Gdy ciężko o gole, warto mieć w składzie Keitę i Wernera

Autor: Karol Brandt | 08.09.2017 22:21 | komentarzy: 0 | kategoria: Recenzja meczu |

Wicemistrz Niemiec rywalizował dziś z HSV i choć do 67. minuty nie zdołał trafić do siatki, to ostatecznie może być zadowolony z osiągniętego rezultatu. Ozdobą spotkania były dwa efektowne gole: pierwszy autorstwa Naby’ego Keity, drugi Timo Wernera.

Po przerwie na mecze reprezentacyjne piłkarze RB Leipzig mierzyli się z rywalami z Hamburga. HSV w drugiej kolejce Bundesligi pokonało 3:1 FC Köln. Natomiast goście rozbili 4:1 SC Freiburg. „Bykom” wciąż nie mógł pomóc kontuzjowany Fabio Coltorti. Natomiast „Rothosen” musiało sobie radzić bez m.in. leczącego uraz Aarona Hunta, a także pauzującego za czerwoną kartkę, Mërgima Mavraja. Faworytem tego starcia był uczestnik fazy grupowej Ligi Mistrzów.

Oba zespoły na murawę Volksparkstadion wyprowadził arbiter główny, Deniz Aytekin.

Wszystkim uczestnikom tej konfrontacji z pewnością nie pomagał padający deszcz.

Już w 6. minucie na prowadzenie wyjść mogli przyjezdni. W tej sytuacji Jean-Kévin Augustin w polu karnym doszedł do pozycji strzeleckiej, lecz piłka odbiła się od słupka i wyszła poza boisko. W 24. minucie ogromną okazję zmarnował Filip Kostić, gdy będąc w dogodnej sytuacji do strzelenia gola, kropnął daleko obok bramki.

W 37. minucie ten sam zawodnik opuścił boisko. Najprawdopodobniej doznał jakiegoś urazu. Wtedy zmienił go Luca Waldschmidt. W 45. minucie sędzia odgwizdał rzut karny, jednak postanowił wykorzystać system VAR i po chwili cofnął decyzję.

W pierwszej połowie oglądaliśmy zawody, które z każdą minutą robiły się coraz nudniejsze. Z pewnością najżywszy był pierwszy kwadrans. To właśnie w tym okresie obie ekipy stworzyły sobie kilka okazji strzeleckiej, lecz ich nie wykorzystały i schodziły na przerwę przy bezbramkowym rezultacie.  

Po zmianie stron trenerzy nie zdecydowali się na roszady w składach własnych drużyn. Niestety, ale w pierwszym kwadransie drugiej odsłony gry na boisku niewiele się działo. W 67. minucie Naby Keita postanowił to zmienić, oddając strzał z dystansu. Futbolówka zatrzepotała w siatce, choć wpadła do niej po interwencji golkipera. Fantastyczne uderzenie przyszłego zawodnika Liverpoolu!

Kilka minut później na placu gry zameldował się nowy zawodnik RB Leipzig, Kevin Kampl. Słoweniec zastąpił Brumę. Na kwadrans przed końcem regulaminowego czasu gry goście podwyższyli prowadzenie. W tej sytuacji Timo Werner przeprowadził rajd przez połowę boiska, po drodze mijając dwóch obrońców drużyny przeciwnej. Finisz był niczym dobiegnięcie do mety: radujący i wyczerpujący. Ten chłopak ma ogromny talent! 

Warto dodać, że 87. minucie z boiska zszedł Naby Keita, który prawdopodobnie doznał urazu. Dla „Byków” oznaczało to grę w „10”. Do końca meczu rezultat nie uległ już zmianie, a „Byki” zabrały do Lipska trzy punkty.

Hamburger SV – RB Leipzig 0:2 (0:0) Keita 67’, Werner 75’

Czytaj więcej o: Niemcy, Hamburger SV, Kevin Kampl, RB Leipzig, Bundesliga, Timo Werner, Naby Keita

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

  • Przełamanie Bayernu, Lewandowski bliski hat-tricka

    Bayern Monachium po przerwie na mecze międzynarodowe wrócił do rozgrywek w Bundeslidze. Mistrz Niemiec mierzył się na wyjeździe z VfL Wolfsburg i po ostatnich wpadkach wrócił na zwycięską ścieżkę. Dublet zaliczył Robert Lewandowski.

    czytaj więcej
  • Dublet Nelsona daje oddech „Wieśniakom”

    Do przerwy „Legenda” prowadziła z Hoffenheim, lecz w drugiej połowie wynik odwrócił Reiss Nelson, któremu wtórował Ádám Szalai.

    czytaj więcej
  • „Szwaby” na kolanach. Świetne zawody Bürkiego

    Borussia Dortmund nie dała większych szans rywalom ze Stuttgartu, choć na początku drugiej połowy mogło być różnie, gdyby nie świetne interwencje Romana Bürkiego.

    czytaj więcej
  • „Kapryśna Diwa” pokonuje „Wieśniaki”. Rebić z czerwoną kartką!

    Z rezultatu meczu siódmej kolejki Bundesligi może cieszyć się Eintracht Frankfurt, który dwukrotnie wykorzystał fatalną dyspozycję Olivera Baumanna. W odniesieniu zwycięstwa nie przeszkodziła nawet czerwona kartka, którą obejrzał Ante Rebić.

    czytaj więcej
  • Bayern przegrywa ligową batalię u siebie

    Bayern Monachium nie potrafił wygrać trzech kolejnych spotkań z rzędu. Najpierw zremisował z Augsburgiem 1:1, z którym dzisiaj Borussia Dortmund wygrała po dramatycznej końcówce 4:3, później Hertha BSC ograła „Bawarczyków” 2:0 po golach Vedada Ibisevicia oraz byłego legionisty, Ondreja Dudy. Przyszła pora na Ligę Mistrzów, gdzie Bayern zremisował u siebie z Ajaksem 1:1. Dzisiaj na Allianz Arena przyszło się im mierzyć z Borussią Mönchengladbach. Wcześniej hat-tricka skompletował Paco Alcácer z Borussii Dortmund, więc Robert Lewandowski musiał go gonić.

    czytaj więcej

Komentarze (0)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze