Gol Niezgody zapewnił „Legionistom” cenne trzy „oczka”

Mateusz Deluga | 22.10.2017 20:01 | komentarzy: 1 | kategoria: Recenzja meczu |

Ostatnia wygrana Wisły Kraków z Legią na własnym stadionie miała miejsce w 2013 roku. Zarówno Wisła, jak i Legia nie znalazły jeszcze optymalnej formy. Dzisiejszy mecz dał nam również odpowiedź na pytanie: w jakiej formie znajdują kadrowicze reprezentacji Polski?

Przez pierwsze piętnaście minut „Wojskowi” rozgrywali piłkę na połowie gospodarzy, jednak żaden z ataków nie był w stanie zagrozić bramce Buchalika.

W 22. minucie Legia wyprowadziła groźny kontratak. Michał Kucharczyk posłał piłkę wzdłuż pola karnego „Wiślaków”, a tam znalazł się Niezgoda, który umieścił piłkę w siatce.

Tuż przed końcem pierwszej połowy Wisła Kraków miała szansę na wyrównanie wyniku. Arkadiusz Malarz ryzykował życie, aby wybić piłkę poza pole karne. Chwilę później futbolówkę z linii bramkowej wybił Iñaki Astiz.

W 52. minucie w polu karnym zahaczony został Rafał Boguski. Bartosz Frankowski skorzystał z wideo weryfikacji, która wykazała, że Michał Kucharczyk nie faulował Boguskiego. Pod koniec spotkania Wisła miała zdecydowanie większe posiadanie piłki, ale „Legioniści” konsekwentnie bronili się na własnej połowie.

W 82. minucie Arkadiusz Malarz po raz kolejny uratował Legię od starty bramki. Bramkarz „Wojskowych” popisał się niesamowitą robinsonadą przy strzale Carlitosa.

Więcej bramek w Krakowie nie zobaczyliśmy. Legia wygrała ważne spotkanie po golu Jarosława Niezgody.

 

Wisła Kraków – Legia Warszawa 0:1 (0:1) Niezgoda 22’

Czytaj więcej o: Wisła Kraków, Legia Warszawa, Ekstraklasa

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

  • Poznańska lokomotywa rozjechała mistrza Polski

    Pojedynki między Lechem Poznań, a Legią Warszawa zawsze wzbudzały wiele emocji wśród kibiców. Oba zespoły w obecnym sezonie Lotto Ekstraklasy zdecydowanie nie zachwycają. Podopieczni trenera Romeo Jozaka, potrzebują punktów, ponieważ sytuacja w obozie mistrza Polski staje się nerwowa.

    czytaj więcej
  • Albańskie deja vu [Aktualizacja]

    Greckie media donoszą, że Besnik Hasi stracił posadę trenera Olympiakosu po ligowej porażce z AEK Ateny 2:3. Rok temu, w podobnych okolicznościach, pożegnał się z posadą w warszawskiej Legii.

    czytaj więcej
  • Legia jak ostatni Mohikanin?

    Kwalifikacje Ligi Mistrzów UEFA sezonu 2017/2018 są ostatnimi rozgrywanymi na zasadzie tzw. „reformy Platiniego”. Następny sezon przyniesie zmianę zasad, która niestety nie będzie korzystna dla mistrza Polski.

    czytaj więcej
  • Do krytyków Magiery

    Chyba jak każdy kibic Legii nie sądziłem, że nasza przygoda z Ligą Mistrzów zakończy się już 2 sierpnia, i to przed rozpoczęciem ostatniej rundy kwalifikacji. W ostatnich latach zespół, nas, kibiców trochę rozpieścił. Dobre występy w Lidze Europy, rok temu wreszcie awans do Champions League i do tego gra w pucharach na wiosnę. Nadal mam nieodparte wrażenie, że odpadliśmy z zespołem mocno przeciętnym, ale najwidoczniej Legia z wczoraj to na ten moment maksimum naszych (ofensywnych) możliwości.

    czytaj więcej

Komentarze (1)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze