Król De Gea odparł nawałnicę „Kanonierów”

Autor: Karol Brandt | 02.12.2017 20:24 | komentarzy: 0 | kategoria: Recenzja meczu |

Szlagier angielskiej Premier League nie zawiódł. Było w nim wszystko: gole, efektowne parady bramkarski, a nawet... czerwona kartka.

Dzisiaj na Emirates Stadium Arsenal FC podejmował Manchester United. Z udziału w tym pojedynku kontuzje wykluczyły Santiego Cazorlę (Arsenal FC) oraz Erica Bailly’ego, Michaela Carricka, Phila Jonesa i Marouane’a Fellainiego (Man. Utd). Faworytem do zwycięstwa były „Czerwone Diabły”.

Obu ekipom na boisku towarzyszył dziś arbiter główny, Andre Marriner. Już w czwartej minucie goście otworzyli wynik. W tej sytuacji Antonio Valencia rozegrał piłkę z Paulem Pogbą. Ekwadorczyk otrzymał od Francuza podanie zwrotne i płaski strzałem pokonał Petra Čecha, któremu piłka przetoczyła się między nogami.

Kilka minut później Romelu Lukaku podaniem uruchomił Anthony’ego Martiala. Francuski skrzydłowy podpisał się wspaniałą techniką, odgrywając futbolówkę do Jessego Lingarda. Młody Anglik huknął w lewy róg bramki i zrobiło się 2:0 dla Manchesteru United.

W 15. minucie Arsène Wenger został zmuszony do przeprowadzenia zmiany w swoim zespole, gdy kontuzji doznał Shkodran Mustafi. Wówczas Niemca zastąpił Alex Iwobi. W 32. minucie odpowiedzieli gospodarze, a dokładniej Alexandre Lacazette, który w dogodnej okazji do zdobycia bramki uderzył wprost w golkipera. Hiszpanowi pomogła poprzeczka, od której ostatecznie odbiła się piłka.

Tuż przed końcem regulaminowego czasu gry, Héctor Bellerín oddał soczysty strzał z dystansu, lecz David De Gea był na posterunku. Chwilę potem były bramkarz „Rojiblancos” zatrzymał uderzenie Seada Kolašinaca. Już w doliczonym czasie gry golkiper „Czerwonych Diabłów” musiał się jeszcze sporo napocić, by zatrzymać piłkę kopniętą przez kolegę z zespołu, Romelu Lukaku.

Fantastyczna pierwsza połowa spotkania. Efektowna, szybka gra, z wieloma paradami bramkarskimi. 

W 49. minucie Alexis Sánchez dośrodkował piłkę do Aarona Ramseya, a Walijczyk zostawił futbolówkę Alexandre’owi Lacazette’owi. Francuski snajper nie dał żadnych szans golkiperowi Manchesteru United. Kilka minut później powinno być 2:2, lecz David De Gea wykonał podwójną robinsonadę, broniąc strzały Lacazette’a i Sáncheza. 

Mogło być 2:2, a było już 3:1. W 63. minucie Paul Pogba ośmieszył Laurenta Koscielnego, a następnie wyłożył piłkę Jessemu Lingardowi. 24-latek z najbliżej odległości wpakował futbolówkę do siatki Arsenalu. Dziesięć minut później Paul Pogba brutalnie nadepnął Héctora Bellerína, za co wyleciał z boiska.

Summa summarum rezultat nie uległ już zmianie.

 

Arsenal FC – Manchester United 1:3 (0:2) Lacazette 49’ – Valencia 4’,  Lingard 11’, 63’

Czytaj więcej o: Arsenal FC, Manchester United, Anglia, Antonio Valencia, Paul Pogba, David De Gea, Alexandre Lacazette, Jesse Lingard, Premier League

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

  • Transferowe podsumowanie dnia #12

    Za nami kolejny, pasjonujący dzień zakupowego szaleństwa. Tym razem szczególną dawkę doniesień transferowych otrzymali kibice Chelsea. Poznaliśmy także nazwisko bramkarza, który zwolnił miejsce w zespole Liverpoolu dla Alissona Beckera.

    czytaj więcej
  • Wenger: Byłem więźniem własnego wyzwania

    W wywiadzie dla RTL Arsene Wenger przyznał, że decyzja o pozostaniu w Arsenalu przez 22 lata mogła być błędna.

    czytaj więcej
  • Transferowe podsumowanie dnia #10

    Za nami kolejny, pasjonujący dzień transferowego szaleństwa. Tym razem sprawcami całego zamieszania byli bramkarze, szczególnie Thibaut Courtois, który jest o krok od powrotu do Madrytu.

    czytaj więcej
  • Transferowe podsumowanie dnia #9

    Za nami kolejny dzień transferowego szaleństwa. Tym razem otrzymaliśmy listę graczy znajdujących się na wylocie z Barcelony, nowe doniesienia o poczynaniach transferowych Realu, a także oficjalne odejście Daleya Blinda z Manchesteru United.

    czytaj więcej
  • Transferowe podsumowanie dnia #8

    Za nami kolejny dzień transferowego szaleństwa. Bezsprzecznie największym wydarzeniem była prezentacja Cristiano Ronaldo w barwach „Starej Damy”.

    czytaj więcej

Komentarze (0)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze