Cztery ciosy „The Reds” położyły na deski West Ham United

Mateusz Deluga | 04.11.2017 20:23 | komentarzy: 0 | kategoria: Recenzja meczu |

Starcie „Młotów” z „The Reds” było hitem sobotnich konfrontacji Premier League. West Ham United w obecnym sezonie spisuje poniżej oczekiwań, natomiast Liverpool FC z meczu na mecz się rozkręca. Udowodniła to ostatnia potyczka w Lidze Mistrzów z mistrzem Słowenii - NK Maribor.

Mecz poprzedziły uroczystości związane z Remembrance Day, czyli świętem ku czci  poległych żołnierzy w wojnach oraz misjach pokojowych. Dzień ten również nazywany jest przez Brytyjczyków Poppy Day, czyli dniem maku. W dowód pamięci oraz solidarności na koszulkach klubowych umieszczone są maki. A dochód ze sprzedaży przypinek z podobizną maku został przekazany dla weteranów.

W 3. minucie Roberto Firmino uderzył w prawy dolny róg bramki, ale fenomenalną interwencją popisał się Joe Hart. Już w 10. minucie spotkania Andre Ayew znalazł się na prawej stronie pola karnego i uderzył piłkę wprost w słupek bramki Mignoleta.

W 21. minucie rzut rożny wykonywały „Młoty”. Liverpool FC wybił piłkę i rozpoczął kontratak. Mohamed Salah i Sadio Mané wymienili ze sobą dwa podania, po czym Salah znalazł się sam na sam z bramkarzem. Mocny strzał po ziemi nie dał szans Joe Hartowi.

Dwie minuty później „The Reds” prowadzili już dwoma bramkami. Salah wykonał rzut rożny, do piłki dopadł Mané, strzał pomocnika odbił obrońca West Hamu, czym zmusił do interwencji Harta. Niestety Anglik był bezradny wobec dobitki Joëla Matipa.

 Pierwsza połowa zakończyła się dwubramkową zaliczką dla „The Reds”.

W drugiej połowie Slaven Bilić wpuścił na boisko Andy’ego Carolla, byłego zawodnika Liverpoolu. A zmienił on Edimilsona Fernandesa.

W 55. minucie „Młoty” zdobyły bramkę kontaktową. Lanzini przyjął piłkę po dośrodkowaną przez Chicharito i efektowną podcinką pokonał Mignoleta. Radość gospodarzy trwała minutę. Roberto Firmino podał futbolówkę do Oxlade'a-Chamberlaina, a ten na raty pokonał bramkarza West Hamu.

Pięć minut po trzeciej bramce dla Liverpoolu, Lanzini miał szansę ustrzelić dublet, ale świetnie w bramce zachował się Simon Mignolet. W 70. minucie Roberto Firmino odebrał piłkę obrońcy „Młotów” i pobiegł w kierunku bramki, niestety strzał Brazylijczyka okazał się niecelny.

W 76. minucie Mané przebiegł z piłką połowę boiska, po czym oddał piłkę Salahowi, który płaskim strzałem pokonał Harta. Po stracie czwartej bramki, część kibiców „Młotów” opuściła trybuny.

Więcej bramek w Londynie nie padło. Powrót Sadio Mané dał „The Reds” pozytywny impuls, który pozwolił gościom strzelić aż cztery gole.

 

West Ham United FC – Liverpool FC 1:4 (0:2) Lanzini 55’ – Salah 21’, 76’, Matip 23’, Oxlade-Chamberlain 56’

 

Czytaj więcej o: Liverpool FC, Anglia, Alex Oxlade-Chamberlain , Jurgen Klopp, Slaven Bilić, West Ham United, Mohamed Salah, Sadio Mane, Premier League

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (0)

Brak komentarzy, bądź pierwszym komentującym

Twój komentarz

Zaloguj się, aby komentować. Nie masz konta? Zarejestruj się, szybko i wygodnie.