11 sekund, które wstrząsnęły „Czerwonymi Diabłami”

Mateusz Deluga | 31.01.2018 22:52 | komentarzy: 8 | kategoria: Recenzja meczu |

Hit 25. kolejki Premier League. Tottenham Hotspur zmierzył się z „Czerwonymi Diabłami”. Spotkanie nie rozczarowało kibiców, ponieważ pierwszą bramkę w tym spotkaniu mogliśmy zobaczyć jeszcze przed upływem pierwszej minuty.

Przed rozpoczęciem spotkania na Wembley miała miejsce prezentacja nowego zawodnika „Kogutów”, Lucasa Moury, który został sprowadzony z PSG za kwotę 28 milionów euro.

Kibice, którzy spóźnili się na to spotkanie, mogli mieć pretensję tylko do siebie, bo już w 11 sekundzie „Koguty” wyszły na prowadzenie. Christian Eriksen wykorzystał zamieszanie w polu karnym Manchesteru United i wpakował piłkę do siatki.

Manchester United miał problemy z odzyskaniem świadomości, po tak błyskawicznym nokaucie. Podopieczni José Mourinho, mieli problem z wykreowaniem jakichkolwiek groźnych sytuacji bramkowych w pierwszym kwadransie gry.

W 28. minucie „Czerwone Diabły” otrzymały kolejny cios. Kieran Trippier posłał mocne podanie po ziemi w pole karne. Na nieszczęście dla sympatyków United gola samobójczego zdobył Phil Jones.

Minutę później Anthony Martial minął jednego z obrońców „Kogutów”, po czym uderzył na bramkę, a Hugo Lloris wykazał się wspaniałą interwencją. Zmarnowana sytuacja Manchesteru United.

Dwie bramki zdobyte przez Tottenham zbiły z tropu gości, którzy nie byli w stanie groźnie zaatakować „Kogutów”. Pierwsza część spotkania zakończyła się wynikiem 2:0, oba zespoły zeszły do szatni, z której po krótkiej przerwie wrócili na murawę stadionu Wembley.

W 56. minucie Romelu Lukaku stanął przed szansą zdobycia gola kontaktowego. Uderzenie Belga w fenomenalny sposób obronił Hugo Lloris. „Czerwone Diabły” kolejną akcję rozpoczęły z narożnika boiska, jednak i ta próba zakończyła się niepowodzeniem.

W 66. minucie Christian Eriksen miał szansę na zdobycie drugiej bramki, jednak jego strzał minął bramkę o zaledwie kilka centymetrów. W 69. minucie Heung-Min Son uderzył na bramkę „Czerwonych Diabłów”, David De Gea wykazał się niesamowitą robinsonadą oddalając zagrożenie. W 76. minucie Harry Kane otrzymał niesamowite podanie od swoich kolegów, jednak w ostatniej chwili jego strzał zablokowali defensorzy „Czerwonych Diabłów”.

Spotkanie zakończyło się wynikiem 2:0. Druga połowa nie przyniosła bramek, a samych emocji było jak na lekarstwo.


Tottenham Hotspur – Manchester United 2:0 (2:0) Eriksen 1’, Jones 28’ (sam.)

Czytaj więcej o: Manchester United, Anglia, Jose Mourinho, Tottenham Hotspur, Phil Jones, Mauricio Pellegrino, Eriksen Christian, Premier League

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (8)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze