Tolisso trafił „za trzy”, jednak Bayern nie błysnął

Autor: Grzegorz Góra | 21.10.2017 20:25 | komentarzy: 1 | kategoria: Recenzja meczu |

Mistrzowie Niemiec powoli wracają na zwycięski szlak. Po wygranej z Freiburgiem i Celtikiem, dziś komplet punktów oddał „Bawarczykom” Hamburger SV.

O pierwszej połowie meczu na Volksparkstadion ciężko napisać coś więcej niż to, że się odbyła. Piłkarze obu ekip zaserwowali bowiem kibicom bardzo ciężkostrawny kawałek futbolu, który okraszony został jedynie dwoma godnymi odnotowania sytuacjami, z czego tylko jedna była sytuacją bramkową. W 21. minucie spotkania Arjen Robben zdecydował się na solową akcję w polu karnym gospodarzy, ale zamiast dogrywać na piąty metr, w swoim stylu uderzył... wprost w boczną siatkę.

Goręcej zrobiło się w 38. minucie meczu. Po kiepsko rozegranym przez HSV rzucie rożnym, Coman ruszył z błyskawiczną kontrą, którą równie szybko, wślizgiem, przerwał Gideon Jung. Niestety, 23-letni Niemiec zamiast w piłkę, trafił wprost w nogi rozpędzonego Francuza i już kilka sekund później opuszczał murawę, zostawiając w tle uniesioną rękę arbitra, w której „żarzyła” się czerwona kartka.

Po zmianie stron, grający w przewadze Bayern przycisnął i już w 51. minucie wyszedł na prowadzenie po golu Corentina Tolisso, który wykorzystał przytomne podanie Thomasa Mullera i strzałem z kilku metrów nie dał szans golkiperowi gospodarzy.

Piłkarze z Hamburga próbowali szybko odpowiedzieć i już w 53. minucie mogli wyrównać, gdy kapitalnym uderzeniem z szesnastego metra popisał się Andre Hahn, ale fantastyczna robinsonada Svena Ulreicha uratowała Bayern przed stratą bramki. Potem w piłkę grali już tylko piłkarze Juppa Heynckesa.

Gol dla „Bawarczyków” odmienił ich grę – zaczęli grać szybciej, dokładniej i od 60. minuty niemal nie schodzili z połowy gospodarzy. Druga bramka wisiała w powietrzu. W 70. minucie bliski podwyższenia rezultatu był Thiago, ale jego techniczne uderzenie z dystansu tylko „ostemplowało” prawy słupek Mathenii. Chwilę później swoje szanse mieli Lewandowski i Hummels, ale strzał pierwszego ugrzęzł w nogach obrońców, a drugiego, minimalnie minął bramkę Hamburgera. W 82. minucie mecz „zabić” mogli też  kolejno Robben i Tolisso, lecz Holender przegrał pojedynek sam na sam, a Francuz tylko trafił w słupek.

Ostatecznie Bayern wygrał w Hamburgu, jednak dziś pokazał, że do pełnej formy trochę mu jeszcze brakuje. Gdyby nie czerwona kartka dla Junga, mecz mógł potoczyć się zupełnie inaczej.

Hamburger SV – FC Bayern Monachium 0:1 (0:0) Tolisso 51’

 

Czytaj więcej o: Bayern Monachium, Hamburger SV, Corentin Tolisso, Bundesliga, Gideon Jung

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (1)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze