Zapowiedź: Manchester City vs. Liverpool FC

Autor: Kacper Chwedoruk | 09.09.2017 08:00 | komentarzy: 5 | kategoria: Zapowiedź meczu |

Emocje jeszcze nie opadły po spotkaniach eliminacyjnych do Mistrzostw Świata w Rosji, a już zaczyna się następna ligowa kolejka. Od razu zostaniemy zabrani na Etihad Stadium, gdzie w pierwszym meczu czwartej serii gier Manchester City będzie gościł Liverpool FC.

Od poprzedniego sezonu podopieczni Josepa Guardioli mają problem z wygrywaniem na własnym stadionie. Zostało to kontynuowane już w tych rozgrywkach, gdy na Eithad Stadium przyjechał inny klub z Merseyside, czyli Everton FC. „Obywatele”, mimo olbrzymiej przewagi, byli w stanie wywalczyć zaledwie remis, co było rozczarowujące. Manchester City musi poprawić zdecydowanie grę na własnym obiekcie, ponieważ samymi wyjazdowymi zwycięstwami nie będzie w stanie osiągnąć zakładanego celu, jakim jest mistrzostwo kraju.

Zdecydowanie możemy szykować się na wyjątkowe sobotnie popołudnie. Jedna i druga drużyna ma wielkie kłopoty w defensywie, odkuwając straty w większości spotkań ofensywą. Mnóstwo goli strzelonych i wiele straconych powoduje, że śmiało możemy oczekiwać częstych interwencji bramkarzy oraz wyciągania piłki z siatki. 

Przed tym spotkaniem jedno jest pewne. Guardiola nie zmieni swojej filozofii i za wszelką cenę będzie chciał od pierwszego gwizdka dominować na placu gry. Słynna tiki-taka może okazać się wodą na młyn dla podopiecznych Jürgena Kloppa. Ataki dużą liczbą zawodników oraz zdecydowana przewaga w posiadaniu piłki przez Manchester City może niemiłosiernie zaboleć fanów tej drużyny. Głównie ze względu na dynamiczne skrzydła Liverpoolu, gdzie prym wiodą Sadio Mané i Mohamed Salah, którzy już w tym sezonie niejednokrotnie zaleźli za skórę przeciwnikom. 

Zdaniem bukmacherów faworytem tego starcia są gospodarze, jednak wydaje się, że to Liverpool FC stoi na idealnej pozycji do odniesienia kolejnego zwycięstwa. Nauczeni gry bez Philippe Coutinho, którego w sobotę również zabraknie, oraz bez Nathaniela Clyne'a, Adama Lallany i Danny'ego Ingsa „The Reds” są w stanie pokonać „The Citizens”. Brak w kadrze Kloppa Brazylijczyka jest dużym zaskoczeniem, zważywszy na fakt, iż ten grał w eliminacyjnych spotkaniach swojej reprezentacji. 

– Zdecydowałem się pozostawić Philippe poza skladem na spotkanie z Manchesterem City. Wykorzysta ten czas na dodatkowe, indywidualne treningi. Musimy przygotować go na resztę sezonu. To trochę trudne biorąc pod uwagę nasz rozkład meczów i zajęć. Zgodził się, że nie chce zagrać tylko 15 minut  – powiedział menedżer przyjezdnych na temat Coutinho. 

Z drugiej strony, szkoleniowiec City z powodu kontuzji pominie Vincenta Kompany'ego, a za czerwoną kartkę otrzymaną w starciu z AFC Bournemouth pauzował będzie były gracz Liverpoolu, Raheem Sterling. O ile brak angielskiego skrzydłowego nie jest aż tak bardzo kosztowną stratą, to defensywa bez Belga może mieć duże kłopoty. Para Stones-Otamendi nie wyglądała zbyt pewnie pod nieobecność kapitana Manchesteru. Gdy dodamy do tego ofensywnie usposobionych bocznych defensorów, to taka gra może okazać się zbyt odważna na szaleńcze kontry klubu z Anfield. 

Historia tych spotkań jest lepsza dla „The Reds”, a ta najbliższa pokazuje, jak ciężkim rywalem dla drużyn z czołówki są podopieczni Jürgena Kloppa. Gospodarze sobotniego szlagieru ostatni raz ograli Liverpool FC w sierpniu 2014 roku. Guardiola ma nad czym myśleć, a najlepszym rozwiązaniem do przełamania tej złej passy „Obywateli” byłoby całkowite oddanie inicjatywy gościom. Każdy jednak zna styl byłego szkoleniowca Barcelony i wie, że tak się nie stanie, czego po raz kolejny w starciu z „The Reds” Guardiola może pożałować. 

Czytaj więcej o: Liverpool FC, Anglia, Josep Guardiola, Trenerzy, Manchester City, Jurgen Klopp, Philippe Coutinho, Premier League

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (5)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze