„Czerwone Diabły” wpędziły do piekła piłkarzy CSKA

Autor: Karol Brandt | 27.09.2017 22:35 | komentarzy: 2 | kategoria: Recenzja meczu |

Manchester United był bezapelacyjnie lepszym zespołem i zasłużenie wygrał z podopiecznymi Wiktara Hanczarenki, którzy właściwie byli statystami w tym spektaklu do jednej bramki.

CSKA Moskwa podbudowane wygraną z Benfiką, podejmowało dzisiaj Manchester United. „Czerwone Diabły” także zwyciężyły swój pierwszy mecz, pokonując FC Basel 3:0. W konfrontacji rozgrywanej na Ariena CSKA wziąć nie mógł napastnik „Koni”, Aleksandr Makarow. José Mourinho do Moskwy nie zabrał ze sobą kontuzjowanych: Paula Pogby, Marcosa Rojo, Marouane’a Fellainiego, Michaela Carricka oraz Zlatana Ibrahimovicia. Faworytem tego pojedynku był Manchester United.

Rozjemcą spotkania rozgrywanego na obiekcie CSKA Moskwa był Szwed, Jonas Eriksson. Wynik został otwarty już w czwartej minucie, gdy piłkę w pole karne posłał Anthony Martial. W odpowiednim miejscu znalazł się Romelu Lukaku i strzałem głową wyprowadził swój zespół na prowadzenie.

W 13. minucie w „szesnastce” gospodarzy piłkę przejął  Henrich Mchitarjan, lecz nie zdołał zaskoczyć Igora Akinfiejewa. Rosjanin popisał się wspaniałą interwencją. Co się odwlecze, to nie uciecze. Kilka minut później Gieorgij Szczennikow sfaulował w polu karnym Henricha Mchitarjana, a karnego na gola zamienił Anthony Martial.

W 27. minucie Anthony Martial wstrzelił futbolówkę w „szesnastkę” rywali, a fatalny błąd popełnił Wasilij Bieriezucki, który nie trafił w piłkę. „Szmacianka” przedostała się pod nogi Romelu Lukaku. Belgijski napastnik bez trudu pokonał rosyjskiego bramkarza „Koni”.

Dla 24-latka był to dziesiąty gol strzelony w dziewiątym meczu dla Manchesteru United. 

Oba zespoły udały się do szatni przy trzybramkowym prowadzeniu „Czerwonych Diabłów”, którzy w pierwszej połowie grali na zupełnie innym poziomie niż rywale. Piłkarze CSKA Moskwa przez większość czasu biegali za piłką. To momentami wyglądało na grę w „dziada”. 

Po przerwie, co ciekawe, trener gospodarzy nie zdecydował się na roszady w składzie swojego zespołu. Już w 49. minucie Romelu Lukaku mógł mieć na koncie hat-tricka, jednak Igor Akinfiejew zachował się bardzo dobrze i udaremnił próbę Belga, za co otrzymał gromkie brawa. 

W 57. minucie Siergiej Ignaszewicz popełnił błąd w rozegraniu piłki, która w późniejszym etapie akcji gości trafiła do Anthony’ego Martiala. Strzał Francuza golkiper CSKA Moskwa zdołał jeszcze wybronić, lecz przy dobitce Henricha Mchitarjana był już bez szans. Kilka minut później swoją szansę miał nowowprowadzony Jesse Lingard, lecz tym razem Igor Akinfiejew nie musiał wyciągać „szmacianki” z siatki i sparował ją na rzut rożny. 

W 70. minucie uraz zgłosił Anthony Martial, którego chwilę potem zastąpił Marcus Rashford. Do końca spotkania podopieczni José Mourinho spokojnie kontrolowali przebieg boiskowych zmagań, nie pozwalając na zbyt wiele rywalom. Jednak w 90. minucie gola honorowego strzelił Konstantin Kuczajew, który wykorzystał podanie Aleksandra Gołowina.

 

CSKA Moskwa – Manchester United 1:4 (0:3) Kuczajew 90’ –  Lukaku 4’, 27’, Martial 19’ (k.), Mchitarjan 57'

Czytaj więcej o: Liga Mistrzów, Manchester United, CSKA Moskwa, Anglia, Rosja, Romelu Lukaku, Anthony Martial, Henrich Mchitarjan, CSKA - Man. Utd 2017-09-27

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (2)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze