Napoli z dobrą zaliczką, Polacy weszli z ławki

Autor: Grzegorz Góra | 16.08.2017 22:35 | komentarzy: 0 | kategoria: Recenzja meczu |

Faworyzowana ekipa z Włoch nie zawiodła. Po łatwej wygranej przed własną publicznością podopieczni Maurizio Sarriego są o krok od awansu do fazy grupowej Champions League.

W konfrontacji SSC Napoli z ekipą OGC Nice faworytem byli Włosi, którzy od pierwszych minut spotkania na Stadio San Paolo zepchnęli Francuzów do defensywy i szybko przejęli inicjatywę na murawie. Pierwszą dogodną sytuację do zdobycia gola stworzyli sobie już w 8. minucie, gdy świetnym podaniem za linię obrony popisał się Hamśik, ale strzał głowa Callejóna poszybował tuż nad bramką gości. Niepowodzenie w pierwszej akcji nie zraziło jednak Włochów i co nie udało się Hiszpanowi, pięć minut później padło łupem Driesa Mertensa, który wykorzystał niezdecydowanie Cardinale na szesnastym metrze i strzałem do pustej bramki otworzył wynik spotkania.  

Piłkarze Sarriego grali szybko, zdecydowanie i… nie zamierzali poprzestać na jednej bramce. Już w 15. minucie mogło być 2:0, ale znów niewiele zabrakło Callejónowi. W 20. minucie z defensywą gości zabawił się Mertens, jednak tym razem Cardinale stał tam gdzie powinien i piłka nie znalazła drogi do siatki.

O podopiecznych Luciena Favre można było powiedzieć tyle, że do Neapolu przyjechali i cieszyli się wizytą na Stadio San Paolo, bo długimi momentami „niegościnni” gospodarze nie dopuszczali ich nawet do piłki, a gdy już Włosi dali im pograć, ci wymieniali 2-3 podania i tracili futbolówkę. Dość powiedzieć, że na pierwszą bramkową akcję Francuzów kibice czekali do 35. minuty, kiedy na strzał zdecydował się Koziello, ale futbolówka po jego uderzeniu minęła prawy słupek bramki Reiny.

Przed ostatnim gwizdkiem w pierwszej połowie, każda z drużyn stworzyła sobie jeszcze po jednej dogodnej okazji do zdobycia bramki, ale najpierw Saint-Maximin mocno przestrzelił po solowej akcji, a chwilę później strzał Insigne z dystansu, efektowną paradą na rzut rożny sparował Cardinale. Po pierwszych trzech kwadransach piłkarze z Neapolu prowadzili 1:0.

Druga część meczu nie przyniosła zmiany w obrazie gry i mecz wciąż rozgrywany był pod dyktando Włochów. Osłabieni brakiem m.in. kontuzjowanego Mario Balotellego piłkarze OGC Nice kompletnie nie radzili sobie z dobrze dysponowaną defensywą SSC Napoli, a gdy już przedostawali się na połowę gospodarzy, szybko tracili najpierw głowę, a potem piłkę.

W 50. minucie powinno być 2:0, jednak w sobie znany sposób, szansę na gola zmarnował Insigne. Po strzale Mertensa piłka skozłowała tuż przed interweniującym Cardinale i wystarczyło wepchnąć ją z bliska do siatki, ale dopadającemu do niej Włochowi zabrakło kilkunastu centymetrów i zgaszona futbolówka tylko otarła się o słupek.

W 59. minucie w miejsce Hamśika na boisku zameldował się Piotr Zieliński, a już minutę później jego koledzy znów stworzyli sobie sytuację bramkową, jednak nonszalancki strzał Mertensa z szesnastego metra ponownie minął bramkę Cardinale. W 65. minucie gospodarzom „pomóc” postanowił nawet jeden z obrońców OGC Nice, ale jego pechowa interwencja na szczęście dla przyjezdnych zatrzymała się na poprzeczce.

Wreszcie, w 69. minucie piłkarze SSC Napoli postanowili pomóc sobie sami. Na linii pola karnego, wpadającego w pole karne Mertensa staranował Jallet i dobrze prowadzący zawody sędzia Szymon Marciniak wskazał na „wapno”. Pewnym egzekutorem rzutu karnego okazał się Jorginho i kibice z Neapolu mogli cieszyć się z komfortowego prowadzenia.

Kwadrans przed zakończeniem meczu komplet Polaków na murawie uzupełnił Arkadiusz Milik, a kilka minut później Nicea straciła… dwóch zawodników. Najpierw Koziello w brutalny sposób zaatakował Piotra Zielińskiego, za co Szymon Marciniak bez wahania wyrzucił go z boiska, a chwilę po zajściu protestujący Alassane Plea „zapracował’ na drugą żółtą kartkę, co oznaczało, że Francuzi skończą mecz w dziewiątkę.

W 87. minucie mogło i musiało być 3:0, bo Callejón dograł Milikowi piłkę „do pustaka” na piąty metr, ale Polak chyba przypomniał sobie swoje „popisy” z ostatniego Euro i ku rozpaczy Hiszpana fatalnie skiksował nie trafiając w piłkę.

Ostatecznie SSC Napoli pokonało trzecią ekipę ostatniego sezonu Ligue1 2:0 i ciężko wyobrazić sobie, by w rewanżu piłkarze Favre mieli odrobić straty. Niby mówi się, że dopóki piłka w grze, jednak po meczu w Neapolu piłkarze z Nicei nie są i raczej nie będą kandydatem do sprawienia niespodzianki.

 

SSC Napoli – OGC Nice 2:0 (1:0) Mertens 13’, Jorginho 69’ (k.)

Czytaj więcej o: Liga Mistrzów, Francja , Włochy, Dries Mertens, Eliminacje, Arkadiusz Milik, Lorenzo Insigne, OGC Nice, SSC Napoli, Jorginho, piotr zieliński, Napoli - Nice 2017-08-16

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (0)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze