Seferi, który zmagał się z kontuzją. Przed pierwszym gwizdkiem arbitra faworyzowano „Konie”, które choćby w poprzedniej edycji Ligi Mistrzów uczestniczyły w fazie grupowej tych rozgrywek.  

Ten był autorstwa Hiszpana, Davida Fernándeza Borbalána. Mecz lepiej rozpoczęli piłkarze BSC Young Boys, którzy zepchnęli rywali na własną połowę. W około dziesiątej minucie goście zdołali wyjść z opresji. Następnie rywalizacja się wyrównała.

Aleksandr Gołowin w akcji. Ten ofensywny pomocnik znajduje się na celowniku Borussii Dortmund.

W 33. minucie zawodnicy CSKA Moskwa przeprowadzili piękną akcję, lecz Mário Fernandes zaprzepaścił szansę, odgrywając niedokładnie piłkę do Fiodora Czałowa. W kolejnych minutach Miralem Sulejmani dwukrotnie główkował w kierunku bramki rywali. Jednak w obu przypadkach golkiper nie był zmuszony interweniować.

W pierwszej połowie nie oglądaliśmy spektakularnych zawodów. Konfrontacja obfitowała za to w kilka brutalnych zagrań. Po jednym z nich, Miralem Sulejmani miał rozbity łuk brwiowy, przez co konieczne było szycie. Liczyliśmy na to, że po przerwie ujrzymy wreszcie gole. 

Po przerwie oba zespoły wróciły w takich samych składach, w jakich zaczynały to spotkanie. Już w 48. minucie Igor Akinfiejew popisał się skuteczną interwencją, zatrzymując Rogera Assalé, który zdołał przedrzeć się w pole karne „Koni”. Dwie minuty później odpowiedzieć próbowali goście, jednak wszystko zniweczył Mário  Fernandes, oddając bardzo słaby strzał. 

W 60. minucie kapitan CSKA po raz kolejny musiał ratować swój zespół. W tej sytuacji sparował on piłkę na rzut rożny, gdy groźną centrę w kierunku bramki rywali posłał Miralem Sulejmani. W 73. minucie trenerzy obu ekip starali się przetransportować na boisko nowe siły, wprowadzając na plac gry zmienników. Niewiele jednak to zmieniło. Kilka minut później mocny strzał na bramkę wicemistrzów Rosji oddał Guillaume Hoarau, lecz wielokrotny reprezentant Sbornej był na posterunku.

W doliczonym czasie gry Kasim Nuhu w kuriozalny sposób pokonał własnego bramkarza!

Summa summarum „Konie” wywiozły z Berna trzy punkty. Rewanż zostanie rozegrany w następną środę, a areną pojedynku tym razem będzie Ariena CSKA.

 

BSC Young Boys – PFC CSKA Moskwa 0:1 (0:0) Nuhu 90+1’ (sam.)

Czytaj więcej o: Liga Mistrzów, CSKA Moskwa, Rosja, Young Boys Berno, Szwajcaria, Vasili Berezutski, Eliminacje, Young Boys - CSKA 2017-08-15

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (0)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze