Oficjalnie: Navas wypada z gry!

Autor: Karol Brandt | 20.10.2017 14:50 | komentarzy: 3 | kategoria: News |

Bramkarz Realu Madryt doznał kontuzji.

Keylor Navas po ostatniej przerwie na mecze reprezentacyjne wrócił do klubu z obrzękiem prawego uda. W związku z tym 30-latek ominął trzy treningi oraz konfrontację z Getafe CF. Ostatecznie zdołał się on wykurować na pojedynek Ligi Mistrzów z Tottenhamem.

Dzisiaj Real Madryt za pośrednictwem swojej oficjalnej strony internetowej poinformował, że Kostarykanin zmaga się z urazem mięśnia przywodziciela w prawej nodze. Dodajmy, że golkiper we wczorajszym treningu nie wyszedł na boisko i pozostał w klubowych budynkach.

Na razie nie wiadomo, czy uraz ma związek z krótką przerwą regeneracyjną po poprzedniej kontuzji. Wstępnie przewiduje się, że pauza w grze byłego bramkarza UD Levante potrwa dwa tygodnie, co oznacza, że może on powrócić do kadry „Królewskich” dopiero po przerwie na mecze reprezentacyjne, która rozpocznie się 6 listopada.

Czytaj więcej o: Liga Mistrzów, Real Madryt, Hiszpania, Kontuzje , Keylor Navas, La Liga

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

  • „The Citizens” zagrali ekonomicznie, ale skutecznie

    W spotkaniu rozgrywanym pomiędzy Manchesterem City, a Feyenoordem faworyt mógł być tylko jeden. „Obywatele” zrobili swoje i zgarnęli kolejne trzy „oczka”.

    czytaj więcej
  • Napoli wygrywa u siebie, gol Zielińskiego

    Napoli grało u siebie z Szachtarem Donieck, o ile do przerwy utrzymywał się bezbramkowy remis, o tyle w drugiej połowie worek z bramkami posypał się tylko dla jednej drużyny. Swoją bramkę zdobył także Piotr Zieliński.

    czytaj więcej
  • Tottenham zwycięski, przełamanie Aubameyanga

    Na Signal Iduna Park Borussia Dortmund podejmowała lidera grupy, Tottenham. W tym spotkaniu gospodarze grali o "być albo nie być", w piękny sposób swoją niemoc strzelecką przełamał odsunięty ostatnio od składu, Pierre-Emerick Aubameyang. Pomimo tego to "Koguty" wrócą do domu w znacznie lepszych nastrojach.

    czytaj więcej
  • Niesamowity come back Sevilli. Liverpool stracił trzy bramki przewagi

    Każdy ma swój Milan. W pamiętnym finale Ligi Mistrzów, kiedy to Liverpool przegrywał 0:3 do przerwy, wydawało się, że wszystko jest rozstrzygnięte. Tak samo było we wtorkowym spotkaniu z Sevillą, jednak tym razem to "The Reds" roztrwonili pewne prowadzenie.

    czytaj więcej

Komentarze (3)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze