Zabrakło męstwa ekipie z Księstwa

Mateusz Deluga | 17.10.2017 22:39 | komentarzy: 1 | kategoria: Recenzja meczu |

AS Monaco, czyli zeszłoroczny półfinalista rozgrywek, który w obecnej edycji Ligi Mistrzów radzi sobie przeciętnie. Natomiast Beşiktaş JK zaczął zmagania od dwóch zwycięstw w grupie G. To spotkanie dla drużyny z Księstwa było kluczowe w kontekście awansu do fazy pucharowej Ligi Mistrzów.

W 7. minucie Beşiktaş JK wyprowadził niebezpieczny kontratak, po którym padła bramka. Na szczęście dla AS Monaco sędzia odgwizdał pozycję spaloną i nie uznał bramki. W 29. minucie Balde Keita posłał piłkę w kierunku Falcao, a niesamowity Kolumbijczyk minął dwóch obrońców i umieścił piłkę w siatce.  

Cztery minuty po bramce Falcao do wyrównania doprowadził Cenk Tosun. Ricardo Quaresma posłał precyzyjne dośrodkowanie wprost na głowę Tosuna, który wyrównał stan spotkania.

Dziesięć minut po zmianie stron Cenk Tosun zdobył drugą bramkę dla mistrzów Turcji. Obrońcy AS Monaco kompletnie pogubili się we własnym polu karnym, zamieszanie postanowił wykorzystać snajper Beşiktaşu, który wykończył akcję Ryana Babela i umieścił piłkę w prawym okienku bramki Danijela Subašicia.

AS Monaco w drugiej połowie nie potrafili znaleźć sposobu na dobrze funkcjonującą obronę mistrza Turcji.

Więcej bramek na stadionie mistrza Francji nie zobaczyliśmy. Beşiktaş JK wygrał zasłużenie 2:1.

 

AS Monaco – Beşiktaş JK 1:2 (1:1) Falcao 29’Tosun 33’, 54’

 

Czytaj więcej o: Liga Mistrzów, Turcja, Radamel Falcao, AS Monaco, Besiktas JK, Monaco - Besiktas 2017-10-17

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (1)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze