Beniaminek utrudnił zadanie City, które sobie nie postrzelało

Autor: Michał Nowacki | 21.10.2017 17:54 | komentarzy: 1 | kategoria: Recenzja meczu |

Manchester City podejmował dzisiaj u siebie beniaminka, Burnley FC. Rywal sprawił sporo problemów "The Citizens", więc podopieczni Josepa Guardioli nie mogli sobie postrzelać, tak jak mają robić to w zwyczaju.

W 23. minucie Bernardo Silva był bliski otworzyć wynik meczu, doszedł do futbolówki, oddał strzał bez przyjmowania piłki, ale Nick Pope nie dał się zaskoczyć. Pięć minut później ten sam zawodnik został nieprzepisowo zatrzymany w polu karnym przez bramkarza. Arbiter wskazał na "wapno", zaś do piłki podszedł Sergio Agüero, który bez problemów wpakował "szmaciankę" obok prawego słupka, zaś golkiper rzucił się w przeciwnym kierunku.

W doliczonym czasie gry Argentyńczyk próbował zdobyć swoją drugą bramkę, ale piłka po strzale w środek bramki trafiła prosto w bramkarza, Nicka Pope'a.

W 73. minucie David Silva oddał strzał, ale piłka wyszła na rzut rożny. Korner dał gospodarzom bramkę, a strzelcem został Nicolas Otamendi, który głową umieścił futbolówkę w siatce gości.

Minutę później Leroy Sané podwyższył na 3:0, wykorzystując podanie Kevina De Bruyne. Niemiec umieścił piłkę tuż przy prawym słupku. Tym samym trzy punkty powędrowały na konto ligowe "Obywateli".

 

Manchester City – Burnley FC 3:0 (1:0) Agüero 28', Otamendi 74', Sané 75'

Czytaj więcej o: Anglia, Manchester City, Sergio Aguero, Burnley, Leroy Sane , Premier League, Nicolas Otamendi

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (1)

  • Neral Triumfator
    Ciekawe jak potoczyłby się mecz gdy nie karny dla Łysoli... Ciekawe kiedy wreszcie ktoś utrze im nosa.

Twój komentarz

Zaloguj się, aby komentować. Nie masz konta? Zarejestruj się, szybko i wygodnie.