Barcelona z tarczą, Villarreal z czerwienią

Autor: Grzegorz Góra | 10.12.2017 22:33 | komentarzy: 3 | kategoria: Recenzja meczu |

Piłkarze Ernesto Valverde zgarnęli kolejne trzy punkty w La Liga i utrzymali bezpieczne prowadzenie w ligowej tabeli. Piłkarze z Estadio de la Cerámica nie mieli dziś dość atutów, by przeciwstawić się liderowi.

Pojedynek na Estadio de la Cerámica zapowiadany był jako starcie strzelców, bo Leo Messi z Cédriciem Bakambu strzelili już w tym sezonie łącznie 31 bramek, ale to nie oni, a Gerard Piqué, już w 4. minucie, mógł otworzyć wynik spotkania. Hiszpan doszedł do dośrodkowania z rzutu wolnego i uderzył głową na bramkę Asenjo, ale bramkarzowi gospodarzy z pomocą przyszła poprzeczka.

Na kolejną akcję bramkową czekaliśmy dziesięć minut, jednak tym razem gola próbowali zdobyć piłkarze Villarreal CF, a dokładnie Soriano, który po dośrodkowaniu z prawej strony boiska uderzał z woleja na bramkę Ter Stegena, ale Niemiec po raz kolejny potwierdził fenomenalną dyspozycję i instynktownie obronił strzał Włocha.

Potem mecz się wyrównał i obie drużyny zdecydowały się na asekuracyjną wersję gry „akcja za akcję”, ale mimo kilku szans Messiego i Soriano, po pierwszych trzech kwadransach na Estadio de la Cerámica mieliśmy bezbramkowy remis.

Po zmianie stron, obraz gry nie uległ zmianie i na klarowną sytuację bramkową kibice czekać musieli do 59. minuty, kiedy kapitalną wymianą piłki popisali się Alba z Messim, ale strzał Argentyńczyka o centymetry minął słupek bramki Asenjo.

Zaledwie minutę później na boisku zrobiło się jeszcze goręcej, bo swój dobry występ przeciwko FC Barcelonie w imponujący/idiotyczny sposób zakończył Raba, który wślizgiem z nakładką zaatakował Busquetsa, za co kilka sekund później słusznie obejrzał czerwoną kartkę. Piłkarzy Villarrealu czekało ciężkie pół godziny grania w osłabieniu.

„Los Amarillos” pozostało się cofnąć, a „Duma Katalonii” ruszyła do ataku. W 68. minucie swoją szansę miał Luis Suárez, ale piłka po strąceniu przez urugwajskiego napastnika, tylko odbiła się od słupka. Dwie minuty później znów zaszalał duet Alba-Messi, ale ponownie Argentyńczykowi zabrakło precyzji.

„Żółty autobus” musiał jednak w końcu skapitulować i faktycznie, w 72. minucie, Sergio Asenjo wyciągał piłkę z siatki. Po koronkowej akcji piłkarzy „Blaugrany”, gola na 1:0 z bliskiej odległości strzelił Luis Suárez.

Podłamani goście starali się odpowiedzieć. W 75. minucie świetnym strzałem z dystansu popisał się Trigueros, ale znów na miejscu był Ter Stegen. Co więcej, w 82. minucie piłkarze z Estadio de la Cerámica przegrywali już 0:2. Po wznowieniu gry, jeden z defensorów Villarreal podał piłkę wprost pod nogi Busquetsa, a ten oddał ją Leo Messiemu, który w dziecinny sposób ograł pozostałych obrońców i ustalił wynik meczu.

Lider ze stolicy Katalonii zagrał dziś lepiej i skuteczniej niż gospodarze, którzy tylko chwilami nawiązywali walkę z podopiecznymi Ernesto Valverde. 2:0 dla piłkarzy z Camp Nou to wynik zasłużony i sprawiedliwy, a co najważniejsze dla klubu i kibiców, gwarantujący bezpieczną przewagę nad drugą w tabeli Valencią. 

 

Villarreal CF – FC Barcelona 0:2 (0:0) Suárez 72’, Messi 82’

Czytaj więcej o: FC Barcelona, Hiszpania, Villarreal, Sergio Busquets, Lionel Messi, Luis Suarez, La Liga, Raba

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (3)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze