Skromne zwycięstwo United; pech Svilara

Autor: Michał Nowacki | 31.10.2017 22:33 | komentarzy: 1 | kategoria: Recenzja meczu |

Manchester United postawił postawił kropkę nad "i" i wygrał z Benficą 2:0. Pierwszy gol padł w końcówce pierwszej połowy, kiedy Nemanja Matić zdecydował się na strzał zza pola karnego.

W 14. minucie szczęście uśmiechnęło się do Manchesteru United. W polu karnym zatrzymany został Anthony Martial. Chociaż arbiter uznał, że defensor gości nie faulował, to dopatrzył się u niego zagrania ręką. Do piłki podszedł sam poszkodowany, przymierzył w lewy róg, w który rzucił się Mile Svilar i wybił piłkę na rzut rożny. Cztery minuty później Goncalves Diogo próbował zaskoczyć Davida De Geę, który z najwyższym trudem wyciągnął się jak struna i wybił piłkę na korner. Piłka leciała w prawe okno bramki Hiszpana.

W 45. minucie Nemanja Matić odebrał piłkę rywalowi, pobiegł w stronę bramki gości i oddał strzał zza pola karnego. Piłka odbiła się od prawego słupka bramki, uderzyła Milego Svilara w plecy i wpadła do bramki. W ten sposób padł samobójczy gol, który poszedł na konto "Czerwonych Diabłów". W pierwszym meczu golkiper Benfiki wpadł z piłką do brami, zaś w rewanżu zaliczył samobója.

W 75. minucie Marcus Rashford wszedł w miejsce Anthony'ego Martiala i od razu w pierwszej akcji został sfaulowany w polu karnym. Do piłki podszedł Daley Blind, który silnym strzałem w środek bramki podwyższył na 2:0.

 

Manchester United – SL Benfica 2:0 (1:0) Svilar 45' (sam.), Blind 78' (k.)

Czytaj więcej o: Liga Mistrzów, Manchester United, Anglia, Portugalia, Benfica Lizbona, Daley Blind, Man. Utd - Benfica 2017-10-31, Mile Svilar

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (1)

  • Neral Triumfator
    Liczą się 3 punkty. Jeśli mamy tak grać i zdobyć puchar to mi by to nie przeszkadzało, do tego w grupie mamy teraz wspaniałą sytuację i możemy wystawić rezerwy na 2 ostatnie mecze. Czekać można już spokojnie na losowanie drużyny z 2 miejsca w innych grupach. ;)

Twój komentarz

Zaloguj się, aby komentować. Nie masz konta? Zarejestruj się, szybko i wygodnie.