Hit na remis, Barcelona wciąż bez porażki

Autor: Grzegorz Góra | 14.10.2017 22:38 | komentarzy: 0 | kategoria: Recenzja meczu |

Nowy stadion, historia bez zmian. Atlético wciąż nie potrafi wygrać u siebie z FC Barceloną.

W Hiszpanii już dawno nie mieliśmy meczu o takim ciężarze gatunkowym jak dzisiejsza konfrontacja Atlético z „Dumą Katalonii”. Niepodległościowe referendum w Barcelonie odbiło się głośnym echem na całym świecie, więc i dziś, w meczu Katalończyków w stolicy Hiszpanii, spodziewano się walki nie tylko o ligowe punkty. Na szczęście, piłkarze i sztaby szkoleniowe, już przed meczem zapowiedziały, że dziś na Wanda Metropolitano wszyscy skupią się na piłkarskim widowisku i polityka zostanie poza boiskiem.

Sportu od polityki nie oddzielali jednak kibice, którzy poza porcją gwizdów z dedykacją dla Gerarda Piqué, manifestowali swoją hiszpańską przynależność morzem hiszpańskich flag.

Mecz rozpoczął się efektownie, bo już pierwsza akcja spotkania, w 30. sekundzie meczu, mogła dać prowadzenie FC Barcelonie, jednak walczący w polu karnym Leo Messi, uderzył minimalnie niecelnie. Chwilę potem swoją szansę miał jeszcze Iniesta, ale po mocnym otwarciu Katalończyków, mecz się wyrównał i to gospodarze stworzyli sobie dwie świetne okazje do objęcia prowadzenia. Najpierw w 7. a następnie w 9. minucie, bliski zdobycia gola był aktywny od pierwszych minut Griezmann, ale w pojedynkach z Ter Stegenem, dwukrotnie musiał uznać wyższość Niemca.

Co nie udawało się Francuzowi, w 21. minucie padło wreszcie łupem Saúla Ñígueza, który po ładnej akcji gospodarzy, mierzonym strzałem z dystansu, pokonał golkipera „Dumy Katalonii”, dając ekipie Atlético upragnione prowadzenie.

Po golu na 1:0, mecz znów się wyrównał. Gospodarze w swoim stylu cofnęli się nieco bliżej swojego pola karnego, oddając Barcelonie pole gry, jednak piłkarze Ernesto Valverde zdawali się bić głową w biało-czerwony mur. Do przerwy bramki już nie padły i do szatni w lepszych nastrojach udali się piłkarze Diego Simeone.

Po zmianie stron piłkarze ze stolicy Katalonii ruszyli do odrabiania strat, co dla gospodarzy było przysłowiową wodą na młyn, bo w ataku zza podwójnej gardy czują się przecież najmocniejsi. Efekt? Pojedynek piłkarski zamienił się w bokserski „klincz”, w którym piłkarze „Blaugrany” tracili siły, a gracze z Madrytu zyskiwali cenny czas.

Na sytuację bramkową, kibice zgromadzeni na Wanda Metropolitano czekali do 57. minuty, gdy piłkę do strzału z rzutu wolnego ustawił Messi, ale futbolówka po uderzeniu Argentyńczyka tylko odbiła się od słupka i po nowym obiekcie Atlético poniosło się echo kamienia spadającego z serca fanom „Los Rojiblancos”.

Ernesto Valverde musiał reagować. Po godzinie gry, w miejsce niewidocznych Iniesty i Semedo, zameldowali się Deulofeu i Sergi Roberto, jednak to znów Leo Messi, tym razem w 70. minucie, bliski był strzelenia bramki na 1:1. Ku rozpaczy kibiców Barcelony, strzał Argentyńczyka ponownie okazał się jednak minimalnie niecelny.

Wraz z upływem czasu, napór FC Barcelony rósł. Pod polem karnym raz po raz pojawiali się Messi z Suárezem, ale za każdym razem piłka grzęzła w nogach świetnie dysponowanej dziś defensywy podopiecznych Diego Simeone. Mur skruszył wreszcie Urugwajczyk, który w 81. minucie kapitalne dośrodkowanie Sergiego Roberto zamienił strzałem głową na wyrównującą bramkę.

Zaledwie kilka minut później, popularny El Pistolero był nawet bliski wyprowadzenia Katalończyków na prowadzenie, ale na piątym metrze nie trafił w piłkę podawaną przez Andre Gomesa. Ostatecznie mecz zakończył się podziałem punktów, który z całą pewnością nie krzywdzi żadnej ze stron. Pierwsza połowa bezapelacyjnie należała do gospodarzy, jednak w drugich trzech kwadransach to piłkarze Ernesto Valverde chcieli grać w piłkę, za co słusznie zostali wynagrodzeni.

Atlético Madryt – FC Barcelona 1:1 (1:0) Saúl 21’ – Suárez 81’

Czytaj więcej o: Atletico Madryt, FC Barcelona, Luis Suarez, Saul Niguez, La Liga

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

  • Transferowe podsumowanie dnia #13

    Za nami kolejny dzień transferowego szaleństwa. Tym razem poznaliśmy nowe cele transferowe Chelsea, jak również oferty za piłkarzy Barcelony.

    czytaj więcej
  • Transferowe podsumowanie dnia #12

    Za nami kolejny, pasjonujący dzień zakupowego szaleństwa. Tym razem szczególną dawkę doniesień transferowych otrzymali kibice Chelsea. Poznaliśmy także nazwisko bramkarza, który zwolnił miejsce w zespole Liverpoolu dla Alissona Beckera.

    czytaj więcej
  • Transferowe podsumowanie dnia #11

    Za nami kolejny, pasjonujący dzień transferowego szaleństwa. Tym razem otrzymaliśmy kolejne doniesienia na temat przeprowadzki Alissona do Liverpoolu czy też Bonucciego do Paryża. Barwy klubowe zmienił również polski zawodnik.

    czytaj więcej
  • Transferowe podsumowanie dnia #9

    Za nami kolejny dzień transferowego szaleństwa. Tym razem otrzymaliśmy listę graczy znajdujących się na wylocie z Barcelony, nowe doniesienia o poczynaniach transferowych Realu, a także oficjalne odejście Daleya Blinda z Manchesteru United.

    czytaj więcej

Komentarze (0)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze