Rooney: Kane będzie miał wielki problem w ciągu roku lub dwóch

Autor: Michał Nowacki | 06.02.2018 16:01 | komentarzy: 1 | kategoria: News |

Wayne Rooney po 13 latach gry w Manchesterze United wrócił do Evertonu, którego jest wychowankiem. Zaznał smaku wielu zdobytych goli i wygranych trofeów z "Czerwonymi Diabłami" i przyznał, że Harry Kane będzie miał w najbliższych dwóch latach problem z podjęciem decyzji odnośnie swojej przyszłości.

Anglik jest w zespole "Kogutów" niezwykle skutecznym napastnikiem i decyduje często o zwycięstwie zespołu. Jednak Wazza uważa, że jego rodakowi niedługo przestaną wystarczać tylko same bramki i będzie chciał, aby za tym przyszły także sukcesy w postaci zdobytych trofeów. Anglik jest wysoko na liście życzeń Realu Madryt, który z pewnością gwarantuje wygrywanie mistrzostwa kraju czy Ligi Mistrzów.

– W tej chwili jest on prawdopodobnie najlepszym napastnikiem w Europie. On może iść do każdego klubu, do którego chce. Jest młody i bramkostrzelny, jak Alan Shearer kiedyś, który pobił wszelkie możliwe rekordy w Anglii. Problem, który będzie miał Kane to kwestia motywacji, że same bramki mu przestaną wystarczyć i będzie chciał wygrywać puchary. Jeżeli Tottenham w ciągu roku lub dwóch nie wygra żadnego tytułu, to Harry może zdecydować się odejść do silniejszego klubu – przyznał Wayne Rooney na łamach Sky Sports.

– Zdobywanie bramek to świetne uczucie i przenosi cię na pewien poziom, ale najlepsi gracze pamiętają o zdobywaniu trofeów i to puchary cię przenoszą na wyższy poziom. Myślę, że gdyby Harry Kane grał w Manchesterze City i wygrał w tym sezonie Premiership, to wszyscy mówiliby o Cristiano Ronaldo, Lionelu Messim i właśnie o nim – dodał Wazza.

Czytaj więcej o: Manchester United, Real Madryt, Anglia, Hiszpania, Transfery, Tottenham Hotspur, Manchester City, Wayne Rooney, Legenda, Alan Shearer, Everton, Harry Kane

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (1)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze