Zapowiedź: Barcelona vs. Atl. Madryt

Autor: Kacper Chwedoruk | 04.03.2018 09:00 | komentarzy: 0 | kategoria: Zapowiedź meczu |

Dwa wielkie weekendowe hity rozpoczną się niemal w tym samym czasie. Najpierw, o godzinie 16:15 będziemy świadkami pierwszego gwizdka w wielkim starciu La Liga, gdzie Atletico Madryt ma zamiar przełamać fatalną klątwę Camp Nou. 45 minut później rozpędzony Manchester City zacznie swoją batalię z Chelsea, jednak my również na samym początku skupimy się na wizycie w Barcelonie.

Tym razem nietypowo, bowiem pierwsze zdania skierujemy w kierunku historii pojedynków obu ekip. Atletico w ostatnim czasie ma wielki kompleks Barcelony, głównie jeśli chodzi o wizyty na jej stadionie. Stołeczny zespół po raz ostatni wygrał 5 lutego 2006 roku, czyli od ostatniego triumfu minęło aż 12 lat (!). Co ciekawe, wówczas dublet na swoim koncie zaliczył Fernando Torres, który w tym spotkaniu będzie tylko zmiennikiem pary Griezmann - Costa. "Los Rojiblancos" nie zdołali wygrać ani jednego z ostatnich siedemnastu wizyt w Katalonii, jednak nie należy zapominać, że w ostatnim meczu sezonu 2013/14 remis 1:1 zapewnił tytuł mistrzowski ekipie Simeone. 

Co prawda, to co było wraz z pierwszym gwizdkiem w niedzielne popołudnie pójdzie w zapomnienie. Dodatkowo mając w pamięci sytuację w tabeli, należy się spodziewać, że Atletico również będzie w stanie momentami zepchnąć Barcelonę do defensywy. Tym bardziej, że madrytczycy w ostatnich spotkaniach pokazali, że potrafią grać pięknie i widowiskowo, a nie tylko wygrywając 1:0 bądź 2:0.

Duet snajperów, a mianowicie Diego Costa i Antoine Griezmann zaczął rozumieć się niesamowicie z czego korzyści czerpie cała drużyna. Francuz i Hiszpan strzelają jak na zawołanie. Dodatkowym smaczkiem wizyty byłego piłkarza Realu Sociedad na Camp Nou są spekulacje, które informują o tym, że jest on już niemal pewny gry w Barcelonie od przyszłego sezonu. 

Niezwykłe, jak na Atletico, popisy ofensywne na stadionie katalońskiej ekipy mogą przynieść odwrotny skutek od zakładanego, jakim jest zwycięstwo. Dlatego też należy się spodziewać defensywie ustawionego madryckiego zespołu i nastawionego na kontry. Wydaje się, że los Barcelony w tym spotkaniu ponownie leżał będzie w rękach Lionela Messiego, który w ostatnim spotkaniu z Las Palmas zawiódł. 

"Duma Katalonii" w ostatnim czasie nie imponuje zdobyczami bramkowymi, co jeszcze na początku sezonu było jej wielką siłą. Z wyjątkiem spotkania z Gironą, zawodnicy Ernesto Valverde stali się niezwykle przewidywalni, a wszystko co dobre w ofensywie spadło na Messiego oraz Suareza. Ten duet obecnie ma imponującą liczbę 43 trafień na koncie w lidze, jednak w ostatnim czasie nikt nie jest w stanie im pomóc.

Trzecim strzelcem klubu z Camp Nou jest Paulinho. Brazylijczyk, który początek sezonu miał rewelacyjny, nie potrafi pokonać bramkarza rywali od 14 stycznia. Paco Alcacer nie strzelił gola jeszcze dłużej, bowiem ani razu w 2018 roku. Jeżeli więc szkoleniowiec "Blaugrany" nie będzie potrafił wydobyć z zawodników tego co na początku rozgrywek, to może się okazać, że Argentyńczyk i Urugwajczyk to za mało na świetnie zorganizowaną drużynę Cholo

"Jesteś tak dobry, jak twój ostatni mecz" – tak mówi stare piłkarskie przysłowie. W tym przypadku oznaczałoby, że faworytem pojedynku jest Atletico. Madrytczycy prezentują kapitalną formę (być może grają najlepiej za czasów Simeone), jednak jeśli ktoś przyjeżdża do stolicy Katalonii, to faworyt musi być tylko jeden i na pewno nie będą to przyjezdni. 

Co ciekawe, kto by przypuszczał, że Barcelona tak szybko będzie w stanie roztrwonić wielką przewagę punktową? Mało tego. Chyba nikt nigdy w życiu, kto interesuje się piłką, nie powiedziałby, że przed tym pojedynkiem "Duma Katalonii" będzie miała problemy ofensywne, a Atletico z defensywą w spotkaniach wyjazdowych. 

Cóż, świat staje na głowie, ale jedno jest pewne. W niedzielę o godzinie 16:15 zawodnicy obu drużyn zrobią wszystko, żeby wyjść zwycięsko z tej batalii. Trzy punkty ponownie zapewnią Barcelonie spokojne przewodnictwo w tabeli, zaś porażka pozwoli "Los Rojiblancos" zbliżyć się na dwa "oczka" do "Blaugrany". Ja, jednak jeśli miałbym typować triumfatora tej rywalizacji, wskazałbym na podopiecznych Diego Simeone. 

Czytaj więcej o: Atletico Madryt, FC Barcelona, Hiszpania, Trenerzy, Diego Simeone, Lionel Messi, Luis Suarez, Ernesto Valverde, Diego Costa, Antoine Griezmann, La Liga

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (0)

Brak komentarzy, bądź pierwszym komentującym

Twój komentarz

Zaloguj się, aby komentować. Nie masz konta? Zarejestruj się, szybko i wygodnie.