Barcelona sPACOwała Sevillę. 600. występ Messiego

Autor: Grzegorz Góra | 04.11.2017 22:38 | komentarzy: 1 | kategoria: Recenzja meczu |

W rozgrywanym w strugach deszczu pojedynku dwóch reprezentantów La Ligi w Champions League, lepsi okazali się piłkarze „Blaugrany”. Bohaterem spotkania został Paco Alcácer, który ustrzelił dublet.

Choć konfrontacja na Camp Nou zapowiadała się na dość wyrównane starcie, od pierwszych minut spotkania inicjatywa należała do drużyny Ernesto Valverde, którzy szybko stłamsili gości z Andaluzji i kolejno w 3. i 4. minucie meczu mogli objąć na prowadzenie. Za pierwszym razem z bliska pomylił się jednak Busquets, a chwilę później, nieudaną próbą lobowania bramkarza, popisał się Luis Suárez.

Co nie udawało się kolegom, w 22. minucie padło łupem Paco Alcácera, który dziś dość niespodziewanie pojawił się w pierwszym składzie „Dumy Katalonii”. Hiszpan wykorzystał koszmarny błąd Sergio Escudero, który w dość prostej sytuacji próbował odegrać piłkę do własnego bramkarza, jednak zamiast tego, fatalnie skiksował i „podał” futbolówkę do Alcácera, który z zimną krwią wygrał pojedynek sam na sam z Davidem Sorią i strzelił swojego pierwszego gola w obecnym sezonie La Ligi. 

Gol nie ostudził ofensywnych zapędów Barcelony, która w kolejnych minutach wciąż przeważała, jednak do przerwy wynik nie uległ już zmianie. Schowanym za podwójną gardą podopiecznym Eduardo Berizzo, w pierwszych trzech kwadransach pozostało ograniczyć się do nielicznych kontrataków, które nie przekładały się jednak na sytuacje bramkowe. Na dobrą sprawę, poza szansą Muriela w pierwszych minutach, piłkarze Sevilli nie zagrozili bramce Ter Stegena.  

Po zmianie stron, goście zaatakowali nieco odważniej i już w 48. minucie wspomniany wcześniej Luis Muriel ponownie mógł trafić do siatki Barcelony, ale jego uderzenie z dystansu znów poszybowało ponad bramką i Sevilla wciąż musiała gonić wynik. Dogoniła dziesięć minut później za sprawą Guido Pizarro, który kapitalnie nabiegł na dośrodkowanie z rzutu rożnego i podręcznikowym strzałem głową doprowadził do remisu.

Podrażnieni gospodarze ruszyli do ataku i w 62. minucie bliscy byli ponownego prowadzenia. Na solowy rajd (!) zakończony uderzeniem z dystansu zdecydował się Gerard Piqué, ale strzał środkowego obrońcy „Dumy Katalonii” tylko zatrząsnął poprzeczką bramki Sorii. Wystarczyły jednak tylko trzy kolejne minuty i golkiper Sevilli musiał wyciągnąć piłkę z bramki po raz drugi i to ponownie po golu Paco Alcácera. Tym razem Hiszpan wykorzystał podanie „na nos” od Rakiticia i tuż przed zejściem z boiska (zmienił go Deulofeu), znów dał Barcelonie prowadzenie.

Po piłkarzach Valverde widać było, że tym razem nie zamierzają już wypuścić prowadzenia i za wszelką cenę starali się zdobyć trzeciego gola, który „zabiłby” andaluzyjskie marzenia o punktach na Camp Nou. W 72. minucie swój 600. występ w barwach „Dumy Katalonii” bramką uczcić mógł Messi, ale strzał Argentyńczyka sparował Soria.

Ostatecznie, mimo kilku dogodnych okazji z obu stron, wynik na Camp Nou nie uległ już zmianie i piłkarze „Blaugrany” dopisali do swojego konta kolejne trzy punkty, dzięki czemu utrzymali czteropunktową przewagę nad „Nietoperzami” z Valencii. Goście z Andaluzji, choć zdobyli dziś bramkę, zagrali zbyt bojaźliwie, by ugrać wyjazdowy punkt.

 

FC Barcelona – Sevilla FC 2:1 (0:1) Alcácer 22’, 66’ – Pizarro 59’

Czytaj więcej o: FC Barcelona, Sevilla FC, Lionel Messi, Paco Alcacer, La Liga, Guido Pizarro

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

  • Barcelona remisuje na wyjeździe z „Nietoperzami”

    FC Barcelona przyjechała na Estadio Mestalla stoczyć bój z Valencią. Już od pierwszych minut goście musieli odrabiać straty i gonić wynik. Udało się ostatecznie zremisować i do domu zabrać tylko punkt.

    czytaj więcej
  • Atlético wskoczyło na pozycję lidera. Correa bohaterem!

    Przed meczem pewne było to, że zwycięzca uplasuje się na szczycie tabeli La Ligi, przynajmniej do zakończenia meczu Sevilli. Ostatecznie resztę stawki z górą będą oglądać „Rojiblancos”.

    czytaj więcej
  • Zapowiedź: Valencia vs Barcelona

    Wczoraj niespodziewanie Real Madryt przegrał wyjazdową potyczkę z Deportivo Alavés 0:1. Dzisiaj swój bój stoczy Barcelona, która pojedzie na Estadio Mestalla walczyć o trzy punkty z Valencią.

    czytaj więcej
  • Czarne chmury nad „Królewskimi”. Alavés zgarnęło pełną pulę!

    W 8. kolejce La Ligi Real Madryt rywalizował na wyjeździe z rewelacją tego sezonu – Deportivo Alavés. Przez ponad 90 minut gry na boisku niewiele się działo, wówczas gospodarze wywalczyli rzut rożny, który okazał się kluczowy w kontekście wyniku spotkania.

    czytaj więcej
  • Alcácer niekwestionowanym królem Dortmundu

    Po tryumfie nad AS Monaco przed Borussią kolejne trudne zadanie. Podopieczni Luciane Favre’a mierzyli się z Augsburgiem. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem „Borrusen”. Kibice z Signal Iduna Park mogli być zadowoleni z postawy swoich piłkarzy. A w szczególności z Paco Alcácera.

    czytaj więcej

Komentarze (1)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze