Paryskie trio zdeklasowało FC Metz

Mateusz Deluga | 08.09.2017 22:34 | komentarzy: 0 | kategoria: Recenzja meczu |

Przerwa reprezentacyjna już za nami. Pora na powrót do rozgrywek francuskiej Ligue 1. Ligowy outsider - FC Metz zmierzył się z będącym w fantastycznej formie Paris Saint-Germain FC. Emocji na Stade Saint-Symphorien nie brakowało.

Po czterech kolejkach „Paryżanie” zajmowali fotel lidera z dorobkiem 12. punktów, tuż za nimi z identyczną ilością punktów znajdowało się AS Monaco. Gospodarze - FC Metz zajmowali ostatnie miejsce w ligowej tabeli, ewentualna wygrana z PSG pozwoliłaby „Les Grenats” wydostać się ze strefy spadkowej. W poprzednim konfrontacji między drużynami padł wyniki 2:3 dla „Paryżan”.

Pierwsze minuty spotkania przebiegały pod znakiem ataków pozycyjnych Paris Saint-Germain FC. Goście kilkukrotnie próbowali dostać się pod bramkę Kawashimy, ale ich ataki zostały zablokowane przez dobrą grę obrońców. Natomiast FC Metz nie atakowało. Skupiło się na obronie, od czasu do czasu próbując swoich sił w kontrataku. W 22. minucie byliśmy świadkami groźnej sytuacji w polu karnym FC Metz. Edinson Cavani otrzymał genialne prostopadłe podanie, ale z bliskiej odległości trafił tylko w lewy słupek bramki.

Trzynaście minut przed końcem pierwszej połowy Neymar posłał prostopadłe podanie w pole karne. Do piłki dobiegli Edinson Cavani oraz Kylian Mbappé. Jednak to doświadczony reprezentant Urugwaju zdobył swoją szóstą bramkę w sezonie.

W 37. minucie Mathieu Dossevi wymanewrował trzech zawodników PSG, po czym zacentrował piłkę wprost na głowę Emmanuela Rivière, który zdobył bramkę na 1:1. Dla Rivière do pierwszy gol od 2015 roku, kiedy zdobył bramkę dla Newcastle United FC w meczu z Crystal Palace FC. Pięć minut później, groźnie na bramkę FC Metz uderzył Neymar, ale Eiji Kawashima popisał się genialną paradą, parując futbolówkę na rzut rożny.

Wynik do przerwy nie uległ zmianie. Obie drużyny zeszły do szatni przy stanie 1:1.

Po wznowieniu gry, Kimpembe zagrał piłkę do Areoli, a ten popełnił błąd, w skutek którego Emmanuel Rivière znalazł się sam przed pustą bramkę. Francuz strzelił jednak tuż nad poprzeczką. FC Metz zmarnowało szansę na objęcie prowadzenia.

W 56. Minucie Benoit Assou-Ekotto sfaulował Mbappé. Faul nie wyglądał na brutalny, jednak Sébastien Desiage uciął wszelkie spekulacje i pokazał czerwoną kartkę obrońcy FC Metz. Trzy minuty później, Kylian Mbappé przejął piłkę tuż przed polem karnym i mocno uderzył w prawy dolny róg bramki Kawashimy.

Dwadzieścia minut przed końcem regulaminowego czasu gry, Neymar potężnie uderzył z linii pola karnego i trafia w prawy róg bramki. Niespełna sześć minut później Edinson Cavani zdobył drugą bramkę w tym spotkaniu. Napastnik dobił odbitą piłkę od obrońcy FC Metz.

W 87. minucie „Paryżanie” dopełnili dzieła zniszczenia. Thomas Mounier podał futbolówkę do Lucasa, który zmienił wynik na 1:5. Piłkarze Paris Saint-Germain FC zdominowali gospodarzy, którzy w drugiej połowie nie zdołali wykreować żadnej sytuacji bramkowej. Trzy punkty pojechały więc do Paryża.   

FC Metz  – Paris Saint-Germain FC  1:5 (1:1) Rivière 37’ – Cavani 32’, 75’, Mbappé 59’, Neymar 69’, Lucas 87'

Czytaj więcej o: Trenerzy, Unai Emery, Paris Saint-Germain, Neymar, Edinson Cavani, Lucas Moura, FC Metz, Kylian Mbappe, Ligue1

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

  • 1893 vs. 1894

    W 1893 roku powstał FC Basel, rok później aktualną nazwę klubu otrzymali „The Citizens”. Rówieśnicy stoczą ze sobą szwajcarsko-angielski bój i choć faworyt widoczny jest gołym okiem to „RotBlau” mogą sporo namieszać, podobnie jak uczynili to w fazie grupowej.

    czytaj więcej
  • Mbappe: PSG może pokonać Real

    Napastnik Paris Saint-Germain Kylian Mbappe przyznał, że jego drużyna ma szansę pokonać Real Madryt w 1/8 finału Ligi Mistrzów.

    czytaj więcej
  • Łatwa wygrana PSG; dublet Neymara

    „Paryżanie” pokonali „Czerwono-Czarnych”, a wynik rywalizacji już w 4. minucie otworzył były zawodnik Barcelony, Neymar.

    czytaj więcej
  • Zapowiedź: Man. City vs. Tottenham

    Tym razem błękitna lokomotywa zmierzy się z „Kogutami”, których w ostatnim czasie do zwycięstw prowadzi Heung-Min Son. Co ciekawe, lepszy bilans bezpośrednich starć mają londyńczycy, którzy w ubiegłym sezonie wygrali u siebie 2:0, by na Etihad Stadium zremisować 2:2. Czy zespół Josepa Guardioli dojedzie do następnej stacji w glorii chwały?

    czytaj więcej
  • Marco Verratti na temat rywalizacji z Realem Madryt

    Włoski pomocnik po wygranym meczu ze Strasbourgiem udzielił wypowiedzi dotyczących zbliżających się potyczek z obrońcą Pucharu Europy.

    czytaj więcej

Komentarze (0)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze