„Czerwone Diabły” upokorzyły Everton FC w końcówce

Mateusz Deluga | 17.09.2017 18:57 | komentarzy: 2 | kategoria: Recenzja meczu |

Głównym tematem dzisiejszego spotkania między Manchester United, a Everton FC był powrót na Old Trafford byłego zawodnika „Czerwonych Diabłów” - Wayne'a Rooneya. Oba zespoły łączy również fakt, że w obecnych rozgrywkach Premier League rywalizują one o tytuł najlepszej drużyny w Anglii.

Zarówno „Czerwone Diabły”, jak i Everton FC to zespoły, które występują w europejskich pucharach. Manchester United wygrał zdecydowanie 3:0 z FC Basel. Natomiast „The Toffees” niespodziewanie przegrali z Atalantą BC 0:3.

Jose Mourinho i Ronald Koeman to szkoleniowcy, którzy znają się jeszcze z czasów pobytu w  „Dumie Katalonii”. Wówczas obaj panowie byli asystentami Louisa Van Gaala w FC Barcelonie. Jednak w dzisiejszym spotkaniu wszelkie przyjaźnie zostaną odstawione na drugi plan, bowiem obu drużynom zależało na komplecie punktów.

Pierwsza bramka padła już w 4. minucie. Nemanja Matić wrzucił piłkę na skraj pola karnego, gdzie czekał Luis Antonio Valencia, który bez przyjęcia, potężnie uderzył na bramkę Picforda. Piłka wylądowała w okienku bramki. „Czerwone Diabły” nie mogły lepiej rozpocząć spotkania.

W 25. minucie piłkarze Evertonu FC popełnili fatalny błąd. Obrońca „The Toffees” zagrał piłkę wzdłuż boiska. Bezpańską futbolówkę przejął Romelu Lukaku i posłał ją daleko obok lewego słupka. Sędzia Andre Mariner do pierwszej połowy doliczył minutę, po czym zaprosił obie jedenastki do szatni.

Juan Mata w 65. minucie oddał groźny strzał z rzutu wolnego. Piłka po jego strzale trafiła w lewy słupek bramki Jordana Pickforda. „The Toffees” w drugiej połowie sprawiali wrażenie zdezorientowanych. Żaden ze strzałów gości nie sprawił problemu De Gei.

W 84. minucie Lukaku posłał piłkę do Mchitarjana, który z bliskiej odległości pokonał bramkarza i podwyższył wynik spotkania na 2:0. Nie minęło pięć minut, a „Czerwone Diabły” strzeliły trzecią bramkę, której autorem był Romelu Lukaku, ale to nie koniec emocji. Morgan Schneiderlin zagrał piłką ręką w polu karnym. Decyzja mogła być tylko jedna. Rzut karny, który na bramkę zamienił rezerwowy - Anthony Martial.

Więcej bramek na Old Trafford nie zobaczyliśmy. Manchester United wygrał zasłużenie, a Everton FC spadł na 18. pozycję w tabeli.

 

Manchester United  Everton FC 4:0 (1:0) Valencia 4’, Mchitarjan 84’, Lukaku 90’, Martial 90+2’

 

Czytaj więcej o: Manchester United, Anglia, Jose Mourinho, Antonio Valencia, Romelu Lukaku, Everton, Ronald Koeman, Henrikh Mkhitaryan, Anthony Martial, Premier League

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

  • Jose Mourinho: Brakuje nam konsekwencji

    Jose Mourinho przyznał, że Manchesterowi United brakuje konsekwencji, aby móc rywalizować o mistrzostwo z tak mocnym rywalem jak Manchester City.

    czytaj więcej
  • Blamaż United = mistrzostwo City

    „Czerwone Diabły” przegrały dziś swój mecz, dzięki czemu tytuł mistrzowski powędrował w stronę największego rywala z Etihad Stadium.

    czytaj więcej
  • Liverpool wykonał swoje zadanie, „Wiśnie” zostały pokonane

    34. kolejka Premier League zaprowadziła nas na Anfield Road, gdzie półfinalista Ligi Mistrzów, Liverpool FC podjął AFC Bournemouth. Mecz zakończył się tryumfem "The Reds".

    czytaj więcej
  • Rollercoaster na St. Mary's Stadium. Debiut i gol Bednarka!

    W meczu 34. kolejki Premier League piłkarze Southampton FC i Chelsea FC zgotowali swoim kibicom horror okraszony pięcioma golami. Do 70. minuty mieliśmy ogromną niespodziankę, gdyż „Święci” prowadzili 2:0, jednak to, co wydarzyło się potem, przejdzie do historii Premiership.

    czytaj więcej
  • „Czerwone Diabły” wygrały bitwę o Manchester!

    Zwycięstwo w 176. derbach Manchesteru miała być dla „The Citizens” pewną formą rehabilitacji po przegranym pojedynku (0:3) w meczu Ligi Mistrzów z Liverpoolem. Natomiast „Czerwone Diabły” potrzebowały punktów, by móc utrzymać się na pozycji wicelidera, i tak się stało. Manchester United zaliczył niesamowity come back, który dał podopiecznym José Mourinho cenne trzy punkty.

    czytaj więcej

Komentarze (2)

  • Neral Triumfator
    Czyżby powracał stary, dobry i jedyny prawdziwy Manchester SAF'a? :)
  • Innoc3nt Legenda
    Manchester United sir Alexa Fergusona jest już przeszłością i można traktować jego zespół wyłącznie jako relikwię. Teraz masz czas Mourinho, znów się sprawdza, że drugi sezon ma wyśmienity - no, przynajmniej początek to wróży. Miejmy nadzieję, że nie sprawdzą się inne schematy jego pracy.

Twój komentarz

Zaloguj się, aby komentować. Nie masz konta? Zarejestruj się, szybko i wygodnie.