AS Monaco straciło kolejne punkty. Olympique Lyon lepszy od AS Monaco

Krystian Kutt | 13.10.2017 22:45 | komentarzy: 1 | kategoria: Recenzja meczu |

W pierwszym meczu 9. kolejki Ligue 1 Olympique Lyon wygrał na własnym boisku z AS Monaco 3:2. Świetny występ zanotował strzelec dwóch bramek, Nabil Fekir.

Mimo lepszej gry w początkowej fazie meczu AS Monaco, to gospodarze mogli jako pierwsi wyjść na prowadzenie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłkę głową uderzył Lucas Tousart, jednak ta uderzyła w słupek i wciąż na stadionie Parc Olympique Lyonnais był remis 0:0. Kilka sekund później, błąd Danijela Subasica mógł wykorzystać Mariano Diaz, ale piłka znów uderzyła w słupek. Ależ pech gospodarzy w pierwszych minutach tej rywalizacji. „Do trzech razy sztuka”, „co się odwlecze, to nie uciecze”, te powiedzenia znalazły swoje potwierdzenie i w tym spotkaniu. W 11. minucie Kamil Glik nie upilnował Nabiego Fekira, ten podał piłkę wzdłuż pola karnego i Diaz uderzeniem piłki wślizgiem pokonał Subasicia i gospodarze zasłużenie wyszli na prowadzenie. Była to szósta bramka w tym sezonie byłego piłkarza Realu Madryt.

Piłkarze z Lyonu długo nie cieszyli się z prowadzenie w tym meczu. Świetne podanie ze środkowej części boiska Keity Balde wykorzystał Rony Lopes i było 1:1. Warto w tym miejscu wspomnieć, że trener AS Monaco dał wolne swojemu najlepszemu strzelcowi – Radamelowi Falcao. Kolumbijczyk grał w meczu eliminacyjnym do Mistrzostw Świata w Rosji z reprezentacją Peru i musiał po tym spotkaniu, jak i po podróży, odpocząć. Leonardo Jardim miał również na względzie to, że Falcao będzie w dużo lepszej dyspozycji na bardzo ważnym mecz w fazie grupowej Ligi Mistrzów, w którym AS Monaco zmierzy się z Besiktasem.

Gospodarze nie dawali za wygraną i w 23. minucie znów wyszli na prowadzenie. Świetne podanie Ferlanda Mendy'ego sprzed pola karnego, na bramkę zamienił świetnie grający w tym meczu, Nabil Fekir. Dwie stracone bramki piłkarzy z księstwa nie wróżyły dobrze przed ważnym spotkaniem Ligi Mistrzów w środku tygodnia. Sześć minut później Mariano Diaz oddał strzał w polu karnym, piłka ewidentnie uderzyła w rękę Kamila Glika, jednak sędzia nie podyktował rzutu karnego.

Kibice, którzy zdecydowali się spędzić piątkowy wieczór z ligą francuską, nie mieli powodów do narzekań. W 34. minucie tego spotkania, obrońcy Lyonu niefortunnie wybili piłkę z pola karnego, do której dopadł Adama Traore i fantastycznym strzałem w samo okienko bramki pokonał bramkarza gospodarzy. Cztery bramki w pierwszej połowie. Kto by się tego spodziewał?

W pierwszym kwadransie drugiej połowy nie zobaczyliśmy żadnej bramki. Najlepszą sytuację do strzelenia gola miał Balde, jednak piłka po jego strzale odbiła się od obrońcy Lyonu i wyszła na róg. Kilka minut później świetną sytuację miał Diaz, jednak kapitalną interwencją nogami popisał się Subasić i wciąż w drugiej połowie nie zobaczyliśmy żadnej bramki. W 72. minucie świetnie z rzutu wolnego strzelił Diaz, jednak piłka ponownie uderzyła w słupek. Był to drugi słupek byłego zawodnika Realu Madryt a trzeci całej drużyny OL.

W ostatniej minucie doliczonego czasu gry, Fekir popisał się świetnym strzałem lewą nogą z rzutu wolnego i dał zwycięstwo gospodarzom. Olympique Lyon zwyciężył na własnym boisku z AS Monaco 3:2.

 

Olympique Lyon – AS Monaco 3:2 (2:2) Diaz 11’, Fekir 23’, 90+4’ – Lopes 17’, Traore 34’

Czytaj więcej o: Olympique Lyon, Francja , AS Monaco, Ligue1

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (1)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze