EFL Cup: „Obywatele” przegonili „Wilki”; konkurs „jedenastek” wyłonił zwycięzcę

Mateusz Deluga | 24.10.2017 23:55 | komentarzy: 3 | kategoria: Recenzja meczu |

Manchester City to drużyna, która zdołała sobie wyrobić miano niepokonanej niemal we wszystkich rozgrywkach. W ramach EFL Cup „Obywatele” podjęli na Etihad Stadium Wolverhampton Wanderers FC – obecnego lidera Championship. Spotkanie obfitowało w niezwykłe emocje.

W 11. minucie szansę na otwarcie wyniku zmarnował Agüero, który nieczysto uderzył futbolówkę z woleja, a ta poszybowała nad bramką Norrisa. W 25. minucie Ilkay Gundogan podał piłkę do Raheema Sterlinga, który fatalnie spudłował. Kolejny atak „The Citizens” został zmarnowany.

„Wilki” doskonale radziły sobie w rozbijaniu ataków „Obywateli”. Ani Sergio Agüero, ani Gabriel Jesus, nie byli w stanie zaskoczyć świetnie dysponowanego Norissa. W 45. minucie Claudio Bravo uchronił Manchester City od straty bramki. Kolumbijczyk we wspaniałym stylu obronił strzał Brighta Enobakhare'a.

Koniec pierwszej części spotkania. Manchester City, pomimo przewagi w posiadaniu piłki, nie zdołał zdobyć bramki.

W 65. minucie Claudio Bravo po raz drugi uratował skórę „Obywatelom”. Helder Costa oddał groźny strzał w kierunku bramki gospodarzy. Bravo popisał się wspaniała interwencją i oddalił zagrożenie.

Bright Enobakhare w doliczonym czasie gry zmarnował kolejną wyborną sytuację na zdobycie decydującej bramki. Zwycięsko w pojedynku 1 na 1 wyszedł Claudio Bravo. Chwilę po sytuacji Enobakhare'a sędzia zakończył spotkanie, ale to nie był koniec emocji, bowiem na Etihad Stadium trzeba było rozegrać dogrywkę.

Pierwsza część dogrywki nie przyniosła oczekiwanych skutków. Warto wspomnieć, że w drużynie gospodarzy z ławki rezerwowych weszli: Kevin De Bruyne, Leroy Sané oraz Kyle Walker. Warto pochwalić „Wilki” za konsekwencje w grze, która sprawiała problem „The Citizens”.

W 115. minucie Ivan Cavaleiro zmarnował kolejną szansę „Wolves” na objęcie prowadzenia. Obie drużyny resztkami sił próbowały atakować bramkę przeciwnika, jednak bezskutecznie.

Dogrywka nie wyłoniła zwycięzcy. Wygranego musiały wyłonić rzuty karne, w których lepsi okazali się być „Obywatele”. Bohaterem spotkania został Claudio Bravo, który udowodnił, że w walce o miejsce w składnie nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.

 

Manchester City – Wolverhampton Wanderers FC 0:0 (0:0, 0:0, 0:0) k. 4:1


Czytaj więcej o: Anglia, Manchester City, Yaya Toure, Sergio Aguero, Kevin De Bruyne, Claudio Bravo, Leroy Sane , Pep Guardiola, EFL CUP, Wolverhampton Wanderers FC

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (3)

  • Innoc3nt Legenda
    Nie jestem pewien czy jakakolwiek z topowych drużyn podchodzi do tego pucharku poważnie.
  • ostry666 Triumfator
    Widocznie MC miał problem z Wilkami,pewnie dla nich to był priorytet;)
  • Neral Triumfator
    Mam nadzieję, że to spadek formy ;)

Twój komentarz

Zaloguj się, aby komentować. Nie masz konta? Zarejestruj się, szybko i wygodnie.