Były napastnik Realu Madryt w Süper Lig! [AKTUALIZACJA]

Autor: Karol Brandt | 22.01.2018 19:30 | komentarzy: 0 | kategoria: News |

99-krotny reprezentant Brazylii dołączy do ósmej drużyny w tabeli tureckiej ekstraklasy.

Robinho od 11 lutego 2016 roku był zawodnikiem Atlético Mineiro, dla którego rozegrał ponad sto spotkań i strzelił 38 goli. 1 stycznia 2018 roku jego kontrakt z brazylijskim klubem wygasł. Zatem 33-latek jako wolny agent mógł poszukiwać nowego zespołu. W grę wchodziły Santos FC, CR Flamengo czy São Paulo FC. Ostatecznie doświadczony napastnik dość niespodziewanie wybrał powrót do Europy. Jednak Sivasspor gra w Süper Lig, a jak wiemy Turcja nie jest w Unii Europejskiej, co jest znaczące w związku z wyrokiem, jaki otrzymał ex-piłkarz Milanu. Przypomnijmy, że Robinho został skazany na 9 lat za gwałt, lecz prawnicy piłkarza złożyli w jego imieniu apelację.

Sivasspor obecnie zajmuje ósme miejsce w ligowej tabeli. Klub poinformował, że doszedł do wstępnego porozumienia z brazylijskim napastnikiem, który we wtorek zjawi się w siedzibie klubu, by dokończyć negocjacje kontraktowe oraz przejść testy medyczne. Co ciekawe, w przeszłości w drużynie z Sivas Stadium występował także ex-piłkarz Realu Madryt, Cicinho. Natomiast trenerem „Yiğidolar” w latach 2013-2014 był Roberto Carlos – legenda „Los Blancos”.

Robinho został niegdyś namaszczony przez legendarnego Pelé na swojego następcę. Po transferze z Santosu do Realu Madryt wtedy 21-letni zawodnik miał wspaniałe wejście do zespołu. Jednak ostatecznie Robson de Souza w Madrycie nie zrobił takiej kariery, jakiej się spodziewano i został sprzedany do Manchesteru City. Choć do ostatnich chwil walczyła o niego Chelsea FC. Podobnie jak w zespole „Królewskich”, tak i w „The Citzens” początki miał dobre (gol przeciwko... „The Blues”). Po półrocznym wypożyczeniu do Santosu, przeniósł się na San Siro, gdzie zabawił na dłużej. Podczas pobytu w Mediolanie ponowne trafił do Santosu, tym razem na rok. Następnie zdecydował się na transfer do chińskiego Guangzhou Evergrande Taobao, skąd powędrował do wspomnianego Atlético Mineiro.

W styczniu 2017 roku, 33-latek wystąpił w charytatywnym meczu reprezentacji Brazylii przeciwko Kolumbii, w którym przywdziewał opaskę kapitańską. Jednak ze względu na to, że pojedynek nie był rozgrywany w oficjalnym terminie FIFA, Robinho nadal ma na swoim koncie 99 występów w barwach „Canarinhos”.

Aktualizacja

Robinho z Sivassporem podpisał umowę na półtora sezonu. W nowym zespole Brazylijczyk będzie przywdziewał trykot z numerem siedemdziesiątym. 

Czytaj więcej o: Transfery, Brazylia, Robinho, Atletico Mineiro, Super Lig, Sivasspor

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

  • Mistrzowie odeszli, a następców brak – czyli o tym jak ewoluowała rep. Brazylii (cz.3)

    Samba, Copacabana, piękne kobiety a przy tym wirtuozi futbolu strzelający cudowne bramki i popisujący się efektownymi trikami – z tym większości z nas jeszcze niedawno kojarzyło się to państwo leżące w Ameryce Południowej, a jak jest obecnie? Zapraszam do lektury.

    czytaj więcej
  • Zapomniane gwiazdy: Robinho cz. 2

    Robinho, przechodząc do Realu otrzymał koszulkę z legendarnym numerem „10”. Był to magiczny numer, który dzierżył przed nim m.in. Luis Figo. Fiorentino Perez, prezes Realu Madryt, przywitał go na oficjalnej prezentacji takimi słowami – Witamy Cię Robinho i wierzymy, że Ty i Twoja rodzina będziecie szczęśliwi w Madrycie i w Realu Madryt. Były to na pewno niezmiernie ważne słowa dla Brazylijczyka, zważywszy na fakt iż musiał wiele przejść zanim dołączył do drużyny z Madrytu.

    czytaj więcej
  • Zapomniane gwiazdy: Robinho cz. 1

    Jest rok 1984. Dokładnie 25 stycznia na świat przychodzi Robson de Souza, którego za jakiś czas cały piłkarski świat będzie znać jako Robinho. Jeszcze nikt nie wiedział tego, że urodził się właśnie dzieciak, który pewnego dnia zagra m.in. w Realu Madryt.

    czytaj więcej
  • Chile 2015: Dzień 18. Brazylia gorsza w serii jedenastek, Paragwaj powalczy o medal!

    „Canarinhos” znów muszą obejść się smakiem i już w ćwierćfinale żegnają się z Copa America. Tym razem musieli uznać wyższość Paragwaju po serii rzutów karnych. Bohaterem „Guarani” okazał się młody napastnik Derlis González, który najpierw doprowadził do remisu, a później wykorzystał decydującą jedenastkę, która dała jego drużynie awans do półfinału.

    czytaj więcej

Komentarze (0)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze