Reus: Oddałbym wszystkie pieniądze, które zarabiam, aby być zdrowy

Autor: Michał Nowacki | 04.10.2017 18:13 | komentarzy: 1 | kategoria: News |

Napastnik Borussii Dortmund pracuje nad powrotem do zdrowia po kontuzji kolana. Marco Reus przyznał, że oddałby cały swój majątek, aby tylko być zdrowym i móc regularnie grać w piłkę niż odwiedzać kolejnych lekarzy.

28-latek od dłuższego czasu zmaga się z kontuzją kolana i na pewno nie wróci w tym roku na boisko. W maju w spotkaniu DFB-Pokal z Eintrachtem Frankfurt doznał zerwania więzadeł krzyżowych w kolanie i od tamtej pory nie mógł grać w piłkę.

– Płakałem dwa lub trzy dni po odniesieniu kontuzji, kiedy do mnie dotarło jak poważna to sprawa. Musisz ćwiczyć samemu i próbować wrócić na boisko, to najbardziej wymagająca praca. Po trzech tygodniach dopiero mogłem normalnie spać, jest to brutalny test psychiczny, ponieważ zawsze musisz pamiętać, że pracujesz sam – zaczął Marco Reus w rozmowie z GQ.

– Jako najlepsi piłkarze zarabiamy wielkie pieniądze, ale czasami płacimy za to ogromną cenę kosztem naszego zdrowia. Oddałbym wszystkie pieniądze, aby być zdrowym, aby móc wykonywać swoją pracę na boisku i grać w piłkę nożną – dodał Niemiec.

– Wiem, że cztery czy pięć klubów się mną interesuje. Pod koniec maja 2019 roku będę miał 30 lat i mam ostatnią możliwość podpisania umowy z wielkim klubem oraz spróbowania czegoś nowego. Uczciwie powiem, że nie wiem co się stanie w przyszłości. W tej chwili jestem bardzo szczęśliwy w Dortmundzie i nie myślę o tym, co się stanie po 2019 roku, kiedy skończy się mój kontrakt. Potem usiądę i na spokojnie podejmę decyzję – zakończył snajper.

Czytaj więcej o: Niemcy, Kontuzje , Transfery, Kontrakt, Borussia Dortmund, Marco Reus

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (1)

  • Neral Triumfator
    Zapewne każdy piłkarz by zrobił... Reus jest pechowcem bo zapewne gdyby nie kontuzje byłby piłkarzem, który byłby najbliżej poziomu Ronaldo a tak jest jednym z wielu bardzo dobrych...

Twój komentarz

Zaloguj się, aby komentować. Nie masz konta? Zarejestruj się, szybko i wygodnie.