Niesamowity come back Barcelony! Od 0:2 do zwycięstwa na Estadio Anoeta

Autor: Kacper Chwedoruk | 14.01.2018 22:40 | komentarzy: 0 | kategoria: Recenzja meczu |

Klub z Camp Nou nie znosi grać na wyjeździe z Realem Sociedad. Barcelona nie wygrała tam w lidze hiszpańskiej od 2007 roku i wszystko wskazywało na to, że tego wieczoru zła passa zostanie podtrzymana. Lider La Liga odrobił jednak dwubramkową stratę i sięgną po kolejny triumf.

Pierwsze minuty zdecydowanie należały do gospodarzy. Ich przewaga szybko przyniosła rezultat w postaci premierowego trafienia. Willian Jose wykorzystał dośrodkowanie i precyzyjnym uderzeniem głową wyprowadził swój zespół na prowadzenie. 

Real Sociedad szedł za ciosem. Drugi raz pokonał Ter Stegena, jednak z pomocą Barcelonie przyszedł sędzia, który dopatrzył się faulu na Ivanie Rakiticiu. Nieuznany gol nie podciął skrzydeł klubowi z San Sebastian, co przyniosło efekt. Juanmi zapewnił dwubramkowe prowadzenie, ale odpowiedź "Dumy Katalonii" była natychmiastowa. Paulinho jeszcze przed przerwą zdobył kontaktową bramkę, co zwiastowało ogromne emocje w drugiej odsłonie. 

Tą lepiej rozpoczęli przyjezdni. Świetnie kontrę rozprowadził Lionel Messi, który uruchomił Suareza. Urugwajczyk, strzałem bez przyjęcia zdobył najładniejszą bramkę w tym meczu. Barcelona poszła za ciosem. Ponownie były snajper Liverpoolu dał znać o sobie, wyprowadzając po raz pierwszy na prowadzenie swój zespół. 

"Blaugrana" już trzech punktów nie wypuściła z rąk, a wynik spotkania ustalił Messi. Argentyńczyk popisał się fenomenalnym uderzeniem z rzutu wolnego , strzelając swoją siedemnastą bramkę w obecnym sezonie ligi hiszpańskiej. 

 

Real Sociedad – FC Barcelona 2:4 (2:1) Willian Jose 11', Juanmi 34' – Paulinho 39', Suarez 50', 71', Messi 85'

Czytaj więcej o: FC Barcelona, Hiszpania, Lionel Messi, Luis Suarez, Paulinho, Real Sociedad, La Liga

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (0)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze