Freiburg rozwścieczył „Byki” i został za to skarcony!

Autor: Karol Brandt | 27.08.2017 17:19 | komentarzy: 1 | kategoria: Recenzja meczu |

Wicemistrzowie Niemiec do 48. minuty przegrywali 0:1. Wówczas do siatki rywali trafił Timo Werner, który rozwiązał worek z bramkami. Ozdobą konfrontacji był kapitalny gol Brumy.

Dzisiejszego popołudnia SC Freiburg gościł na własnym stadionie wicemistrza Niemiec, RB Leipzig. Goście nie rozpoczęli dobrze sezonu, gdyż na inaugurację rozgrywek przegrali 0:2 z FC Schalke 04. Natomiast gospodarze zremisowali bezbramkowo z Eintrachtem Frankfurt. Jeśli chodzi o nieobecności, to po obu stronach było ich niewiele. Christian Streich musiał pominąć kontuzjowanego Karima Guédé, zaś Ralph Hasenhüttl uczynił to samo z niezdolnym do gry, Philippem Köhnem. Pomimo porażki w 1. kolejce Bundesligi, faworytem tego starcia były „Byki”.

Oprawa meczowa przygotowana przez kibiców miejscowej drużyny. 

Od pierwszego gwizdka sędziego, którym był Christian Dingert, wielką ochotę do gry miał Jean-Kévin Augustin. To właśnie ten zawodnik w 9. minucie mógł dać prowadzenie swojemu zespołowi, lecz Alexander Schwolow popisał się wspaniałą interwencją, udaremniając jego próbę. W 21. minucie były piłkarz Paris Saint-Germain ponowienie znalazł się w dogodnej sytuacji do strzelenia gola. Tym razem pomylił się włos, gdyż piłka przeleciała tuż obok lewego słupka.

To, czego nie potrafił Jean-Kévin Augustin, bez trudu wykonał Florian Niederlechner, który wślizgiem wykończył koronkową akcję kolegów. W 31. minucie 20-letni Francuz otrzymał jeszcze jedną szansę, jednak i w tej sytuacji ją zmarnował, strzelając w sam środek bramki.

W pierwszej połowie goście prezentowali się przyzwoicie, jednak jeszcze raz piłkarskie porzekadło traktujące o niewykorzystanych sytuacjach się sprawdziło. Przewaga gospodarze nie była zbyt okazała, zatem „Byki” nie stały na straconej pozycji.

Przyjezdni mocno rozpoczęli drugą połowę. Najpierw na bramkę rywali uderzał Marcel Sabitzer, lecz golkiper sparował piłkę na rzut rożny, który okazał się kluczowy. To właśnie po tym stałym fragmencie gry, RB Leipzig doprowadził do wyrównania. W tej sytuacji Emil Forsberg wrzucił futbolówkę w pole karne, gdzie świetnie odnalazł się Timo Werner i głową zmusił do kapitulacji Alexandra Schwolowa.

W kolejnych minutach „Byki” stworzyły sobie jeszcze trzy okazje do zdobycia bramki, jednak tylko raz doprowadziły do tego, by bramkarz musiał interweniować. W 55. minucie bardzo nieskuteczny dziś, Jean-Kévin Augustin dograł piłkę do ustawionego w polu karnym, Williego Orbana. Kapitan gości bez trudu zamienił podanie kolegi na gola. 2:1 dla RB Leipzig!

W 72. minucie były piłkarz „Paryżan” zanotował kolejną asystę. Tym razem przy golu Timo Wernera, który ustrzelił dublet. 

Timo Werner w trackie strzelania swojego drugiego gola  w tym spotkaniu.

W 78. minucie na placu gry zameldował się Bruma, który już dwie minuty później trafił do siatki rywali. Portugalski skrzydłowy strzelił absolutnie genialnego gola, po uderzeniu z woleja. Coś pięknego!

Chwilę potem za drugą żółtą kartkę z boiska wyleciał pomocnik Freiburga, Nicolas Höfler. Summa summarum więcej goli już nie padło, a trzy punkty zostały w Lipsku.

Piłkarze RB Leipzig w najlepszy z możliwych sposób zareagowali na straconego gola. 

 

 

RB Leipzig – SC Freiburg 4:1 (0:1) Werner 48’, 72’, Orban 55’, Bruma 80’ –  Niederlechner 23’

Czytaj więcej o: Niemcy, SC Freiburg, RB Leipzig, Bundesliga, Timo Werner

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (1)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze