Barcelona wygrywa, Messi złamał kolejną barierę

Autor: Grzegorz Góra | 26.08.2017 20:04 | komentarzy: 3 | kategoria: Recenzja meczu |

„Duma Katalonii” wygrała mecz o spokój podczas przerwy na mecze reprezentacji. Bohaterem spotkania został Leo Messi, który zdobył swoją 350. bramkę w lidze hiszpańskiej.

Po koszmarnych kilku tygodniach, do stolicy Katalonii wraca normalność. Pod koniec tygodnia FC Barcelona ogłosiła wreszcie sprowadzenie Ousmane Dembélé z Borussii Dortmund, a dziś pewnie wygrała drugi mecz w lidze, zapewniając sobie spokój na kilka najbliższych dni.

W spotkaniu z Deportivo Alavés, podopieczni Ernesto Valverde byli zdecydowanym faworytem i już od pierwszych minut meczu na Estadio de Mendizorrotza dyktowali tempo gry. Aktywni byli zwłaszcza Deulofeu i Messi, którzy w pierwszym kwadransie kilkukrotnie postraszyli w bramce Fernando Pacecho.

Przewaga w ilości podań i posiadaniu piłki, długo nie przekładała się jednak na klarowne sytuacje w polu karnym gospodarzy, którzy schowani za podwójną gardą wyczekiwali na tę jedną, może dwie akcje w meczu, w których będą mogli zagrozić bramce Ter Stegena. Pierwszej i jak się potem okazało jedynej, doczekali się w 30. minucie, gdy Rubén Sobrino wykorzystał gapiostwo Piqué i wyszedł sam na sam z bramkarzem Blaugrany”, ale w pojedynku oko w oko ze snajperem gospodarzy, lepszy okazał się Niemiec.

Bijący głową w mur Katalończycy na prowadzenie powinni wyjść w 39. minucie, gdy rzut karny po faulu na Piqué na bramkę zamienić próbował Messi, ale jego intencje kapitalnie wyczuł bramkarz i po pierwszej połowie na Estadio de Mendizorrotza pachniało sporą niespodzianką.

Mina Messiego mówiła więcej niż tysiąc słów…

Po zmianie stron „Barca” naciskała i w 54. minucie pełniący funkcję „ściany nie do przejścia”, Pacheco, wreszcie skapitulował. Przy rykoszecie po strzale Messiego był jednak bez szans. Fani FC Barcelony mogli odetchnąć z ulgą, a Argentyńczyk mógł cieszyć się z nie lada wyczynu - bramki numer 350 w rozgrywkach La Liga.

Zaledwie dziesięć minut później licznik wynosił już 351. Po koszmarnym błędzie jednego z obrońców, piłka odbiła się od wprowadzonego chwilę wcześniej Paco Alcácer, a Messiemu, któremu spadła wprost pod nogi w polu karnym, wypadało jedynie podwyższyć rezultat.

Drugi gol dla Dumy Kataloniiuspokoił mecz. Gospodarze, mimo dzielnej postawy, nie potrafili przeciwstawić się przyjezdnym, którzy wciąż naciskali i w 73. minucie, znów po strzale Argentyńczyka, bliscy byli kolejnego podwyższenia rezultatu, ale tym razem piłka tylko odbiła się od poprzeczki.

Do końca meczu wynik nie uległ już zmianie i to goście cieszyli się ze zdobycia trzech punktów. Oprócz samego wyniku, warto wspomnieć jeszcze jedno wydarzenie – w 88. minucie na boisku zameldował się sprowadzony za 40 mln euro, Paulinho, który tym samym zaliczył debiut w barwach Blaugrany”. Okazji do wykazania się niestety nie miał, więc na ocenę jego przydatności w zespole z Camp Nou trzeba będzie poczekać.

FC Barcelona wygrała 2:0 i przynajmniej na kilka dni zyskała spokój, którego w stolicy Katalonii nie było już dawno. Do końca sierpnia będzie walczyła już tylko na rynku transferowym.

Club Deportivo Alavés – FC Barcelona 0:2 (0:0) Messi 54’, 65’ 

Czytaj więcej o: FC Barcelona, Hiszpania, Lionel Messi, Paulinho, La Liga, Deportivo Alaves

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (3)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze