„Byki” się nie nabiegały, a mimo to wygrały

Autor: Karol Brandt | 21.10.2017 17:21 | komentarzy: 1 | kategoria: Recenzja meczu |

W jednym z meczów 9. kolejki Bundesligi podopieczni Ralpha Hasenhüttla zanotowali wygraną.

RB Leipzig w środku tygodnia wygrał z FC Porto 3:2. Tym razem „Bykom” przyszło się mierzyć w znajdującym się w dołku Stuttgartem. Goście przybyli do Lipska aż bez sześciu zawodników, w tym gronie znalazł się kontuzjowany Marcin Kamiński. Wicemistrz Niemiec w ostatnich trzech meczach ligowych wywalczył komplet punktów i to właśnie temu zespołowi dawano większe szanse na zwycięstwo.

Do sędziowania tego pojedynku wyznaczony został Sven Jablonski. Przez pierwsze 20 minut obie ekipy badały grunt. Jednak już kilka minut później gospodarze wyszli na prowadzenie po pięknej, zespołowej akcji. W tej sytuacji fantastyczny strzał z dystansu oddał Marcel Sabitzer, a piłka wpadła za kołnierz bramkarza. Warto dodać, że piłka po drodze odbiła się jeszcze od jednego z obrońców Stuttgartu.

W 41. minucie Timo Werner próbował swoich szans z dystansu, lecz futbolówka przeleciała tuż obok prawego słupka. Tym samym, do przerwy mieliśmy jednobramkowe  prowadzenie gospodarzy. 

Po zmianie stron oba zespoły wróciły na boisko w niezmienionych „jedenastkach”. Jedyna groźna akcja w drugiej części meczu miała miejsce w 71. minucie, gdy Pétera Gulácsiego zaskoczyć próbował Chadrac Akolo. Jednak Węgier był na posterunku i udaremnił próbę rywala.

Ostatecznie wynik nie uległ już zmianie.

 

RB Leipzig – VfB Stuttgart 1:0 (1:0) Sabitzer 23’

Czytaj więcej o: Niemcy, VfB Stuttgart, RB Leipzig, Bundesliga, Marcel Sabitzer

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (1)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze