Wataha „Wilków” zagryzła „Błękitnych”; powrót Milika

Mateusz Deluga | 03.03.2018 22:43 | komentarzy: 1 | kategoria: Recenzja meczu |

Konfrontacja Juventusu z Lazio zdecydowanie rozczarowała. Zamiast strzelaniny, mieliśmy skromne 1:0 dla „Starej Damy” po golu Dybali. W Neapolu nie brakowało emocji oraz bramek, które padały już od samego początku spotkania.

W barwach Napoli od pierwszej minuty nie mogliśmy zobaczyć Marka Hamšíka, który zmagał się grypą. Miejsce Słowaka w pierwszej jedenastce zajął Piotr Zieliński. Dodatkowo na ławce rezerwowych gospodarzy zasiadł Arkadiusz Milik, który powoli wraca do stuprocentowej dyspozycji po zerwaniu więzadeł.

Już w szóstej minucie spotkania gospodarze wyszli na prowadzenie. Z lewej strony z dobrej strony pokazał się Piotr Zieliński, który zagrał piłkę do nadbiegającego Mário Ruiego, a ten podał futbolówkę do Lorenzo Insigne, który umieścił piłkę w siatce. To było 7. trafienie Włocha w obecnym sezonie Serie A.

Minutę później „Wilki” wyprowadziły groźny kontratak, Cengiz Ünder znalazł się na wysokości bramki Pepe Reiny. Napastnik uderzył piłkę, która otarła się o jednego z obrońców „Błękitnych” i przelobowała zaskoczonego bramkarza gospodarzy. W 16. minucie Lorenzo Insigne zmarnował szansę na zdobycie drugiej bramki. Niepokorny Włoch stanął sam na sam z Alissonem Beckerem, jednak strzał napastnika Napoli nie znalazł drogi do bramki.

W kolejnych minutach spotkania gospodarze zaczęli przeważać na boisku. Zależało im na zdobyciu drugiej bramki, która wprowadziłaby spokój w szeregach „Partenopei”, ale to goście wyszli na prowadzenie. Alessandro Florenzi wrzucił piłkę w pole karne, a Edin Dżeko przeskoczył Albiola i umieścił piłkę w siatce.

Dziesięć minut przed końcem pierwszej części spotkania, na strzał z dość znacznej odległości zdecydował się Edin Dżeko. Jego strzał nie sprawił żadnych problemów Pepe Reinie. Ekipa spod Wezuwiusza nadal nie znalazła sposobu na zdobycie drugiej bramki. Goście przy każdej możliwej okazji starali się utrudniać rozgrywanie piłki gospodarzom.

Radja Nainggolan dwoił się i troił w środku pola. Belg prezentował kibicom na murawie prawdziwe show. Pomocnik oferował swoją pomoc w obronie, przy odbiorze piłki, jak i przy wyprowadzaniu kontrataku. Pierwsza część spotkania została zakończona równo z upłynięciem 45 minut. Obie jedenastki udały się do szatki, aby nabrać sił i przygotować nowe warianty taktyczne.

 W 57. minucie jeden z pomocników Napoli dośrodkował piłkę w pole karne Romy, jednak goście poradzili sobie z wrzutkę, ale to nie był koniec akcji. Przed polem karnym stał Piotr Zieliński, który podał piłkę do Insigne, a Włoch trafił w słupek bramki Beckera. W 64. minucie na boisku pojawił się Hamšík, który zmienił Zielińskiego.

W 68. minucie Insigne przyjął piłkę i zdecydował się na strzał z dystansu, z którym poradził sobie Alisson Becker. W 73. minucie Edin Dżeko postanowił wziąć sprawy w swoje ręce. Bośniak przyjął piłkę przed polem karnym, po czym przebiegł kilka metrów i oddał mierzony strzał w lewy dolny róg bramki Pepe Reiny. Piękna bramka napastnika „Wilków”. Niespełna kwadrans przed końcem spotkania na murawie San Paolo pojawił się Arkadiusz Milik, który został przywitany przez kibiców owacją na stojąco.

W 77. minucie Becker ponownie w fenomenalnym stylu obronił strzał Insigne. Brazylijczyk będzie się śnił po nocach włoskiemu napastnikowi. Minutę później Mário Rui popełnił błąd podczas wybicia piłki, do futbolówki dopadł Diego Perotti, który zdobył czwartą bramkę dla „Wilków”.

W 83. minucie sędzia podyktował rzut wolny pośredni dla gospodarzy. Przez kilka minut byliśmy światkami pyskówek oraz przepychanek, ale ostatecznie udało się dojść do porozumienia obu jedenastkom. Rzut wolny wykonał Mertens, jednak jego strzał zablokował Florenzi.

W doliczonym czasie gry bramkę na 2:4 zdobył Dreis Mertens. Belg oddał potężny strzał po ziemi, który zaskoczył Alissona Beckera. To trafienie było jedynie pocieszeniem dla kibiców SSC Napoli.

Po upływie trzech doliczonych minut, arbiter zakończył spotkanie. SSC Napoli po tej rywalizacji ma tylko punkt przewagi nad Juventusem. Natomiast AS Roma rozegrała dzisiaj fenomenalne spotkanie i słusznie zgarnęła pełną pulę.

 

SSC Napoli – AS Roma 2:4 (1:2) Insigne 6’, Mertens 90+2’– Under 7’, Dżeko 26’, 73’, Perotti 78’

Czytaj więcej o: Włochy, Trenerzy, AS Roma, Edin Dzeko, Dries Mertens, Lorenzo Insigne, SSC Napoli, Diego Perotti, Maurizio Sarri, Eusebio Di Francesco, Serie A TIM, Cengiz Under

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (1)

  • Neral Triumfator
    Takimi meczami właśnie przegrywa się mistrzostwo...

Twój komentarz

Zaloguj się, aby komentować. Nie masz konta? Zarejestruj się, szybko i wygodnie.