Strzelali ślepakami; bez bramek w hicie na Anfield

Mateusz Deluga | 14.10.2017 15:24 | komentarzy: 3 | kategoria: Recenzja meczu |

Pojedynek dwóch najbardziej utytułowanych zespołów w Anglii, które w tym sezonie grają ciekawy, ofensywny futbol. Prawdziwym osłabieniem Liverpoolu była absencja Sadio Mane, który mógł jedynie podziwiać grę swoich kolegów z trybun. Senegalczyk nie mógł zagrać w spotkaniu z powodu kontuzji. Natomiast w zespole „Czerwonych Diabłów” zabrakło kontuzjowanych Paula Pogby oraz Marouane'a Fellainiego.

Spotkania „The Reds” z „The Red Devils” są określane mianem derbów Anglii. Nie od dziś wiadomo, że obie drużyny nie żywią do siebie sympatii.

Przed rozpoczęciem meczu miała miejsce uroczystość związana ze zmianą nazwy jednej z trybun na Anfield. Od dzisiejszego spotkania z Manchesterem United FC trybuna „Centenary Stand” zmieniła swoją nazwę na  „The Kenny Dalglish Stand”.

 

Pierwszy kwadrans stał pod znakiem wymiany ciosów. Niestety, żaden z nich nie dał prowadzenia żadnej z drużyn.

W 34. minucie pierwszą składną akcję przeprowadzili „The Reds”. Roberto Firmino posłał prostopadłą piłkę wzdłuż pola karnego, do której dopadł Joel Matip. Jego strzał w fenomenalny sposób obronił David de Gea.

W 42. minucie goście mogli wyjść na prowadzenie. Romelu Lukaku potężnie uderzył na bramkę rywali. Simon Mignolet wykazał się jednak wspaniałą robinsonadą i oddalił zagrożenie od bramki „The Reds”.

Po zmianie stron obraz gry się nie zmienił. 

Mecz nie porwał kibiców, a w rezultacie zawody zakończył się wynikiem 0:0.

 

Liverpool FC – Manchester United FC 0:0 

Czytaj więcej o: Liverpool FC, Manchester United, Anglia, Jose Mourinho, Trenerzy, Kenny Dalglish, Jurgen Klopp, Legenda, Premier League

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (3)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze