Lewandowski: Nie skupiam się na Złotej Piłce

Autor: Dariusz Maruszczak | 12.10.2017 19:06 | komentarzy: 7 | kategoria: News |

Ostatnie dni są dla Roberta Lewandowskiego niewątpliwie bardzo dobre. 29-latek awansował z reprezentacją Polski na mundial w Rosji, został królem strzelców eliminacji po strzeleniu 16 bramek, nominowano go do zdobycia Złotej Piłki, a nawet zdobył wyższe wykształcenie. Lewandowski udzielił wywiadu dla ESPN, w którym opowiedział o tych i kilku innych kwestiach.

Co myślisz o pierwszym sezonie Bayernu pod wodzą Carlo Ancelottiego?
Graliśmy dobrze. Gdyby nie moja kontuzja w Lidze Mistrzów, mielibyśmy szansę na dojście do finału tych rozgrywek [Lewandowski opuścił pierwsze spotkanie z Realem Madryt w ćwierćfinale LM, przegrane 1:2 - przyp. red.]. Gdybym był gotowy na 100% na mecz w Madrycie, myślę, że moglibyśmy awansować do półfinału, a potem kto wie? Może nawet wygralibyśmy Ligę Mistrzów.

Początek obecnych rozgrywek był bardzo burzliwy. W Bundeslidze Bayern traci pięć punktów do Borussii Dortmund, a w Lidze Mistrzów przegraliście 0:3 z Paris-Saint Germain. Ancelotti został zwolniony, a w jego miejsce zatrudniono Juppa Heynckesa. Jakie masz nadzieje na przyszłość?
Teraz jest nowy sezon i nowe wyzwanie z nowym trenerem. Czasem nie jest łatwo, jeśli jesteś w klubie, który zmienia szkoleniowca w trakcie sezonu. Musimy jednak naciskać na rywali. Mamy pięć punktów straty do Borussii, ale do końca sezonu zostało jeszcze wiele meczów. Po porażce z Paris-Saint Germain w Lidze Mistrzów musimy zrobić wszystko, aby awansować. Musimy grać do samego końca. Kto wie? Może wygramy Ligę Mistrzów i zdobędziemy mistrzostwo Niemiec.

Co sądzisz o wypowiedzi Karla-Heinza Rummenigge, który stwierdził, że Real Madryt stał się klubem twoich marzeń?
Nie wiem, co powiedział dokładnie. Może zapytasz go, czemu tak stwierdził. Nie wiem, czy powiedział coś takiego i komu. To ważne, jaka gazeta go zacytowała.

Rok temu bardzo skrytykowałeś rezultaty głosowania Złotej Piłki. Byłeś na szesnastej pozycji i nazwałeś wyniki kabaretem po tym, jak nie dostałeś się do listy finałowej. Dlaczego?
Nie wiem, dlaczego niektórzy piłkarze są na 50., 5. czy 25. pozycji. Tak naprawdę liczą się tylko trzy miejsca. To dlatego byłem nieco, jakby to nazwać… zszokowany. Jeśli gra się w Bayernie Monachium, uczestniczy się w półfinale Ligi Mistrzów, strzela się wiele goli w Bundeslidze i jest się drugim najlepszym strzelcem w Lidze Mistrzów… nie wiem dlaczego byłem na takim miejscu, ale to było trochę śmieszne.

Uznanie elektorów decydujących o przyznaniu Złotej Piłki ma dla ciebie wyjątkowe znaczenie?
Nie, nie powiedziałbym, że ma dla mnie znaczenie. Sukces w Bayernie jest dla mnie bardziej istotny, zwłaszcza w Lidze Mistrzów. Jeśli osiągniemy finał tych rozgrywek i zdobędziemy mistrzostwo Niemiec, możemy ponownie porozmawiać na ten temat, ale nigdy nie skupiałem się na Złotej Piłce.

Zdobyłeś mistrzostwo Niemiec z Bayernem i Borussią. Byłeś królem strzelców Bundesligi. Jednak tylko raz grałeś w finale Ligi Mistrzów i zaznałeś w nim goryczy porażki. Czy twoim głównym celem są teraz te rozgrywki?
Tak, po wielokrotnym zdobyciu mistrzostwa Niemiec i krajowych pucharów zaczyna się myśleć o innych trofeach. W poprzednim sezonie byliśmy bardzo rozczarowani, ponieważ wiedzieliśmy, że gramy dobrze, ale czasem w piłce nożnej kilka złych minut oznacza, że odpadasz z Ligi Mistrzów.

Przed transferem do Borussii Dortmund byłeś również łączony z Blackburn Rovers. Twoja kariera mogła potoczyć się zupełnie inaczej. Dlaczego nie trafiłeś do Anglii?
Nie mogłem polecieć do Blackburn z powodu wybuchu wulkanu [odwołano wtedy loty w wielu krajach europejskich - przyp. red.], choć chciałem poznać ten klub. W tym czasie Blackburn było jednak dla mnie drugą opcją. Może gdybym przyjechał i poznał klub, stadion itd., podjąłbym inną decyzję. Pierwszą opcją była dla mnie Borussia, ale przyznaję, że myślałem wówczas także o innych klubach.

Polska awansowała na mistrzostwa świata. Jak oceniasz szanse swojego kraju w Rosji?
Trudno powiedzieć. Polska ma w tym momencie świetny zespół z bardzo dobrymi zawodnikami. Czasem możemy grać naprawdę dobrze i mamy spory potencjał, ale wiemy też, że wiele rzeczy moglibyśmy robić lepiej. Musimy poczekać i zobaczyć, z kim zmierzymy się w fazie grupowej, ale w mistrzostwach świata nigdy nie wiadomo - każdy mecz jest kluczowy.

W ubiegłym tygodniu obroniłeś pracę dyplomową w Polsce. Co było twoją motywacją do kontynuowania studiów, gdy grałeś w piłkę?
Pierwsze kroki zrobiłem po liceum, dziesięć lat temu. Jednakże po pierwszym roku nie miałem zbyt wiele czasu, aby się tym zająć. Dlatego to trwało tak długo. Mama zawsze powtarzała mi: „jeśli możesz to zrobić, spróbuj to skończyć” i wiedziałem, że jeśli będę robić krok po kroku, mogę sobie z tym poradzić. Teraz zrealizowałem ten cel i jestem naprawdę szczęśliwy, ponieważ będę mógł powiedzieć swoim dzieciom: tatuś nie tylko grał w piłkę nożną, ale także zrobił coś takiego.

Czytaj więcej o: Bayern Monachium, Niemcy, Robert Lewandowski, Złota Piłka

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (7)

  • Innoc3nt Legenda
    Nie skupiam się na Złotej Piłce, skupiam się na byciu celebrytą i budowie restauracji na wodzie w Giżycku.
  • Neral Triumfator
    Mimo wszystko licencjat zrobił, więc coś tam w głowie ma. Do tego to zwykła kurtuazja albo trzeźwe spojrzenie, że ZP to konkurs popularności.
  • Innoc3nt Legenda
    Bartek Misiewicz też zrobił licencjat... Chyba nie wierzysz, że nie stać go na przekupienie egzaminatorów i tym bardziej w uczciwość człowieka...
  • auman2 Zwycięzca grupy
    Inno skończ pieprzyć głupoty proszę cię.

    Edit. "Napisałem "Cię", już poprawiam na małą literkę :)
  • FCBandOL Półfinalista
    Neral i Innoc
    To zabrzmiało tak jakby ten licencjat miał jakiekolwiek znaczenie.
    Otóż nie ma - i to raczej dla zabawy.
    W końcu... No nie oszukujmy się nigdy w innym zawodzie niż związane z piłką pracować nie będzie.

    Przypomina mnie się Ewa Farna która chciała studiować prawo - mimo że wiadomo było że nic związanego z tym robić nie będzie, no ale jak to "ładnie brzmi".

    Co do bycia celebrytą...
    Nie przesadzajmy, od dłuższego czasu bycie sportowcem to również bycie celebrytą - więc nie bardzo rozumiem ten zarzut.
  • Innoc3nt Legenda
    Mój zarzut kierowany jest głównie tym, że zamiast skupiać się na piłce skupia się bardziej na medialnym szumie wokół własnej osoby. Nigdy nie zapomnę pompowania w brukowcach narodzin dzieciaka, żeby potem błagać media o spokój... Wszystko co robi pan Robert wygląda na sztuczne, nie podoba mi się osoba, którą się stał.
  • ostry666 Triumfator
    Strzelać bramki strzela nie powiem i tego mu nie odbiorę, jednak jego technika jest na niskim poziomie, daleko mu do wielu świetnych piłkarzy m.in. z Europy dlatego miał takie a nie inne miejsce w tamtym roku;)

Twój komentarz

Zaloguj się, aby komentować. Nie masz konta? Zarejestruj się, szybko i wygodnie.