Powrót do normalności; Bayern ograł Mainz

Autor: Karol Brandt | 16.09.2017 17:20 | komentarzy: 0 | kategoria: Recenzja meczu |

Mistrzowie Niemiec mierzyli się dzisiaj z „Zero-Piątkami” i niewiele zabrakło, a strzelili by im pięć goli. Warto nadmienić, że Robert Lewandowski zdobył w tym meczu dwie bramki.

Punktualnie o godzinie 15:30 rozpoczął się pojedynek Bayernu Monachium z FSV Mainz 05. Gospodarze w środku tygodnia pokonali RSC Anderlecht 3:0, a w poprzedniej kolejce ligowej przegrali 0:2 z TSG 1899 Hoffenheim. Natomiast goście wygrali 3:1 z Bayerem 04 Leverkusen. Jeśli chodzi o nieobecności, to po stronie „Bawarczyków” nadal zagrać nie mogli David Alaba i Juan Bernat, zaś po stronie „Zero-Piątek” mieliśmy mały szpital, a wśród kontuzjowanych znajdował się m.in. Phillipp Klement. Faworytem tego spotkania byli podopieczni Carlo Ancelottiego.

Piłkarze obu zespołów musieli mieć się na baczności, gdyż przestrzegania przepisów pilnował Sascha Stegemann. Już od pierwszych minut wszystko było tu jasne: gospodarze utrzymywali się przy piłce, a goście liczyli na kontry.

Po jednej z takich kontr Daniel Brosinski zdecydował się na strzał z dystansu, a Manuel Neuer źle ocenił sytuację i zdecydował się na interwencję, dając rzut rożny rywalom. W 11. minucie Thomas Müller w polu karnym gości doszedł po pozycji strzeleckiej, a piłka po drodze odbiła się jeszcze od Arjena Robbena i wpadła do bramki. Pomimo tego, gol został przyznany Niemcowi.

Kilka minut później Robin Quaison huknął z dystansu w kierunku lewego roku bramki, lecz Manuel Neuer wyciągnął się jak długi i udaremnił próbę Szweda. W 18. minucie René Adler zaprezentował swoje wysokie umiejętności, broniąc najpierw strzał Robbena, a następnie próbę Vidala. W 21. minucie Arjen Robben wyłożył futbolówkę Kingsleyowi Comanowi, który mając przed sobą pustą bramkę, trafił w poprzeczkę. Ależ pudło!

W 23. minucie Joshua Kimmich posłał genialne podanie do Arjena Robbena, który popędził w kierunku bramki rywali i podciął „szmaciankę” nad golkiperem. Po kilku sekundach mógł zbierać gratulacje od kolegów z zespołu.

Autor gola na 2:0. Trzeba przyznać, że Holender był dziś w gazie.

Do końca pierwszej połowy gospodarze spokojnie wymieniali podania na połowie gości, aż arbiter główny zagwizdał na przerwę. 

Po zmianie stron trener gości postanowił ściągnąć z boiska Pablo De Blasisa, którego zastąpił Danny Latza. W 51. minucie Thomas Müller zanotował piękną asystę przy golu Roberta Lewandowskiemu, któremu pozostało tylko dołożyć stopę do piłki. W tym momencie było już 3:0 dla Bayernu.

Müller do Lewego i wszystko jasne. 

Po godzinie gry Carlo Ancelotti postanowił dać odpocząć powracającemu po kontuzji, Jérôme’owi Boatengowi. Wówczas na placu gry zameldował się Niklas Süle. Chwilę potem na ławkę rezerwowych powędrował także Arjen Robben, za którego „wskoczył” Franck Ribéry. 

W 67. minucie Manuel Neuer musiał interweniować po strzale Fabiana Freia i sparował piłkę na rzut rożny. Kilka minut później Arturo Vidal główkował z okolic jedenastego metra, lecz René Adler był w odpowiednim miejscu i zażegnał niebezpieczeństwo, zbijając „szmaciankę” na słupek. W 75. minucie swoich szans z linii pola karnego próbował Franck Ribéry, jednak i tym razem bramkarz FSV Mainz 05 był na posterunku.

W 77. minucie kropkę nad i postawił Robert Lewandowski, pakując piłkę do siatki po strzale głową. Warto dodać, że kolejną asystę w tym spotkaniu zaliczył Joshua Kimmich. Kilkadziesiąt sekund później Sebastian Rudy huknął z woleja, a futbolówka trafiła w słupek. Ależ by to był gol, gdyby piłka wpadła do siatki. 

Summa summarum więcej goli nie padło.

 

Bayern Monachium – 1. FSV Mainz 05 4:0 (2:0) Müller 11, Robben 23’, Lewandowski 51’, 77’

Czytaj więcej o: Bayern Monachium, Niemcy, Arjen Robben, Robert Lewandowski, Thomas Muller, Joshua Kimmich, 1. FSV Mainz 05, Bundesliga

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (0)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze