Co za końcówka w Stuttgarcie! Ulreich ratuje Bayern!

Autor: Grzegorz Góra | 16.12.2017 17:27 | komentarzy: 0 | kategoria: Recenzja meczu |

Mistrz Niemiec nie zwalnia tempa. W meczu 17. kolejki niemieckiej 1.Bundesligi ofiarą „Bawarczyków” padła ekipa VfB Stuttgart, która w ostatniej minucie bliska była wyrównania. Dziś po niemiecku Ulreich znaczy bohater!

Pierwsza połowa spotkania na Mercedes-Benz Arena w Stuttgarcie nie była wielkim widowiskiem. Obie drużyny skupiły się na grze w środku pola i kibice nie zobaczyli wielu okazji do zdobycia gola. Po stronie „Bawarczyków” najbliżsi trafienia do siatki byli Robert Lewandowski, który zmarnował dwie niezłe okazje na strzelenia bramki, oraz Tolisso, który po ładnej kontrze zamiast podawać, uderzył wprost w interweniującego Zielera.

Gospodarze w pierwszych trzech kwadransach groźnie zaatakowali w zasadzie tylko raz. W 6. minucie, po ładnej kontrze, na bramkę „Bawarczyków” uderzał Chardac Akolo, ale powracający do składu Bayernu Sven Ulreich efektowną paradą obronił mistrzów Niemiec przed stratą bramki.

Po zmianie stron na ciekawy manewr zdecydował się trener gospodarzy Hannes Wolf, który w 47. minucie zdjął z boiska kontuzjowanego napastnika i w jego miejsce, do gry w ataku (!) desygnował Marcina Kamińskiego, który jak dobrze wiemy, jest nominalnym środkowym obrońcą. Zadaniem Polaka było odgrywanie piłki przy kontrach i wyłączenie z pomocy w ofensywie Jerome’a Boatenga, z czego całkiem nieźle się wywiązał.

Po godzinie gry okazało się jednak, że Bayern to nie tylko Boateng i „Bawarczycy” zaczęli „dokręcać śrubę” gospodarzom. Strzałów na bramkę próbowali kolejno Coman, Tolisso i wspomniany Boateng, ale futbolówka wciąż nie znajdowała drogi do siatki gospodarzy.  

Choć przewaga podopiecznych Juppa Heynkesa nie podlegała dyskusji, Bayern wciąż niemiłosiernie się męczył, a Holender próbował wymyślić sposób na zaskoczenie rywali. I wymyślił.

W 65. minucie meczu na murawie pojawił się Thomas Müller, a po niespełna kwadransie Bayern prowadził po strzale Niemca 1:0. Coman zagrał do Müllera w pole karne, a ten, wiele się nie zastanawiając, huknął po krótkim rogu, nie dając Zielerowi najmniejszych szans na skuteczną reakcję. 

Gospodarzom nie pozostało nic innego jak walczyć o remis i w ostatnich minutach na Mercedes-Benz Arena zrobiło się gorąco. W 88. minucie kapitalną okazję do wyrównania miał Badstuber, ale jego strzał głową obronił Ulreich. Potem sytuację sam na sam zmarnował James. I wszystko to było NICZYM, w stosunku do tego, co wydarzyło się w doliczonym czasie gry.

W 93. minucie Niklas Süle przy próbie wybicia piłki z pola karnego, „sprzedał” jednemu z graczy VfB siarczystego kopniaka w kolano. Sędzia pierwotnie nie dopatrzył się przewinienia, jednak po weryfikacji VAR wskazał na wapno! Do „piłki meczowej” podszedł Akolo, ale… uderzył fatalnie, dając Ulreichowi szansę na interwencję, a ten w ostatniej sekundzie spotkania został jego absolutnym bohaterem!

 

VfB Stuttgart – Bayern Monachium 0:1 (0:0) Müller 79’

Czytaj więcej o: Bayern Monachium, Niemcy, Thomas Muller, VfB Stuttgart, Bundesliga

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (0)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze