Beniaminek skarcony przez „Koguty”; Kane zapiał podwójnie

Autor: Karol Brandt | 30.09.2017 15:19 | komentarzy: 2 | kategoria: Recenzja meczu |

W meczu inaugurującym siódmą kolejkę angielskiej Premier League Tottenham Hotspur bez żadnego trudu pokonał „Teriery”.

W sobotnie popołudnie beniaminek z Huddersfield, który rzutem na taśmę awansował do Premier League, podejmował Tottenham Hotspur. „Koguty” w środku tygodnia pokonały APOEL FC 3:0, a hat-trickiem popisał się Harry Kane. Kilka dni wcześniej podopieczni Mauricio Pochettino z trudem wygrali z West Hamem (3:2). Natomiast „Teriery” przed tygodniem zremisowały bezbramkowo z Burnley FC. Co ciekawe, po obu stronach mieliśmy po pięć absencji. W tej konfrontacji większe szanse na zwycięstwo dawano przyjezdnym.

Rozjemcą starcia rozgrywanego na Kirklees Stadium był Neil Swarbrick. W 9. minucie goście wyszli na prowadzenie. W tej sytuacji golkiper wznowił grę od bramki, a piłka trafiła na głowę Kierana Trippiera. Prawy defensor zbił futbolówkę do Harry’ego Kane’a, który uderzył tuż obok prawego słupka.

Kilka minut później futbolówka dość przypadkowo trafiła pod nogi Bena Daviesa. Lewy defensor bez problemu pokonał bramkarza gości. Z kronikarskiego obowiązku warto dodać, że piłka znalazła się pod nogami byłego zawodnika Swansea City po odbiciu od nóg Chrisa Löwego. W 24. minucie Harry Kane wykorzystał bierność obrońców i zbiegł do środka z piłką u nogi. Następnie Anglik oddał sprytny strzał, kierując „szmaciankę” w lewy róg bramki, przy okazji kompletując dublet.

24-latek prezentował się dziś wybornie. 

W 36. minucie Ben Davies posłał piłkę do Harry’ego Kane’a, który w piękny sposób złożył się do strzału, lecz pomimo tego, że futbolówka wpadła do siatki, gol ten nie został uznany. Przyczyna? Wychowanek „Kogutów” znajdował się na pozycji spalonej. Tuż przed zejściem do szatni, swoją szansę mieli gospodarze. Wówczas, Laurent Depoitre huknął z okolic linii wyznaczającej obręb pola karnego. Efekt? Poprzeczka!

W pierwszej połowie przyjezdni mieli ogromną przewagę i z zabójczą skutecznością wykorzystywali błędy rywali.

Po zmianie stron trenerzy pozostawili zmienników na ławce rezerwowych. Podopieczni Mauricio Pochettino, mając już swój wynik, nie kwapili się zbytnio do ataków, a gdy już do nich dochodziło, to ich efekt był mizerny. Zaś piłkarze ekipy miejscowej nie mieli zupełnie bez pomysłu na to, jak minąć zasieki obronne rywali. Już w doliczonym czasie gry Moussa Sissoko strzelił gola na 4:0, wykorzystując podanie Bena Daviesa.

Summa summarum wynik nie uległ już zmianie, a „Koguty” zabrały trzy „jaja” do domu.

 

Huddersfield Town FC – Tottenham Hotspur 0:4 (0:3) Kane 9’, 23’, Davies 16’, Sissoko 90+1’

Czytaj więcej o: Anglia, Tottenham Hotspur, Ben Davies, Harry Kane, Premier League, Huddersfield Town FC

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (2)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze