Zapowiedź: Liverpool FC vs. Manchester United

Autor: Karol Brandt | 14.10.2017 09:00 | komentarzy: 0 | kategoria: Zapowiedź meczu |

Wybiła godzina zero. To ten dzień. Przyszła pora na derby Anglii, w których nie liczy się odległość w tabeli dzieląca oba zespoły, najważniejszy jest honor, poświęcenie oraz hektolitry potu zostawione na boisku. „The Reds” kontra „The Red Devils”. Początek spotkania o godzinie 13:30!

Liverpool FC w tym sezonie powrócił do Ligi Mistrzów. W zespole z Anfield widoczna jest kilkuletnia rozłąka z tymi rozgrywkami. Jednak w Premier League podopieczni charyzmatycznego Kloppa radzą sobie przyzwoicie i na ten moment zajmują siódme miejsce w tabeli. Ich ostatnie wyniki to wygrana i remis. Trzy punkty pojechały do Liverpoolu, gdy „The Reds” przyszło się mierzyć z „Lisami” z Leicester. Jednak w październiku Newcastle United nie dało sobie odebrać pełnej puli i obie ekipy musiały zadowolić się remisem.

Manchester United, zarówno w Lidze Mistrzów, jak i Premier League, gna przed siebie niczym rozpędzona klacz. W angielskiej ekstraklasie „Czerwone Diabły” tylko raz nie zeszły z boiska z trzema „oczkami”. Stało się tak, gdy w Stoke on Trent padł wynik remisowy (1:1). Było to jednak jeszcze we wrześniu. Obecnie ekipa z Old Trafford ustępuje w tabeli jedynie „The Citizens”, którzy mają lepszy bilans bramkowy.

W ostatnim sezonie obie drużyny dwukrotnie dzieliły się punktami (0:0 na Anfield i 1:1 na Old Trafford). Dziś w czerwonej części Merseyside zostanie rozegrany 227 pojedynek z udziałem Liverpoolu i Manchesteru United. Dodajmy, że lepszym bilansem mogą pochwalić się „Czerwone Diabły”, które tryumfowały 87 razy, zaś „The Reds” sięgali po wygraną 75 razy. Reszta spotkań (64) kończyła się podziałem punktów.

Liverpool FC w ostatnich latach nie może znaleźć patentu na rywala z czerwonej części Manchesteru. Po raz ostatni 18-krotni mistrzowie Anglii pokonali 20-krotnych tryumfatorów Premier League w marcu 2014 roku. Wówczas, „The Reds” wygrali 3:0, lecz od tego czasu czterokrotnie schodzili z boiska pokonani.

Największym osłabieniem gospodarzy jest bez wątpienia nieobecność Sadio Mané. José Mourinho z pewnością martwi brak Paula Pogby i Marouane’a Fellainiego.

Zważywszy na obecną dyspozycję, faworytem tego starcia wydają się być „Czerwone Diabły”. 

Czytaj więcej o: Liverpool FC, Manchester United, Anglia, Jose Mourinho, Trenerzy, Jurgen Klopp, Premier League

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

  • Wypowiedzi trenerów po meczu Chelsea – Barcelona

    „The Blues” na Stamford Bridge zremisowali z „Blaugraną”. Wynik otworzył Willian, jednak na kwadrans przed końcem spotkania do wyrównania doprowadził Lionel Messi, który przełamał fatalną passę ośmiu meczów przeciwko Chelsea bez gola. A co powiedzieli trenerzy w rozmowach z dziennikarzami? Najważniejsze wypowiedzi przedstawiamy poniżej.

    czytaj więcej
  • Liga Mistrzów: Środowy przegląd prasy

    Wtorkowe pojedynki za nami. Było mnóstwo emocji, głównie na Stamford Bridge, jednak teraz czas na następne pojedynki. Liga Mistrzów się nie zatrzymuje, a do gry wkraczają Sevilla, Manchester United, Szachtar Donieck oraz AS Roma.

    czytaj więcej
  • Zapowiedź: Sevilla vs. Man. United

    W środę zmierzą się ostatni przedstawiciele Hiszpanii i Anglii. Sevilla na własnym obiekcie będzie chciała wywalczyć korzystny rezultat, żeby rewanż na Old Trafford nie był tylko formalnością, jak w kilku parach 1/8 finału.

    czytaj więcej
  • Zapowiedź: Chelsea vs. Barcelona

    Kibiców Ligi Mistrzów czeka nie lada gratka. „The Blues” podejmą na Stamford Bridge „Dumę Katalonii”. Mecze między tymi zespołami były gwarantem niesamowitych emocji oraz gradu bramek. Czy ten scenariusz ma szansę zostać zrealizowany? Przekonamy się we wtorek o godzinie 20:45.

    czytaj więcej
  • FA Cup: „Obywatele” za burtą; Grigg na świeczniku!

    Wigan Athletic sprawiło nie lada sensację, odprawiając z kwitkiem Manchester City.

    czytaj więcej

Komentarze (0)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze